"Miasto - gąbka". Bydgoskie Wodociągi odtrąbiły sukces, a mieszkańcy dalej stoją w korkach
Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy pochwaliły się, że projekt modernizacji kanalizacji deszczowej, który od miesięcy uprzykrza życie bydgoszczanom, udało się zrealizować do 11 grudnia i unijne dofinansowanie nie jest zagrożone. Wybudowano łącznie 108 obiektów, powstały kilometry kanałów deszczowych, nowe kolektory i zbiorniki na deszczówkę.
- Roboty umożliwiające prawidłowe funkcjonowanie obiektów miały być i zostały wykonane do 11 grudnia. Natomiast pozostałe - niezwiązane z funkcjonowaniem zbiorników - typu: odtworzenie zieleni, posadzenie drzew, odtworzenie nawierzchni nie są objęte zakresem rozliczanym z Narodowym Funduszem i nie są objęte dofinansowaniem – tłumaczy prezes MWiK Stanisław Drzewiecki. - Gdyby nie listopadowe mrozy, to pewnie i te prace udałoby się skończyć – zapewnia.
Firmy mają problem z pozyskaniem asfaltu
W 22 miejscach prowadzone będą jeszcze prace odtworzeniowe, z czego osiem ulic nadal będzie zamkniętych. Chodzi o: Stawową, Kościuszki, Gołębią, Ugory, Skorupki, Mickiewicza, Staszica i Plac Wolności. Dodatkowo na innych ulicach, jak chociażby na Pięknej czy Toruńskiej nadal będzie obowiązywał ruch wahadłowy, bo prace cały czas trwają.
Na pytanie, kiedy wreszcie będzie można normalnie przejechać przez miasto, bez stania w gigantycznych korkach, inżynier kontraktu odpowiada, że nie wie. - To nie będzie na pewno jeden termin. Wszystko jest uzależnione od warunków pogodowych i możliwości firm, które produkują asfalt – tłumaczy Jakub Wysocki. - Firmy te mają teraz przerwę technologiczną. Masa asfaltowa czasem jest dostępna, a czasem nie. Niestety, wykonanie masy asfaltowej wymaga reżimu technologicznego, czyli 8 stopni Celsjusza przez całą dobę – dodaje.
Wykonawcy robót kanalizacyjnych nie mają w umowach terminów, których muszą dotrzymać. MWiK nie będzie w związku z tym nakładał na nich kar za przeciąganie robót w czasie. W praktyce układanie nowej nawierzchni może więc trwać tygodniami.
Co dalej z uszkodzonym Mostem Pomorskim?
Przez co najmniej kilka tygodni częściowo zamknięty będzie też Most Pomorski. Przeprawa przez Brdę została uszkodzona w połowie listopada – najprawdopodobniej przez pracowników firmy budującej obok mostu ogromny zbiornik na deszczówkę - o czym pisaliśmy tutaj.
MWiK nie mają jeszcze wyników badań geologicznych uszkodzonego nasypu, a bez nich nie można planować naprawy. - Chodzi o odwierty, pobranie próbek i zbadanie stopnia zagęszczenia, by wykorzystać te dane do stworzenia modelu geologicznego. Ponieważ wyniki nie zostały jeszcze przeanalizowane, trudno mówić o jednoznacznych wnioskach dotyczących przyczyn, odpowiedzialności i przede wszystkim – co dalej? - tłumaczy Drzewiecki. – Po otrzymaniu wyników badań spotkamy się z wykonawcą, ubezpieczycielem i zarządem dróg. Do prac naprawczych potrzebna będzie dokumentacja projektowa, a jej wykonanie może potrwać nawet dwa miesiące – dodaje.
Na razie nie wiadomo jeszcze, kto zapłaci za naprawę Mostu Pomorskiego i ile będzie ona kosztować. Firma, która kopała zbiornik – na zlecenie miejskich wodociągów - jest ubezpieczona.
Pionierskie miasto – gąbka
Budowa kanalizacji deszczowej i dostosowanie jej do zmian klimatycznych kosztowała 296 mln zł, z czego 175,5 mln to unijne dofinansowanie. MWiK zmodernizował też oczyszczalnię ścieków Kapuściska, na co wydał prawie 100 mln zł, z czego 62 mln zł to środki unijne.
Prezes Drzewiecki oraz jego ludzie są dumni, że pionierski – w skali kraju - projekt udało się zrealizować, mimo kłopotów z poprzednim wykonawcą. - Powstało miasto – gąbka, które będzie chronione przed deszczami nawalnymi. Dzięki sztucznej inteligencji będziemy wiedzieć, jakich opadów można się spodziewać. System będzie sterował zrzutem wody ze zbiorników, by bydgoszczanie mogli czuć się bezpieczni – tłumaczy. - Chciałem przeprosić za utrudnienia i uciążliwości, dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość – dodaje.
Wodociągi przygotowują się do realizacji drugiej fazy inwestycji, czyli wykorzystania wody deszczowej do podlewania. Będą do tego służyć zbiorniki retencyjne m.in. przy ulicy Odrzańskiej, na skwerze Leszka Białego, na Kolbego czy Mickiewicza. - Infrastruktura, która powstała stwarza warunki do rozwoju miasta, życia bliżej natury i zieleni – podsumowuje Drzewiecki.
Drugi etap inwestycji ma być zrealizowany do 2027 roku.