Kolejny rok "zaciskania pasa" w Łodzi. Radni przyjęli budżet. Szykują się podwyżki?
Ostrzeganie przed "zaciskaniem pasa" to w Łodzi żadna nowość, co zauważają już nawet mieszkańcy. - Niby zawsze mówią, że nie ma kasy, a z drugiej strony miasto jest całe rozkopane i wszystko w remoncie. Może przyda się rok bez dodatkowych utrudnień - zastanawia się pan Jan z Bałut.
- Dla mnie liczy się to, żebym mogła chodzić po prostych chodnikach, jeździć autem po wyasfaltowanych drogach bez dziur, korzystać z różnych atrakcji i mieć pieniądze na swoje potrzeby - stwierdza z kolei Karolina Ciołecka, mieszkanka osiedla Radogoszcz.
- To będzie trudny rok, pełen wyrzeczeń. Nie ma pieniędzy na inwestycje, a przede wszystkim na rzeczy uznane powszechnie za zbędne - ocenia pani Anna, mieszkanka Bałut.
Jaki budżet dla Łodzi na 2024 rok?
Budżet Łodzi przyjęto przy 7 głosach sprzeciwu radnych Prawa i Sprawiedliwości i Polski 2050 Szymona Hołowni. Dochody miasta oszacowano na poziomie 5,8 mld zł. Wydatki mają wynieść 6,1 mld. Deficyt budżetowy będzie na poziomie prawie 300 mln zł. Ma zostać sfinansowany z emisji obligacji komunalnych, długoterminowym kredytem bankowym na rynku zagranicznym oraz po części z Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Prezydent miasta przyznała, że nie jest to budżet jej marzeń. - Na tę chwilę dochody miasta, a w szczególności dochody bieżące, rosną, ale jeszcze szybciej rosną wydatki bieżące i - co najważniejsze - te wydatki są poza naszą kontrolą. Duże to zagrożenie przede wszystkim dla budżetu tegorocznego, ale i budżetu lat następnych - mówiła Hanna Zdanowska.
Ten remont doprowadza mieszkańców Łodzi do szału. 'Mamy dość. Chcemy normalnie żyć'
Radni Koalicji Obywatelskiej zapewniali jednak, że nie zabraknie środków na zabezpieczenie podstawowych potrzeb mieszkańców. - Uspokajamy. To będzie trudny budżet, ale stabilny. Nie będziemy podnosić cen biletów i innych lokalnych opłat - przekonywał wiceprzewodniczący rady Bartosz Domaszewicz z KO.
Prawo i Sprawiedliwość z kolei budżet krytykowało. - Nie ma w nim żadnej wizji - stwierdził radny tej partii Kamil Jeziorski. - Chciałbym, żeby były budowane parkingi i uwzględniony element związany z uporządkowaniem miasta. W Polsce mówi się, że coś jest "dziurawe jak łódzkie drogi", więc chciałbym, żeby ta opinia się zmieniła - dodawał.
Zwrócił jednak uwagę, że w nowej perspektywie, w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa łódzkiego, ruszy szereg projektów, na które przewidziano środki finansowe. - To oznacza, że [na inwestycje] może zostać zrealizowany nawet miliard złotych więcej - powiedział. W ocenie radnych PiS prezydent Łodzi celowo informuje mieszkańców o tym, że nie będzie pieniędzy na inwestycje, by - gdy się jednak znajdą - przedstawić to jako sukces.
Ma wystarczyć na podstawowe potrzeby
Podczas prac nad budżetem radni KO cały czas robili wyrzuty ekipie, która rządziła Polską przez osiem ostatnich lat. Przekonywali, że trudna sytuacja finansowa Łodzi to wina Prawa i Sprawiedliwości. Najwięcej krytycznych słów kierowali wobec byłego premiera Mateusza Morawieckiego oraz byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka. - Jesteśmy po ośmiu latach bardzo głębokiego drenowania finansów samorządu. Ta łączna kwota ubytku z podatku dochodowego to prawie półtora miliarda złotych. To są konkretne kwoty, które mogły przełożyć się na inwestycje w mieście - mówił Domaszewicz.
Emilia Susniło-Gruszka (również z KO) oznajmiła, że "złą politykę PiS potwierdził sąd". - Łódź 8 grudnia wygrała sprawę, a budżet państwa musi zapłacić miastu 10,5 mln zł za niewystarczające finansowanie zadań zleconych - powiedziała. - Wiele razy mówiliśmy o tym, jakie straty mamy z powodu złej polityki prowadzonej przez rząd PiS. To się potwierdziło - dodała.
Krzysztof Makowski z Nowej Lewicy stwierdził natomiast, że budżet na następny rok jest budżetem prospołecznym. - Zderzyliśmy się z sytuacją bardzo trudną. Brak środków europejskich, ograniczone możliwości w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Dlatego skupimy się na inwestycjach, które trzeba dokończyć oraz na inwestycjach na obrzeżach naszego miasta - powiedział. Zapewnił też utrzymanie ponad 50 stołówek szkolnych, rozwój komunikacji miejskiej i wsparcie dla Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Pokój Spokój w łódzkim teatrze. Tu bez skrępowania możesz wyjść ze spektaklu