Bydgoszcz. Pożar w szpitalu dziecięcym. Ewakuowano 200 osób
Powiadomienie o ewentualnym pożarze strażacy otrzymali o 7.51. – Dostaliśmy informację z systemu tzw. monitoringu pożarowego – wyjaśnia st. kpt. Karol Smarz, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. - Wzbudziły się czujki pożarowe, a informacja z systemu trafiła bezpośrednio do nas. Na miejsce skierowaliśmy cztery zastępy strażaków z jednostek ratowniczo-gaśniczych nr 1 i 3 – dodaje.
200 osób ewakuowanych z poradni specjalistycznych
Zadymienie pojawiło się w budynku A szpitala, w którym znajdują się m in. izba przyjęć dla poradni specjalistycznych, gabinety lekarskie oraz nocna i świąteczna opieka zdrowotna. Zanim strażacy przyjechali na miejsce, pracownicy szpitala sami rozpoczęli ewakuację małych pacjentów oraz ich rodziców, którzy czekali w kolejce do lekarza. W sumie na zewnątrz trzeba było wyprowadzić około 200 osób.
Strażacy, którzy przyjechali na miejsce wykryli duże zadymienie w jednej z łazienek. - Bardzo szybko ustaliliśmy, że pochodzi ono z jednej z kratek wentylacyjnych - opowiada Smarz. - Przeprowadziliśmy szybkie prace rozbiórkowe, żeby ugasić to źródło zadymienia, ale też wyeliminować potencjalną możliwość rozszerzenia się pożaru w inne części techniczne budynku - dodaje rzecznik.
System zadziałał bez zarzutu
Po kilkunastu minutach sytuacja została opanowana. - W kratce wentylacyjnej znajdowały się niewielkie ilości śmieci, które się tliły, więc prawdopodobnie doszło po prostu do zaprószenia ognia – wyjaśnia strażak. Po przewietrzeniu pomieszczeń - około 9.30 - pracownicy szpitala oraz mali pacjenci z rodzicami mogli wrócić do budynku. Część wizyt lekarskich została przełożona na kolejne dni.
Jak podkreślają strażacy, automatyczny system przeciwpożarowy zadziałał bez zarzutu. - Jest to system, który przekazuje nam, że mogło dojść do potencjalnego zagrożenia pożarowego, gdy w danym budynku wzbudzą się czujki – tłumaczy Smarz. Takie systemy mają też inne bydgoskie szpitale.