,
Obserwuj
Lubelskie

Śmierć na polowaniu i areszt dla Dariusza L. "Obawa utrudniania postępowania"

Katarzyna Rogowska
4 min. czytania
14.11.2025 13:47

Sąd zgodził się na aresztowanie myśliwego, który śmiertelnie postrzelił 68-latka na polowaniu w okolicy Milejowa (Lubelskie). Z jego wyjaśnień wynika, że pomylił człowieka z dzikiem. Prokuratura zarzuciła mu zabójstwo w zamiarze ewentualnym. Grozi za to nawet dożywocie.

  • Sąd aresztował 50-letniego myśliwego na trzy miesiące ze względu na grożącą surową karę i obawę utrudniania postępowania przez podejrzanego;
  • Śledczy ustalili, że strzał oddano z odległości ok. 167 metrów przy użyciu celownika termowizyjnego, a podejrzany był świadomy, że mógł trafić człowieka;
  • Minister klimatu i środowiska oraz posłowie pracują nad wprowadzeniem obowiązkowych badań dla posiadaczy broni, aby zapobiegać podobnym wypadkom.

Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie sędzia Marta Śmiech przekazała PAP, że Sąd Rejonowy Lublin-Zachód przychylił się w piątek do wniosku prokuratury i zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące 50-letniego Dariusza L.

- Podstawą zastosowania aresztu jest zagrożenie surową karą, ale również obawa utrudniania postępowania przez podejrzanego, np. poprzez nakłanianie do składania fałszywych zeznań, wynikająca z racji jego znajomości z rodziną pokrzywdzonego i innymi myśliwymi z jego okręgu - uzasadniła sędzia Śmiech.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka powiedziała PAP, że w piątek odbyła się sekcja zwłok 68-latka.

- Biegły nie ma wątpliwości, że zgon nastąpił w wyniku postrzału i obrażeń doznanych w jego wyniku - dodała.

Redakcja poleca

Zarzut dla myśliwego, który zastrzelił kolegę. "Stał na ambonie, widział teren"

Prokuratura Rejonowa w Lublinie postawiła 50-letniemu Dariuszowi L. zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Oznacza to, że przewidywał, że obrany przez niego cel może być człowiekiem i godził się na to, że "spowoduje skutek w postaci śmierci człowieka". Podejrzany był trzeźwy.

- Sprawca stał na ambonie, a więc widział teren. Był wyposażony w celownik termowizyjny, z którego korzystał, a nadto wiedział, że pokrzywdzony zszedł ze swojej ambony i kieruje się w jego stronę - opisywała prok. Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Według ustaleń śledczych 50-letni myśliwy bez dokładnego osobistego rozpoznania zwierzyny - przy wykorzystaniu lunety termowizyjnej - oddał strzał z broni myśliwskiej w kierunku pokrzywdzonego. Dzieliło ich ok. 167 metrów. 68-latek został raniony w klatkę piersiową i ramię. Zmarł po przewiezieniu do szpitala w Łęcznej.

- Z wyjaśnień podejrzanego wynika m.in., że zobaczył on dziki i pozostawał w przeświadczeniu, że oddał dwa strzały w kierunku jednego z nich - przekazała prok. Dębiec.

Śledczy ustalili, że wtorkowe polowanie było formalnie zgłoszone przez myśliwych poprzez aplikację. Rozstawili się na łąkach w okolicy Milejowa, na ambonach odległych od siebie o ok. 200 metrów. Po kilku godzinach bezskutecznego czekania na zwierzynę, a także z powodu zapadającego zmierzchu i opadów deszczu postanowili zrezygnować z dalszego polowania.

Ustalili, że 68-latek najpierw zejdzie ze swojej ambony i uda się w kierunku Dariusza L., aby razem pójść do samochodu. W tym czasie podejrzany strzelił dwa razy ze swojej broni myśliwskiej. Po zorientowaniu się, że trafił w człowieka, zawiadomił służby. Na miejscu zabezpieczono broń obu myśliwych, telefony komórkowe, dokumenty i ich odzież.

Redakcja poleca

68-latek zginął podczas polowania. Polski Związek Łowiecki wydał oświadczenie

Polski Związek Łowiecki w wydanym komunikacie zadeklarował gotowość do współpracy z organami ścigania, aby wyjaśnić szczegóły zdarzenia. Organizacja zawnioskowała o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego do okręgowego rzecznika dyscyplinarnego, który ma zbadać, czy w tym przypadku zachowane zostały zasady bezpieczeństwa.

"Każdy myśliwy zobowiązany jest do ich przestrzegania. Każdy wypadek z bronią stanowi dla całego środowiska myśliwskiego bolesną lekcję i refleksję nad odpowiedzialnością, jaka wiąże się z naszą działalnością" - dodano.

W sierpniu, także na Lubelszczyźnie, doszło do śmiertelnego postrzelenia 60-latka podczas nocnego polowania w Młyniskach. Według wstępnych ustaleń śledczych 40-letni myśliwy również pomylił go z dzikiem. Prokuratura zatrzymanemu Sławomirowi A. przedstawiła wówczas zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Mężczyzna nadal jest aresztowany.

Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zwróciła się w środę do Łowczego Krajowego o przedstawienie propozycji zmian w prawie, które mogłyby zapobiec śmiertelnym postrzałom podczas polowań. Dodatkowo w tym tygodniu w Sejmie odbędzie się kolejna debata nad poselskim projektem ustawy wprowadzającym cykliczne badania dla każdego posiadacza broni. Zdaniem minister, każdy, kto ma broń, powinien takie badania przechodzić, a rozwiązanie to stanowi element prewencji przed śmiertelnymi postrzałami podczas polowań.

"Podejmijmy w końcu jako politycy tę odpowiedzialną decyzję, by lepiej chronić ludzkie życie!” - zaapelowała Henning-Kloska w czwartek na platformie X.

Na początku stycznia br. Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji złożony przez posłów Polski 2050. Nowela przewidywała m.in. nałożenie obowiązku okresowych badań lekarskich i psychologicznych na osoby mające pozwolenia na posiadanie broni w celach łowieckich.

We wrześniu br. posłowie Polski 2050 złożyli do Sejmu kolejny projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji, który także ma wprowadzić obowiązkowe badania okresowe dla posiadaczy broni.

Posłuchaj:

Źródło: PAP