Alarmujące dane dla Łódzkiego. Jedyny taki region w Polsce. "Przespaliśmy"
- Łódzkie to jedyny region w Polsce, który eksperci z UE zaliczyli do najbardziej wyludnionych;
- "Żeby liczba ludności w samej Łodzi się nie zmieniała, każda łodzianka musiałaby rodzić dwójkę dzieci, a to nierealne" - mówi demograf;
- Duże problemy rodzi też zwiększająca się w kraju liczba najstarszych seniorów.
Województwo łódzkie jest najbardziej zagrożone wyludnieniem w Polsce - tak wynika z raportu Unii Europejskiej, która wyznaczyła niemal 50 takich regionów w Europie. Łódzkie jest jedynym takim w Polsce. - Od 2000 do 2021 roku województwo wyludniło się o ćwierć miliona ludzi. Jeśli nic nie zrobimy, to w ciągu kolejnych 20 lat województwo wyludni się o kolejne 250 tysięcy - mówi europoseł Dariusz Joński (Inicjatywa Polska, KO).
- Żeby liczba ludności w samej Łodzi się nie zmieniała, każda łodzianka musiałaby rodzić dwójkę dzieci, a to nierealne - mówi demograf z Uniwersytetu Łódzkiego Piotr Szukalski. Rozwiązaniem, jego zdaniem, mogą być migranci. - Tylko cudzoziemcy zostają nam jako realna siła - mówi.
Zdaniem europosła Jońskiego z kolei rozwiązaniem może być planowana szybka kolej między Łodzią a Warszawą - żeby ci, którzy chcą mieszkać w Łodzi i pracować w Warszawie, mogli dojechać do niej i wrócić w maksymalnie krótkim czasie.
'Proszę nie prowadzić sprawy mojej śmierci'. Oto listy Polaków 'zza' grobu
Więcej najstarszych
Tymczasem duże problemy rodzi też zwiększająca się w kraju liczba najstarszych seniorów. Jeśli w ciągu najbliższych 15 lat liczba osób powyżej 80. roku życia ma zwiększyć się o ponad 80 proc., to zwiększy się zapotrzebowanie na opiekę nad nimi. - Czy to środowiskową w domu, czy na przykład na 8-10 godzin w różnych placówkach, czy w ogóle w domach opieki społecznej - mówi Piotr Szukalski.
Burza po zwolnieniu związkowca. 'Zostałem bez środków do życia'
- Im wyższa grupa wiekowa, tym wyższa częstość demencji. Mówimy o osobach, które gubią się w przestrzeni i zapominają imiona własnych dzieci - dodaje demograf.
Jak sobie z tym poradzić? Ekspert rozkłada ręce i mówi, że przespaliśmy ostatnich kilkanaście lat. - Było wiadomo, że pewne rzeczy wystąpią. Gdyby w 2006 roku, kiedy obniżano składkę na ubezpieczenie rentowe, część tej składki przekierowano na ubezpieczenia pielęgnacyjne, to wtedy dałoby się tworzyć rozwiązania - mówi Szukalski.
I dodaje, że problem leży również w tym, że od lat brakuje ludzi do pracy w sektorze usług publicznych, czyli m.in. w opiece nad seniorami. - W niedługim czasie będzie nas czekać zapaść wzmocniona tym, że potrzeby będą się tylko zwiększać - mówi Szukalski. Tu - jego zdaniem - rozwiązaniem mogłoby być podniesienie płac do poziomu średniej krajowej.
A czas ucieka, bo pierwsze pokolenie powojennego wyżu demograficznego w tym roku skończy 79 lat.