Perła II RP w ruinie. Ciechocinek planuje odbudowę basenów solankowych
Niemal stuletnie baseny termalno-solankowe w Ciechocinku będą zrewitalizowane - zapowiedziały władze województwa kujawsko-pomorskiego, które przejęły popadający w ruinę obiekt. Kompleks wpisany do rejestru zabytków ma szansę na odzyskanie dawnego blasku, ale nie będzie to ani łatwe, ani tanie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest historyczne znaczenie kompleksu basenów w Ciechocinku?
- Co oznacza (dla inwestycji), że kompleks w Ciechocinku jest wpisany do rejestru zabytków?
- Co obejmuje plan odbudowy kompleksu basenów w Ciechocinku?
- Jakie są szacowane koszty odbudowy kompleksu w Ciechocinku?
Jedno z najsłynniejszych polskich uzdrowisk ma w samym sercu kompleks basenów termalno-solankowych, który niegdyś był perłą przyciągającą kuracjuszy z całej Polski. Symbol nowoczesności II Rzeczypospolitej dziś ma szansę wrócić do życia. Samorząd województwa kujawsko-pomorskiego zapowiada ich odbudowę, choć urzędnicy nie ukrywają, że będzie to jedno z najbardziej wymagających przedsięwzięć konserwatorskich w Polsce.
Prezydent Mościcki na otwarciu
Kompleks powstał w latach 1930-1932 w Parku Tężniowym i od początku wykraczał poza lokalną rekreację. Na otwarcie - w 1932 roku - przyjechał sam prezydent Ignacy Mościcki. - Był to projekt niezwykle ważny dla II Rzeczypospolitej Polskiej, jeden ze sztandarowych dla państwa. Miała to być chluba Polski i Pomorza, zwłaszcza że mieliśmy bardzo ograniczony dostęp do Bałtyku - mówi marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.
W czasach, gdy plażowanie nad morzem nie było powszechnie dostępne, Ciechocinek miał stać się namiastką wakacyjnego luksusu, otwartego nie tylko dla kuracjuszy, ale także dla mieszkańców północnej Polski.
Baseny, zjeżdżalnie i kawiarnie
Skala inwestycji do dziś robi wrażenie. Główna niecka ma 100 metrów długości i 40 metrów szerokości, otacza ją brodzik, a całość wykonano w żelbetowej konstrukcji, na jaką w latach 30. mogły sobie pozwolić tylko najbardziej ambitne projekty. - Dno z płyt zbrojonych 10 na 10 metrów, grubości 15 centymetrów. To było bardzo nowoczesne jak na tamte czasy - podkreśla marszałek. Basen był podzielony na trzy strefy: dla dzieci, dla dorosłych i dla pływaków, z głębokością sięgającą 3,5 metra. Do tego skocznie, zjeżdżalnie, kawiarnia, restauracja, tarasy i rozbudowane zaplecze rekreacyjne.
Dziś po tej świetności zostały głównie betonowe ślady i zniszczona infrastruktura. Samorząd wywiózł z terenu 25 ton śmieci, ogrodził go i objął monitoringiem, żeby powstrzymać dalszą degradację. - Złomiarze zrobili, co trzeba. Tam właściwie wszystko zostało totalnie zniszczone - mówi wprost Całbecki. - Będziemy musieli wyciąć drzewa i przywrócić pierwotne nasadzenia, zgodnie ze sztuką i wskazaniami konserwatora - zapowiada.
Najwyższa kategoria ochrony zabytków
A te wskazania są wyjątkowo restrykcyjne. Zespół basenów solankowych ma najwyższą kategorię ochrony zabytków. - W naszym województwie jest tylko pięć takich obiektów, w całej Polsce - 133. To są rzeczy, których nie ma nigdzie na świecie - podkreśla marszałek. Dodatkowo kompleks jest zgłoszony na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a procedura - jak zapewnia samorząd - jest na zaawansowanym etapie.
To oznacza, że z zewnątrz praktycznie nic nie może się zmienić. Większą swobodę daje wnętrze budynków. Samorząd chce połączyć funkcje historyczne z nowoczesnymi, które pozwolą obiektowi na względną samowystarczalność finansową. - Chcielibyśmy wykorzystać te przestrzenie nie tylko na szatnie i restauracje, ale również na sauny, fitness - coś, co dziś realnie przyciąga ludzi i zwiększa obroty - tłumaczy marszałek.
Czy 140 milionów złotych wystarczy?
Plan zakłada również odtworzenie ogrodu jordanowskiego, dziecięcych basenów, dawnych boisk, toru kolarskiego, a nawet przedwojennego toru łuczniczego. Wszystko zgodnie z dokumentacją historyczną i zaleceniami konserwatora. Urzędnicy mają świadomość, że tak ogromny kompleks, z basenami "pod chmurką" będzie miał swoje ograniczenia. - Sezon to trzy miesiące: czerwiec, lipiec, sierpień. Przyjęliśmy bardzo pasywne założenia, że będzie to około 30 tysięcy odwiedzających rocznie - wylicza Całbecki.
Koszty projektowe sięgają niemal 9 milionów złotych, obsługa inwestycji to kolejne 3 miliony, a całość realizacji - w bogatszym wariancie - to blisko 140 milionów złotych brutto - szacują urzędnicy, którzy będą szukać wsparcia w sektorze prywatnym. Prace miałyby się zacząć jeszcze w tym roku.
Ciechocinek odwiedza rocznie pół miliona turystów i 120 tysięcy kuracjuszy.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Dużo się działo - sprawdź swoją wiedzę o wydarzeniach z ostatniego tygodnia!
Źródło: TOK FM