Dwie tragedie na A2, dzień po dniu. Kierowcy jechali pod prąd
Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 23 na jezdni w kierunku Warszawy, między węzłami Stryków i Łódź Północ.
- Jak wstępnie ustalono 66-letnia kobieta kierująca toyotą aygo wjechała pod prąd na autostradę i doprowadziła do zderzenia z jadącym prawidłowo w kierunku Warszawy samochodem audi A6. W wyniku zdarzenia kierująca toyotą zginęła na miejscu - poinformowała PAP Aneta Sobieraj, rzecznik prasowa KWP w Łodzi.
'Czerwone strefy' na Dolnym Śląsku. Skąd i kiedy będą wysiedlać mieszkańców?
Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Łodzi, powiedział PAP, że w akcji ratunkowej brały udział cztery zastępy zawodowej i ochotniczej straży pożarnej. Poza zmarłą kobietą kierującą toyotą, nikt nie ucierpiał.
Jak przypomina portal TVN24, poprzedniego dnia na tej samej autostradzie doszło do bardzo podobnego wypadku. W sobotę około godziny 19 na odcinku A2 między Wiskitkami a Skierniewicami, w pobliżu w miejscowości Miedniewice (woj. mazowieckie) zderzyły się dwa samochody osobowe - kierowca jednego z nich jechał pod prąd. Dwie osoby nie przeżyły, a jedna przebywa w szpitalu.
Posłuchaj: