,
Obserwuj
Polska

Inspektorki ZUS chciały pozbyć się koleżanki z pracy? W cukrze znaleziono truciznę

2 min. czytania
30.09.2025 14:29

Pracownice lubelskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, chcąc pozbyć się koleżanki z biura, zaczęły dosypywać jej do cukru truciznę - poinformowała lubelska "Wyborcza". Szokująca historia jest pokłosiem  biurowego konfliktu w inspektoracie ZUS. Podejrzanym grozi do trzech lat więzienia.

ZUS, Lublin
ZUS, Lublin
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • Pracownica lubelskiego ZUS zgłosiła prokuraturze podejrzenie przestępstwa po powiązaniu migren z konfliktem biurowym;
  • Rzeczniczka prokuratury potwierdziła zabezpieczenie cukru z substancją chemiczną, który mógł powodować zdrowotne dolegliwości u pokrzywdzonej;
  • Prokuratura prowadzi śledztwa w sprawie narażenia zdrowia, a dyrektor oddziału ZUS wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec podejrzanych pracownic.

"Jedna z pracownic lubelskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa. Kobieta skarżyła się na bóle głowy, które tajemniczo ustępowały podczas urlopów i dni wolnych od pracy. Pokrzywdzona połączyła migreny z biurowym konfliktem" - donosi lubelska redakcja "Wyborczej".

Według nieoficjalnych informacji z prokuratury, w lubelskim wydziale ZUS w czerwcu doszło do konfliktu między pracownicami. Nie skończyło się na niesnaskach: nielubiana przez inne cztery panie z pokoju koleżanka zaczęła uskarżać się na pogarszający stan zdrowia. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Kępka potwierdziła, że do badań została zabezpieczona "substancja z pokoju pań". Jak ustaliła "Wyborcza", chodzi o cukier, w którym stwierdzono "pewne ilości innej substancji chemicznej". Wiele wskazuje na to, że to właśnie te chemikalia powodowały u pracownicy ZUS migrenę i bóle głowy.

Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe wszczęła śledztwo z art. 160 kodeksu karnego, który dotyczy "narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu". Grozi za to do trzech lat więzienia. Niezależnie, wewnętrzne postępowanie toczy się w tej sprawie także w lubelskim oddziale ZUS - czytamy w "Wyborczej". "Wobec kobiet, które działały na szkodę pokrzywdzonej, dyrektor Oddziału wszczął postępowanie dyscyplinarne" - wyjaśniła "Wyborczej" Małgorzata Korba, regionalna rzeczniczka ZUS w województwie lubelskim. 25 września Oddział ZUS w Lublinie także złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Źródło: Wyborcza.pl