,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Koniec horroru na bydgoskim Siernieczku? "Fetor taki, że nie można otworzyć okna"

2 min. czytania
10.12.2022 09:00
Mieszkańcy bydgoskiego Siernieczka odetchną - i to dosłownie - z ulgą. Miasto wydało pozwolenie na budowę hali do przetwarzania odpadów firmy Remondis. Latem w pobliżu składowiska odpadów unosi się fetor, który nie pozwala na normalne funkcjonowanie. - Okna nie można otworzyć. Smród jest nie do opisania - mówią nam mieszkańcy.
|
|
fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Fetor jest najbardziej odczuwalny na Siernieczku - dzielnicy położonej najbliżej składowiska odpadów firmy Remondis. Od kilku lat mieszkańcy okolicznych bloków i domków jednorodzinnych walczą, żeby ktoś coś zrobił z uciążliwym zapachem. Organizowali protesty, a w 2019 roku blokowali pobliską ulicę Fordońską. Gdy fetor jest już nie do zniesienia, dzwonią też do Centrum Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Środowiska.

"Latem w mieszkaniu upał, a okna nie idzie otworzyć - taki smród"

Po latach oczekiwań na poprawę sytuacji głos bydgoszczan wreszcie został wysłuchany - miasto wydało pozwolenie na budowę hal, które mają ograniczyć uciążliwy smród. 

- Bardzo się cieszę, że w końcu będziemy mieli normalne powietrze. Tu są małe dzieci z astmą, rodzice nie mogą z nimi wyjść na dwór. Sama też choruję. Latem nie można okien otworzyć, bo smród jest nie do opisania - mówi nam Teresa Woźniak, mieszkająca na Siernieczku od 40 lat.

Z planów firmy Remondis - a raczej z tego, że w końcu będą mogły zostać zrealizowane - cieszą się też Krzysztof i Mirosław, których spotykamy w drodze na zakupy w osiedlowym sklepie. - Super wiadomość, bo latem to już nie szło wytrzymać. Jak wiatr wiał w naszą stronę, to smród był straszny, w szczególności wieczorami. Upał w domu, a okna nie można było otworzyć - żali się pan Krzysztof.

- To jest taki zapach gnijących odpadów, bardzo nieprzyjemny i duszący - dodaje pan Mirosław.

Hala z filtrami oczyszczającymi powietrze

Miasto wydało w tym tygodniu pozwolenie na budowę hal do przetwarzania odpadów, dzięki czemu uciążliwy zapach nie będzie już się rozprzestrzeniał we wschodniej części Bydgoszczy. - Wiemy, że wielu mieszkańców na to czeka - mówi nam rzeczniczka prezydenta Bydgoszczy Marta Stachowiak. - Hermetyzacja będzie polegała na zamknięciu procesów związanych z przetwarzaniem zmieszanych odpadów komunalnych i innych wewnątrzszczelnych hal technologicznych. Będą one wyposażone w system wentylacji i oczyszczania powietrza - opisuje rzeczniczka.

Budowa hal i stacji segregacji odpadów przy ulicy Inwalidów ma potrwać 10 miesięcy. Będzie kosztować 30 mln zł. - Uważam, że ta nasza wspólna walka miała sens, bo inaczej nikt by nas nie zauważył - cieszy się pani Teresa.