Ogromne podwyżki za prąd i gaz. Prezydent Bydgoszczy zwołuje sztab kryzysowy
Posiedzenie Bydgoskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego odbędzie się w czwartek (8 września) w urzędzie miasta. Prezydent Rafał Bruski i starosta bydgoski Wojciech Porzych chcą spotkać się z przedstawicielami ciepłowni, gazowni i spółek energetycznych oraz samorządowcami z powiatu bydgoskiego.
Poważne obawy przez nadchodzącą zimą
Na czwartkowe spotkanie zaproszenie otrzymali przedstawiciele ENEA Operator, PGE Energia Ciepła, Polskich Sieci Elektroenergetycznych, Polskiej Spółki Gazownictwa oraz Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (KPEC). - Posiedzenie dotyczyć będzie oceny stanu przygotowania oraz ewentualnych ryzyk związanych z okresem zimowym w zakresie zabezpieczenia ciągłości dostaw energii cieplnej, energii elektrycznej i gazu dla mieszkańców oraz przedsiębiorców z Bydgoszczy i powiatu bydgoskiego - informuje rzeczniczka prezydenta Marta Stachowiak.
W spotkaniu w bydgoskim ratuszu wezmą też udział wójtowie i burmistrzowie z okolicznych gmin i mniejszych miast, które także dotyka kryzys energetyczny.
'W mieście nie może być ciemno'
Urzędnicy martwią się m.in. o koszty oświetlenia i ogrzania przedszkoli, szkół, domów kultury czy domów pomocy społecznej. Zastanawiają się też, czy trzeba będzie wyłączać uliczne latarnie. Bydgoszcz zapłaci bowiem kilkanaście milionów złotych więcej za oświetlenie ulic. - W tym roku, po starych cenach, wydamy 16 milionów złotych, w przyszłym roku już 28 milionów - wyliczał nam koordynator Zespołu ds. Zarządzania Energią Tomasz Bońdos. - To są pieniądze, których nie wydamy na chodniki, ścieżki rowerowe czy place zabaw, bo tereny publiczne musimy przecież oświetlić. W mieście nie może być ciemno - dodaje urzędnik.
Miasto zapłaci też 300 procent więcej za prąd dla budynków wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne. W 2022 roku ratusz wyda na rachunki w 52 budynkach takich jak hale sportowe, żłobki czy przedszkola aż 17 milionów złotych, a w przyszłym roku - 30 milionów złotych.
KPEC szykuje podwyżki
Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu grzewczego podwyżki czekają też mieszkańców Bydgoszczy. Jak duże? To będzie wiadomo w połowie września. Z miejskiego ciepła dostarczanego przez Komunalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej korzysta około 200 tysięcy bydgoszczan, czyli 65 procent wszystkich gospodarstw domowych. Część energii KPEC produkuje sam, resztę kupuje z elektrociepłowni należącej do PGE Energia Cieplna i to właśnie ona złożyła wniosek do Urzędu Regulacji Energetyki o podniesienie taryf.
Jaka będzie skala podwyżek? Na razie nie wiadomo, ale mieszkańcy już się martwią. - Płacimy cały rok ryczałt i to jest około 600 złotych miesięcznie - mówi nam małżeństwo emerytów ze Szwederowa. - Potem przychodzi na koniec rozliczenie za centralne ogrzewanie, wodę itd. Jak zużyliśmy więcej, to będziemy dopłacać. Boję się, co będzie - dodaje nasza rozmówczyni.
Nowe taryfy za miejskie ciepło w Bydgoszczy mają wejść w życie 1 października.