,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

"Podpisaliśmy ten kontrakt, bo nie chcemy umrzeć z głodu". Szpitale mają za mało pieniędzy na obiecane podwyżki

2 min. czytania
30.08.2022 16:45
Szpitale z województwa kujawsko-pomorskiego podpisują z Narodowym Funduszem Zdrowia aneksy do umów. Muszą wypłacić pracownikom medycznym podwyżki zagwarantowane w ustawie, choć pieniędzy na nie - jak słyszymy - jest za mało. W Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy wzrosną wynagrodzenia około tysiąca osób.
|
|
fot. Anna Zorka / Agencja Wyborcza.pl

Nowelizacja ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia zakładała, że od 1 lipca minimalne płace dla personelu etatowego wzrosną od 17 do 41 procent. Szpitale i przychodnie alarmują, że na podwyżki jest za mało pieniędzy i za kilka tygodni popadną w poważne finansowe tarapaty.

Podwyżki nie tylko dla lekarzy i pielęgniarek

W Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy, który zatrudnia ponad 2000 osób, na razie podwyżkę dostanie połowa - to personel medyczny zatrudniony na etatach. Kwoty sięgają od 200 do ponad 1000 złotych do podstawy wynagrodzenia. - Wysokość podwyżki zależy od wykształcenia, stanowiska pracy i specjalizacji - wyjaśnia dyrektorka placówki Wanda Korzycka-Wilińska. - Dodatkowe pieniądze dostaną nie tylko lekarze i pielęgniarki, ale też opiekunowie medyczni, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, sanitariusze oraz salowe - wymienia.

Szpital nie wyklucza też wzrostu wynagrodzeń dla pracowników administracyjnych oraz zatrudnionych na kontraktach. - Policzymy dokładnie, ile nas to kosztuje. Zobaczymy, na ile pozwolą nam środki finansowe dopomóc również personel niemedyczny, a także osoby zatrudnione na umowach cywilno-prawnych. We wrześniu będziemy wiedzieć, na ile nam starczy - zapowiada nasza rozmówczyni.

Na podwyżki, jak słyszymy, szpital dostał z Narodowego Funduszu Zdrowia 'miliony złotych'. Ile konkretnie? Dyrektorka nie chciała zdradzać.

Szpitale w poważnych tarapatach finansowych

Temat podwyżek w szpitalach był poruszany na poniedziałkowej sesji Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Zastępca dyrektora ds. medycznych oddziału NFZ w Bydgoszczy Beata Nowacka mówiła, że - w skali regionu - wzrost wartości umów z lecznicami wynosi 275 mln zł netto. - Ponadto dodatkowe wzrosty wycen mogą objąć szpitalne oddziały ratunkowe czy internę - podawała urzędniczka.

Według dyrektorów szpitali to jednak nadal za mało, by wywiązać się z ustawy. - Nasz szpital na pewno będzie do tego dokładał - twierdzi Wanda Korzycka-Wilińska. - Ile? To się okaże we wrześniu i październiku. Będzie to bardzo duże obciążenie dla szpitala, choć na razie jest to trudne do oszacowania - dodaje.

Problemy z wypłatą podwyżek zgłaszają także inne szpitale w województwie, które przygniata wzrost cen za energię elektryczną, ogrzewanie, leki czy żywność. - Podpisaliśmy kontrakt z NFZ, ponieważ nie chcemy umrzeć z głodu, ale w ciągu kilku miesięcy szpitalom i tak zabraknie pieniędzy - mówił podczas sesji sejmiku prezes Szpitala Powiatowego w Chełmży i radny sejmiku Leszek Pluciński.

Kłopoty finansowe ma też Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku, któremu co miesiąc będzie brakować 2,2 mln zł.