,
Obserwuj
Lubelskie

"Deklaruje miłość, dyrdymały opowiada". Gorąco na spotkaniu nowego ministra z rolnikami

4 min. czytania
11.04.2023 14:50
Awantura na spotkaniu ministra rolnictwa z przedstawicielami organizacji rolniczych. - Zrobiono z nas tło dla telewizji rządowej - mówili działacze Oszukanej Wsi, Związku Młodzieży Wiejskiej czy Agrounii. Jak twierdzili, przyjechali, by rozmawiać o kryzysie na polskiej wsi. Minister odpowiedział na część pytań, po czym oświadczył, że musi wracać do Warszawy.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Wszystko działo się w gminie Leśniowice pod Chełmem na Lubelszczyźnie. Nowy minister rolnictwa Robert Telus przyjechał na spotkanie z przedstawicielami rolniczej 'Solidarności'. Pojawili się też działacze stowarzyszenia Oszukana Wieś, Agrounii, Samoobrony, Związku Zawodowego 'Ojczyzna', OPZZ i Związku Młodzieży Wiejskiej.

Wydarzenie było nagrywane. Jak mówią nam rolnicy - pytania zadawać mogli tylko niektórzy. - My, jako Kółka Rolnicze, nie mieliśmy takiej szansy. Minister nic nowego nie powiedział, powtarzał internetowe frazesy. Mieliśmy się spotkać merytorycznie - jako przedstawiciele związków rolniczych, polskich i zagranicznych, a tu minister oświadcza, że nie ma więcej czasu. Co mnie to obchodzi? - mówił nam Władysław Serafin z Kółek Rolniczych. - To było znów gadanie na zasadzie: mówił dziad do obrazu, a obraz ani razu. Minister zapewnia, że na wszystko ma lekarstwo, deklaruje miłość do rolnictwa, opowiada dyrdymały i bzdury - grzmiał dalej Serafin.


Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Rolnicy walczą o to, by zboże z Ukrainy przestało jechać do Polski. Chcą też, by zboże zalegające w polskich magazynach pojechało dalej, do krajów w Afryce. Jak twierdzą, mimo piątkowej deklaracji ministra, że uzgodniono z Ukrainą zatrzymanie importu zboża - ono dalej do Polski jedzie.

- Nie bądźmy śmieszni, że problem z udrożnieniem portów, znakowaniem produkcji, znakowaniem eksportu, jest nie do rozwiązania. Jeśli rząd jest w stanie monitorować każdą kupkę nawozu naturalnego na polu, a nie jest w stanie monitorować przepływu zbóż i nie jest w stanie wspierać w tym zakresie rolników, to mamy do czynienia z jakąś farsą - mówił nam Adam Nowak, prezes Związku Młodzieży Wiejskiej.

- To było kolejne spotkanie bez żadnych konkretów i żadnych ustaleń. Minister nie był w stanie powiedzieć, co już ustalił. Nie wysłał żadnych instrukcji do dyplomatów, do europarlamentarzystów, jak mają działać. Sam mówi, że decyzje muszą być podejmowane na forum unijnym, a nie robi konkretnie nic - dodał z kolei Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. - Tu nie było żadnej rozmowy. Można było zadać jedno pytanie, a jeszcze organizatorzy odbierali głos i przerywali. Na żadne pytanie minister nie odpowiedział konkretnie - wskazał Kołodziejczak.

Jak podkreślił Michał Zarzecki ze Związku Młodzieży Wiejskiej, minister 'zrobił sobie z rolników tło do spotkania, by powiedzieć, że jest wszystko dobrze, a będzie jeszcze lepiej'. - My oczywiście w to nie wierzymy. Ten rząd nie zadbał o rolników. Zadbał o swoje interesy, ale nie o interesy rolników. Minister coś zapowiada, ale my w te zapowiedzi już nie wierzymy. Zboże wjeżdża. Nie ma blokady i wątpię, żeby ona była. Ukraina o swoich rolników będzie dbała i tego zboża nie zablokuje. To zboże będzie szło, oni będą sprzedawać. Chciałbym, żeby polski rząd brał przykład z Ukrainy i również dbał o swoich rolników - powiedział Zarzecki.

Minister rolnikom mówił m.in. o tym, że zgodnie z - na razie ustną - umową ze swoim ukraińskim odpowiednikiem, zboże nie będzie wyjeżdżać z Ukrainy. Dopuszczalne są przejazdy jedynie zaplombowane, tranzytem. - Jest to porozumienie, na razie ustne, ale w piątek - mam nadzieję - będzie podpisane porozumienie ze stroną ukraińską, że to Ukraina będzie kontrolować i udzielać licencji na wywóz zboża tylko i wyłącznie tym firmom, które będą wywozić zboże z tranzytem - powiedział Telus.


Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Robert Telus zapowiedział, że będzie pełny monitoring zboża i tego, co się z nim dzieje. - Chodzi o to, aby zboże nie było rozładowywane w Polsce. Jeśli jakaś firma ten zakaz naruszy, nie ukrywam, że nawet by mi zależało, abyśmy zrobili z tego pewną 'pokazówkę', że tak się nie robi. Po prostu normalnie ukarać. Bo inaczej tej sprawy nie wygramy - mówił Telus.

Przekonywał również, że zależy mu na bezpieczeństwie zdrowotnym Polaków. - Pod tym kątem będzie mocno kontrolowane całe zboże, które wjechało. Chcemy wiedzieć, co to za zboże i co w nim jest - dodał.

Na koniec - na bardzo krótkim briefingu prasowym - minister powiedział, że w jego ocenie na spotkaniu z rolnikami doszło do konkretów. Jak mówił, ustalono, 'że będziemy solidarnie występować w Unii Europejskiej o to, aby Unia zmieniła zdanie, jeśli chodzi o cła, od czerwca'. Tym samym minister liczy na przywrócenie ceł na ukraińskie zboże. Rolnicy przekonują jednak, że na razie nie widać działań w tym zakresie.

Na spotkaniu byli również przedstawiciele rolników z Rumunii, Słowacji, Czech i Bułgarii. Jak mówili, ich również dotyczy problem zboża, bo u nich też magazyny są pełne. - Bardzo na pana liczymy, na rozmowy z innymi ministrami rolnictwa w Unii Europejskiej - powiedziała do szefa polskiego resortu rolnictwa przedstawicielka związkowców z Rumunii. - Oczywiście czuję odpowiedzialność. Wiem, co może mnie czekać, jeśli się w tej sprawie nie sprawdzę. Ale to dla mnie nie jest tak ważne jak to, by pomóc, być z wami - rolnikami. Dlatego najpóźniej jutro wystąpię o szybkie spotkanie z moimi odpowiednikami w waszych krajach, by o tej sprawie porozmawiać - zapowiedział Telus.