Spacer z psem skończył się tragedią. "Dla naszego pracownika to była trauma"
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę. Mężczyzna spacerował z psem na terenie przy wieży widokowej Wielka Sowa w Pieszycach (Dolnośląskie). Zwierzę było spuszczone ze smyczy. W pewnym momencie oddaliło się i wbiegło na schody prowadzące na drugie piętro wieży. Nagle przeskoczyło przez murek i upadło na trawę.
Na nagraniu opublikowanym na facebookowym profilu Wielkiej Sowy widać, że po upadku pies próbował zrobić jeszcze kilka kroków. Podbiegło do niego kilka osób, które chciały mu pomóc. Niestety, czworonóg nie przeżył.
- Dla naszego pracownika to była trauma, bo pies po tym zdarzeniu był zabrany przez właścicieli dosłownie w worku - powiedział w rozmowie z tvn24.pl kierownik referatu promocji gminy Pieszyce Sławomir Szel.
Koniec testów e-busa na Morskie Oko. Kierowca mówi o 'mankamencie'. 'Czasami trzeba krzyknąć'
Niestety nie był to pierwszy raz, gdy wejście psa bez smyczy na wieżę Wielka Sowa skończyło się nieszczęściem.
- W pierwszym przypadku, który był w tamtym roku, większy pies wyskoczył z tego miejsca i przeżył upadek. Generalnie wielu turystów myśli, że w lesie, w górach pies może biegać bez smyczy. Są jednak przepisy, które na to nie pozwalają. Jest też zakaz wstępu z psem do wieży - wskazał Sławomir Szel.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>