Bydgoszcz. W pół roku przybyło 1270 osób, których nie stać na regulowanie rachunków na czas
Z opłatami za mieszkanie w Administracji Domów Miejskich zalega prawie 6300 osób - na łączną kwotę niemal 61,8 mln złotych. Z tego 2,98 mln złotych to zaległości bieżące, 6 mln złotych to dług między 3 a 12 miesięcy, a aż 45 mln złotych to zadłużenie osób, które nie płacą od co najmniej roku.
- Kogoś, kto przyzwyczaił się, że 'okej, mam długi i co mnie to obchodzi', zawrócić z powrotem na płacenie, nawet jeśli uzyskał pracę, jest bardzo, bardzo trudno - mówi skarbnik miejski Piotr Tomaszewski. - Trzeba starać się rozkładać to na raty, byle tylko ktoś płacił - dodaje urzędnik.
"Rekordziści maja nawet 100 tys. złotych długu"
Dłużników, którzy zalegają z czynszem - kilka dni czy tygodni - stale w Bydgoszczy przybywa. Tylko do połowy tego roku w ADM pojawiło się aż 1270 nowych osób, których nie stać na regulowanie rachunków na czas. - Zaległości zaczynają się od 50 złotych, a średnie zadłużenie wynosi kilkanaście tysięcy - wylicza rzeczniczka Administracji Domów Miejskich Magdalena Marszałek. - Zdarzają się jednak długi pojedynczych osób, sięgające powyżej 100 tysięcy złotych - dodaje.
W ADM jest dział egzekucji, który wysyła dłużnikom wezwanie do zapłaty, jeśli ich zaległości sięgają minimum 50 złotych. Po dwóch miesiącach najemca dostaje kolejne pismo - z informacją o umieszczeniu w rejestrze dłużników, a po trzech miesiącach - o zamiarze rozwiązania umowy.
Ostatecznością - przynajmniej w teorii - jest wypowiedzenie najmu i egzekucja. W praktyce eksmitować się nie da. - Mamy wyroki sądowe, ale wprowadzono ogólnopolskie przepisy zakazujące eksmisji na bruk. Musimy zaproponować lokale zastępcze, a takich nie mamy - podaje skarbnik.
Nie ma chętnych do odpracowania długu
Zaległości w czynszu w Bydgoszczy można też odpracować, ale chętnych - jak słyszymy - jest bardzo mało. Taka możliwość istnieje od 2016 roku, jednak trzeba spełnić pewne warunki. Najemca musi mieć uregulowane bieżące opłaty, a z programu nie mogą skorzystać osoby posiadające zadłużenie za okres krótszy niż sześć miesięcy.
Mimo stwarzanych możliwości, chętnych do zmniejszenia zadłużenia co roku ubywa. W rekordowym 2018 roku mieszkańcy odpracowali w sumie 201 tys. złotych. W ubiegłym roku już tylko 67 tysięcy.
W pierwszym półroczu tego roku dłużnicy przepracowali z kolei 1700 godzin wartych 34 tys. złotych. - To znaczy, że liczba tych, którym nie zależy za bardzo na spłacie tego długu, jest niestety przerażająco duża - zauważa Piotr Tomaszewski. - To jest stan społeczny polski, a nie tylko bydgoski - dodaje.
Dłużnicy ADM - przez ostatnie 6,5 roku - odpracowali łącznie 849 tys. złotych.