,
Obserwuj
Łódzkie

Nieprawidłowości w śledztwach ws. wypadku na A1. Prokuratura przeprowadziła audyt

3 min. czytania
24.09.2024 12:10
Prokuratura Krajowa przeprowadziła audyt trzech śledztw, dotyczących ubiegłorocznego wypadku na A1 pod Łodzią. Jak powiadomiła we wtorek "Rzeczpospolita", w każdym z nich wykazano nieprawidłowości, m.in. związane z działaniami policji i nadzorem prokuratury. Teraz "naprawianiem" śledztw zajmie się prokuratura w Katowicach.
|
|
fot. Policja w Łodzi; KMP w Piotrkowie Trybunalskim

Od tragicznego wypadku autostradzie A1 w Sierosławiu (woj. łódzkie) minął już ponad rok. 16 września 2023 roku 32-letni kierowca bmw Sebastian M., poruszając się z prędkością ponad 253 km/h, uderzył w auto trzyosobowej rodziny, które następnie wpadło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach. Małżeństwo oraz ich pięcioletnie dziecko nie przeżyli.

Po wypadku Sebastiana M nie zatrzymano na 48 godzin ani nie zakazano mu opuszczania kraju. Gdy prokuratura wreszcie podjęła próbę jego zatrzymania, posiadający niemiecki paszport mężczyzna był już poza krajem.

Prowadzeniem głównego śledztwa w sprawie wypadku zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim. Sprzeczne zapisy policjantów w bazach co do tożsamości sprawcy wypadku były badane przez prokuratorów z Warszawy, a niedopełnienie obowiązków - przez śledczych z Płocka.

Śledztwa ws. wypadku na A1 po audycie. 'Konieczność niezwłocznego uzupełnienia'

Jak poinformowała we wtorek 'Rzeczpospolita', Departament Postępowania Przygotowawczego w Prokuraturze Krajowej w każdym z trzech śledztw dopatrzył się nieprawidłowości. "Dokonane ustalenia wskazują na konieczność niezwłocznego uzupełnienia materiału dowodowego w tych sprawach w celu wyjaśnienia istotnych okoliczności zdarzenia z dnia 16 września 2023 r. - podał Departament. Dla 'dobra postępowania' sprawy przekazano do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która ma wyznaczyć, które prokuratury okręgowe je poprowadzą. Więcej na temat uchybień nie chciano ujawnić.

Dlaczego Sebastiana M. wypuszczono z aresztu w Dubaju? Adwokat wskazuje na zachowanie Ziobry

Z wcześniejszych ustaleń 'Rzeczpospolitej' wynika, że policja uwierzyła Sebastianowi M., który zrzucił winę za wypadek na jego ofiary. 'Aż do godziny 1.58 w policyjnej bazie jako sprawcę wskazywano kierowcę samochodu Kia. Dopiero cztery godziny później w systemie SEWIK (System Ewidencji Wypadków i Kolizji) ok. 6.26 nad ranem pojawił się wpis wskazujący, że na sprawcę zdarzenia typowany jest kierowca BMW' - czytamy. W momencie tej zmiany 32-latek był już poza granicami Polski.

Mimo to warszawska prokuratura umorzyła śledztwo. Gdy adwokat bliskich ofiar złożył zażalenie, prokuratorzy zdecydowali się uzupełnić materiał dowodowy, do czego ostatecznie jednak nie doszło, ponieważ sprawa została im zabrana.

Adwokat 'przekonany' o winie prokurator Magdaleny Witko

Jak podała Rzeczpospolita", do 'naprawy' w prokuraturze na Śląsku ma trafić śledztwo z doniesienia mec. Mariusza Czajki, adwokata z Tomaszowa Mazowieckiego, który na początku lipca złożył zawiadomienie o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez ówczesną szefową Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Magdalenę Witko.

Ojciec rannej w wypadku na Trasie Łazienkowskiej chce surowej kary dla Łukasza Ż. 'Sądźcie go jak zabójcę'

Jak mówił mec. Czajka, 'jest przekonany o winie, która ciąży na byłej prokurator okręgowej'. - W ciągu około dziesięciu dni nie podjęto żadnych działań wobec kierowcy BMW, a kiedy to zrobiono, opuścił już Polskę. A trzeba go było od razu zatrzymać, doprowadzić, przesłuchać, zatrzymać prawo jazdy i paszport, zakazać wyjazdu z kraju - komentował dla 'Rzeczpospolitej' adwokat.

W sprowadzenie Sebastiana M. do kraju zaangażował się - na drodze dyplomatycznej - także szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski. Sprawcy wypadku na A1 grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>