Dwa przypadki śmierci przez zadławienie u dzieci. Śledztwa prokuratury
- Prokuratura w Złotoryi bada okoliczności śmierci dziecka, które 28 lutego zadławiło się pionkiem do gry w świetlicy szkolnej i zmarło po kilku dniach w szpitalu;
- Śledczy sprawdzają, czy chłopiec miał zapewnioną odpowiednią opiekę oraz czy doszło do zaniedbań;
- Dwa dni wcześniej podobna tragedia wydarzyła się w jednej ze szkół w Chełmie na Lubelszczyźnie. 9-letnia dziewczynka zadławiła się cukierkiem i zmarła. W jej sprawie również wszczęto śledztwo dotyczące narażenia na utratę życia i nieumyślnego spowodowania śmierci.
Prokurator rejonowa ze Złotoryi Anna Chomiczewska poinformowała w środę, że wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci i chce sprawdzić, czy zmarły 10-letni chłopczyk miał odpowiednią opiekę w placówce, w której doszło do wypadku.
Do wypadku doszło 28 lutego w ośrodku szkolno-wychowawczym. 10-latek miał połknąć pionek do gry planszowej i stracił przytomność. Był przez kilkadziesiąt minut reanimowany, przywrócono mu funkcje życiowe i trafił do szpitala. Jednak po kilku dniach dziecko zmarło.
Kto zawinił w sprawie Kamilka z Częstochowy? 'Nie odpuszczę tego'
9-latka z Chełma zadławił się cukierkiem. Zmarła w szpitalu
Do podobnego wypadku doszło dwa dni wcześniej - 26 lutego br. - w jednej ze szkół w Chełmie, gdzie 9-letnia dziewczynka, która przyjmowała wyłącznie pokarmy płynne, zadławiła się cukierkiem. Pomimo udzielonej pomocy zmarła w szpitalu.
27 lutego rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka poinformowała o wszczęciu śledztwa, które jest prowadzone w kierunku narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia przez osoby, które miały obowiązek opieki nad dzieckiem i nieumyślnego spowodowania śmierci.
Rzecznik lubelskiego kuratora oświaty Artur Pawłowski powiedział, że w najbliższym czasie kuratorium przeprowadzi w szkole kontrolę, która będzie dotyczyła kwestii związanych z bezpieczeństwem uczniów oraz ze szkoleniami nauczycieli w zakresie udzielania pierwszej pomocy.
Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi do pięciu lat więzienia.
Posłuchaj: