Koniec "kierownika" i "kierowniczki". 24 grudnia spółdzielnie mieszkaniowe czeka rewolucja
Od 24 grudnia 2025 r. spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą musiały dostosować swoje struktury organizacyjne do wymogu neutralności płciowej nazw stanowisk – wynika z grudniowej nowelizacji Kodeksu pracy, o której pisze Portal Samorządowy. Nowe przepisy, wdrażające unijną dyrektywę 2023/970, zobowiązują pracodawców do zapewnienia, by ogłoszenia o pracę, proces rekrutacji oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci.
- Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe będą musiały przeanalizować i zmienić swoje dotychczasowe nazwy stanowisk na neutralne płciowo;
- Według radcy prawnego prof. ucz. dr. Piotra Pałki brak precyzyjnej definicji "neutralności płciowej" w krajowych przepisach może powodować trudności interpretacyjne i ryzyko naruszenia zasady równego traktowania;
- Niedostosowanie się do nowych regulacji od 24 grudnia 2025 r. może skutkować karami ze strony PIP, sądów lub roszczeniami odszkodowawczymi pracowników.
Od 24 grudnia 2025 r. m.in. spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe poszukujące pracowników będą zobowiązane umieszczać w ogłoszeniach nazwę stanowiska neutralną płciowo. "Nie będzie to kierownik czy kierowniczka działu technicznego, ale może to być np. osoba pełniąca funkcje kierownicze, a zastępca kierownika może okazać się osobą zastępującą osobę pełniącą funkcje kierownicze" - wyjaśnił na łamach Portalu Samorządowego prof. ucz. dr Piotr Pałka, radca prawny i wspólnik DERC PAŁKA Kancelaria Radców Prawnych.
Zgodnie z nowym art. 183ca Kodeksu pracy, "pracodawca zapewnia, aby ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący". Jak podkreśla prof. Pałka, spółdzielnie mieszkaniowe będą musiały zweryfikować swoje nazwy stanowisk - zarówno te związane z pracami biurowymi, księgowymi, a nawet porządkowymi.
Zmiana ta wynika z art. 5 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/970, według którego osoby starające się o zatrudnienie mają prawo do otrzymania od przyszłego pracodawcy informacji na temat początkowego wynagrodzenia opartego na obiektywnych, neutralnych pod względem płci kryteriach.
Problemy z "neutralnością płciową". "Prawodawca nie podjął żadnej próby"
Jednocześnie prof. Pałka zwraca uwagę, że ustawodawca nie zdefiniował, czym dokładnie jest "neutralność płciowa", a to może rodzić niejasności. "(...) Wdrażając unijną dyrektywę, nasz krajowy prawodawca nie podjął żadnej próby wyjaśnienia na poziomie przepisów prawa krajowego, co należy rozumieć pod pojęciem neutralności płciowej, której niezachowanie może narazić pracodawców na odpowiedzialność naruszenia podstawowej zasady kodeksu pracy, zasady równego traktowania w zatrudnieniu" - skomentował ekspert.
Jak podkreślił radca prawny, spółdzielnie i wspólnoty, które od 24 grudnia br. nie dostosują się do nowych przepisów, muszą liczyć się z konsekwencjami. "(...) Za naruszenie zasady neutralności płciowej grozić mogą surowe kary w postaci kar nakładanych przez Państwową Inspekcję Pracy lub Sąd czy wreszcie może to spowodować dochodzenie odszkodowań przez pracowników jako naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Wprowadzenie bowiem do Kodeksu pracy zasady neutralności płciowej oznaczać będzie, że zasada ta znajdzie się właśnie w części Kodeksu pracy dotyczącej zasady równego traktowania w zatrudnieniu" - tłumaczył prof. Piotr Pałka.
Mężczyźni zarabiają ponad 840 zł więcej
Oficjalne dane, m.in. te opracowane przez Główny Urząd Statystyczny nie pozostawiają wątpliwości - mężczyźni w Polsce zarabiają statystycznie więcej niż kobiety.
Według danych GUS z maja 2024 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wynosiło 8 415,70 zł dla mężczyzn i 7 575,48 zł dla kobiet. Oznacza to różnicę ponad 840 zł na korzyść mężczyzn.
Oficjalna, nieskorygowana luka płacowa (bez uwzględnienia wykształcenia, stażu pracy czy stanowisk) według GUS i Eurostatu wynosi ok. 7,8-8 proc. i jest niższa niż średnia unijna (12 proc.).
Posłuchaj:
Źródło: Portal Samorządowy/PAP