Uwiódł zakonnicę i wyłudził setki tysięcy. Wyrok w sprawie oszusta spod Wrocławia
Siostra Julia spotkała Piotra K. w 2019 roku podczas podróży pociągiem. Z opowieści K. wynikało, że niewiele wcześniej zmarło jego dziecko.
- Zaczęliśmy rozmawiać. Dałam mu numer telefonu, gdyby potrzebował porozmawiać. Krótko po tym on wysłał mi SMS, że bierze mnie w osobistą opiekę - mówiła, wówczas już była zakonnica, podczas rozprawy z kwietnia 2021 roku. - To był trudny etap mojego życia. Byłam przemęczona obowiązkami, a on zaczął mówić o miłości - tłumaczyła kobieta, cytowana przez 'Gazetę Wyborczą'.
Piotr K. dowiedział się, że jego ofiara jest dyrektorką Domu Pomocy Społecznej w Dobrzeniu Wielkim i ma dostęp do dużych kwot pieniędzy. Odwiedził siostrę Julię i pomiędzy parą doszło do zbliżenia. Dwa dni później pożyczył od niej gotówkę. Kobieta spisała umowę. K. szybko zaczął pożyczać kolejne środki.
Jeszcze w 2019 roku siostra Julia porzuciła posadę i zniknęła z zakonu. A wraz z nią 430 tys. zł - 300 tysięcy z rachunku domu i około 130 tys. zł należące do pensjonariuszy. Była zakonnica oddała oszustowi także swoje prywatne środki, które pożyczyła od znajomej.
33-latka paraduje nago po Krakowie. Mieszkańcy mają dość, policja rozkłada ręce
Gdy ofiara K. zażądała zwrotu pożyczonych pieniędzy, w odpowiedzi usłyszała groźby. W międzyczasie przełożona zakonu zawiadomiła policję w Opolu, a ta szybko ustaliła tożsamość oszusta. Julia wkrótce zdecydowała się na zerwanie znajomości i pomoc policji w "namierzeniu" mężczyzny.
Zmieniał wygląd i oszukiwał kolejne osoby. Nawet w areszcie
Jesienią 2019 Piotr K. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Wtedy okazało się, że uwiedziona zakonnica nie jest jego jedyną ofiarą. Jak ustalili śledczy, K. od 2011 roku oszukał 100 osób na przeszło 2 mln złotych. Przed swoimi ofiarami udawał m.in. policjanta, żołnierza, windykatora, detektywa i przedsiębiorcę. Używał różnych nazwisk, zmieniał wygląd.
Nawet tymczasowe aresztowanie Piotra K. w związku ze sprawą byłej zakonnicy nie skończyło jego działalności. Jak się później okazało, do celi przemycono mu telefon komórkowy. Mężczyzna osadzony w tej samej celi pomógł mu, dzwoniąc do jednej z oszukanych kobiet w imieniu Piotra K., strasząc publikacją intymnych zdjęć i domagając się pieniędzy.
Piotrowi K. groziło 15 lat więzienia. Pod koniec czerwca 2024 roku Sąd Apelacyjny We Wrocławiu wydał prawomocny wyrok 14 lat pozbawienia wolności.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>