Gigantyczny zator na przejściu granicznym. "To prawdopodobnie obstrukcja po stronie białoruskiej"
Problem dotyczy zarówno przejścia w Kukurykach na Lubelszczyźnie, jak również w Bobrownikach na Podlasiu. W tym pierwszym na wyjazd z Polski na Białoruś trzeba czekać około 20 godzin. W drugim - 23 godziny. Utrudnienia zaczęły się w czwartek rano.
Jak informuje rzeczniczka wojewody lubelskiego Agnieszka Strzępka, służby obserwują na granicy bardzo wolne tempo przyjmowania pojazdów przez stronę białoruską.
Skutkuje to kumulowaniem się ruchu towarowego i powstawaniem kolejki po polskiej stronie granicy
- wskazuje pani rzecznik.
- To jest prawdopodobnie obstrukcja po stronie białoruskiej, tak przypuszczamy. Taka forma wywarcia jakiejś presji. Pokazania, że mogą nam utrudnić życie. Być może chodzi o stworzenie jakiejś gigantycznej kolejki po polskiej stronie - mówią nam pogranicznicy. - Na pewno nie wchodzi w grę żadna awaria systemów informatycznych, bo gdyby tak było, dostalibyśmy konkretny komunikat. A tu nic - dodają nasi rozmówcy.
Rzecznik Krajowej Administracji Skarbowej w Lublinie Michał Deruś potwierdza TOK FM, że żadnego komunikatu ze strony białoruskiej nie było. - Możemy tylko przypuszczać, że z jakichś powodów zaczęli bardzo skrupulatnie sprawdzać towary, które wpuszczają na teren Białorusi z Polski - mówi Deruś.
Jak tłumaczy, w tej chwili w kolejce przed przejściem Kukuryki stoi ponad 500 samochodów, do tego trzeba doliczyć około 150-200, które czekają w kolejce już na terenie przejścia. - Do tej pory na jednej 12-godzinnej zmianie odprawialiśmy 300-350 samochodów. Dziś, od godziny 8 rano, zaledwie kilkadziesiąt. Obserwujemy bardzo niską dynamikę odpraw po stronie białoruskiej - wyjaśnia rzecznik KAS w Lublinie.
Służby wojewody radzą kierowcom, by przed wyruszeniem w trasę sprawdzali, jaki jest czas oczekiwania na odprawę na stronie granica.gov.pl. "Wszystkich przewoźników zachęcamy do bieżącego śledzenia orientacyjnych czasów oczekiwania" - wskazuje Agnieszka Strzępka.
Przed rokiem, z powodu kryzysu migracyjnego, zawieszono do odwołania odprawy na polsko-białoruskim przejściu w Kuźnicy w województwie podlaskim. Kierowcy tirów są kierowani wyłącznie na przejścia w Kukurykach albo w Bobrownikach na Podlasiu.