,
Obserwuj
Łódzkie

Syn oskarżony o zabójstwo matki. Sam zadzwonił na policję

PAP
2 min. czytania
14.05.2024 17:41
Prokuratura w Łodzi oskarżyła o zabójstwo 58-letniego mężczyznę, który w lutym 2016 roku miał pozbawić życia swoją 74-letnią matkę. Do zbrodni doszło w wielkopolskim Kole. Śledztwo umorzono w 2018 roku z powodu niewykrycia sprawcy. W maju 2023 syn ofiary sam zgłosił się na policję.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

29 lutego 2016 roku do mieszkającej samotnie 74-letniej kobiety przyjechał w odwiedziny jej krewny. Drzwi nie były zamknięte na klucz, co już było podejrzane, bo starsza pani była osobą wyjątkowo ostrożną. W mieszkaniu panował bałagan mogący wskazywać na to, że dokonano włamania. Mężczyzna wezwał policję i to właśnie funkcjonariusze, odnaleźli leżące się na schodach prowadzących do piwnicy zwłoki pokrzywdzonej.

Syn zabił matkę. Zadzwonił i się przyznał

- Oględziny i sekcja zwłok wykazały, że ofiara zginęła na skutek rozległych urazów czaszkowo–mózgowych. Ponadto biegli wskazali, iż obrażenia te powstały przy użyciu narzędzia twardego tępokrawędzistego np. młotka - poinformował PAP Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury okręgowej w Łodzi.

Mimo skrupulatnego zabezpieczenia śladów kryminalistycznych, analiz billingów, oględzin telefonów i opinii biegłych, śledztwo nie doprowadziło do ustalenia sprawcy i po ponad dwóch latach od zbrodni, w lipcu 2018 roku zostało umorzone. Przełom nastąpił przed rokiem, kiedy do jednej z komend policji zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że jest synem zamordowanej kobiety. W rozmowie z policjantem powiedział, że jest sprawcą zbrodni. Opisał też przebieg zdarzenia, a także narzędzie, którego użył.

'Symboliczna zmiana'. Sędzia szykanowany za PiS otrzymał awans

- Analiza logowań telefonu wykazała, iż rzeczywiście numer, z którego dzwonił, należał do 58–letniego syna kobiety. Mężczyzna został zatrzymany. Oględziny jego aparatu telefonicznego, a także przeprowadzone badanie fonoskopijne umożliwiły przedstawienie mu zarzutu zbrodni zabójstwa - powiedział prokurator Krzysztof Kopania.

Spadek motywem zbrodni

Według ustaleń prokuratury na krótko przed zbrodnią przyjechał do Polski z zagranicy. Odwiedził matkę, która sama wpuściła go do środka. Wtedy miał ją zaatakować i zepchnąć ze schodów do piwnicy, a później zadać jej w głowę kilka uderzeń młotkiem. Narzędzie zbrodni wyrzucił do rzeki z mostu przy obwodnicy Koła.

- Oskarżony odpowiadał sporządzonemu wcześniej profilowi psychologicznemu sprawcy przestępstwa. Stwierdzone cechy psychologiczne i ustalone fakty pozwoliły na przyjęcie, że najprawdopodobniej kierował się on motywem ekonomicznym. Z zebranych dowodów wynika, że pokrzywdzona miała zamiar sporządzić testament, w którym oprócz syna miała także ująć swojego wnuka. Do spisania ostatniej woli kobiety jednak nie doszło, a oskarżony, kiedy tylko nadarzyła się taka możliwość, sprzedał dom matki i zatrzymał pieniądze dla siebie - powiedział Kopania.

Według informacji z prokuratury 58-latek poddany został obserwacji sądowo–psychiatrycznej, ale biegli nie dopatrzyli się podstaw do kwestionowania jego poczytalności. Mężczyźnie grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Pożar hali Marywilska 44 ma drugie dno? Trzaskowski ujawnia, co usłyszał do służb

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>