,
Obserwuj
Lubelskie

Ujawnili nieprawidłowości w trakcie kontroli zboża z Ukrainy. Będą zawiadomienia do prokuratury

3 min. czytania
10.01.2023 13:29
Kontrolerzy sprawdzają zboże, które wjechało z Ukrainy do Polski jako tzw. zboże techniczne. Dwie sprawy - jak na razie - wzbudziły wątpliwości inspektorów. W analizie dokumentów znaleziono pewne nieprawidłowości. Sprawę zgłoszono do prokuratury.
|
|
fot. Mieczysław Michalak / Agencja Wyborcza.pl

Kontrole zboża ruszyły na początku grudnia. Zarządził je wojewoda lubelski po tym, jak zaczęły do niego docierać informacje, że do Polski wjeżdża z Ukrainy tzw. zboże techniczne. Chodzi o produkt, który mógłby być wykorzystany np. do przygotowania brykietu. Problem w tym, że z głosów docierających do rolników wynikało, że zboże przejeżdża przez granicę bez kontroli, a potem - już jako pełnowartościowe ziarno - trafia do polskich magazynów i młynów. - Nie tak to miało wyglądać - alarmowali nas rolnicy.

Jak poinformował wojewoda Lech Sprawka, kontrole ciągle trwają. Do tej pory było ich kilkanaście. W dwóch przypadkach - jak słyszymy - kierowane są do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Oba dotyczą jednego przedsięborcy. Chodzi o sprowadzenie z Ukrainy 66 ton tzw. pszenicy technicznej, bez kontroli. Zboże to następnie zostało sprzedane innemu przedsiębiorcy jako pszenica nietechniczna, a ten odsprzedał je dalej. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie przygotował Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Lublinie. Dotyczy ono nieprawidłowości w handlu i przetwórstwie zbóż.

- W zgłoszeniu celnym wpisane było zboże techniczne, a później w łańcuchu sprzedaży kolejnym firmom "przeistoczyło się" w zboże paszowe. Co jest ewidentnym przestępstwem, dlatego że - gdyby w deklaracji było, że jest to zboże paszowe - podlegałoby ono bardzo ścisłej kontroli w ramach odprawy celnej - tłumaczy wojewoda. - A tutaj, wpisując fałszywą informację, że jest to zboże techniczne, takiej kontroli nie podlega. Mam nadzieję, że organy ścigania szybko przeprowadzą czynności śledcze i zakończy się to ukaraniem tego podmiotu - dodaje Sprawka.

Inna firma sprowadziła do Polski 415 ton tzw. technicznej kukurydzy. Tutaj analiza dokumentacji ciągle trwa, bowiem szefowie firmy są w Ukrainie i dopiero w poniedziałek (9 stycznia) pełnomocnik przedsiębiorcy przekazał Inspekcji Handlowej wszystkie wymagane dokumenty.

Kontrole prowadzi też Inspekcja Sanitarna, m.in. w skupach zbóż i zakładach zbożowo-młynarskich. Działania podjął również Wojewódzki Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. W tym przypadku badano jakość handlową zbóż i rzepaku z Ukrainy - u importerów i odbiorców. Tu nieprawidłowości nie było.

Dodatkowo w kontrole zbóż jest też zaangażowana Inspekcja Weterynaryjna. Kontrola objęła podmiot, który transportował zboże ukraińskie oznakowane jako techniczne. Wykazano, że zboże ukraińskie składowano w silosach wymieszane ze zbożem polskim. - I w zależności od zapotrzebowania rynkowego wprowadzane jest do obrotu jako pszenica konsumpcyjna lub paszowa. Prowadzona jest dalsza procedura kontrolna - informują urzędnicy.

- Czujemy potrzebę, aby Ukrainie pomagać w wywozie zboża, ale też rozumiemy i widzimy różne niebezpieczeństwa z tym związane, w tym niekontrolowany przepływ zbóż. Stąd nasza decyzja o absolutnej kontroli wszystkich transportów ze zbożem na granicy. Zaczęły się bowiem pojawiać - na razie śladowe ilości, ale jednak - tzw. zboża technicznego, co mogłoby się rozwinąć w masowy przewóz ziarna -

mówił w grudniu w Lublinie minister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Rolnicy alarmowali, że przez to, że ukraińskie zboże zalewa nasz rynek, ceny ziarna w Polsce drastycznie spadły. Chodzi m.in. o kukurydzę, która kosztuje nawet o 40 procent mniej niż jeszcze kilka tygodni temu.