,
Obserwuj
Lubelskie

"Hej!" przetarło szlaki, ale młodzi chcą więcej takich miejsc w Lublinie. I będą mieli

3 min. czytania
09.05.2023 11:23
W Lublinie powstają nowe miejsca dla młodzieży. Będą wzorowane na "Hej!", czyli działającej w samym centrum miasta przestrzeni, w której można posiedzieć, porozmawiać, wypić kawę, ale też wziąć udział w zajęciach zorganizowanych.
|
|
fot. Krzysztof Mazur / Agencja Gazeta

Lublin jest w tym roku Europejską Stolicą Młodzieży - jako pierwsze miasto w Polsce. To cały cykl imprez i wydarzeń, które dzieją się w mieście od stycznia. Przed uzyskaniem tytułu zapytano młodych ludzi, jakich zmian by oczekiwali. Z badania wyszło, że szczególnie brakuje im miejsc, w których mogliby się spotykać, móc pogadać, poczytać książkę, pograć w planszówki czy wypić herbatę. Chodzi o miejsca, w których młodzież może się poczuć jak u siebie.

Pierwsza taka przestrzeń - którą nazwano Hej! - powstała jeszcze w październiku 2022 roku w samym centrum miasta, przy Peowiaków 11. Tętni życiem codziennie. Jest otwarta od poniedziałku do piątku, od godziny 10 do 20. - Oddaliśmy do dyspozycji młodych nowe, bezpieczne miejsce, w którym mogą dowolnie spędzać czas wolny i czuć się jak u siebie. Było to nasze zobowiązanie podczas starań o tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży, ale potrzebę tworzenia takich przestrzeni potwierdziły także badania prowadzone wśród lubelskiej młodzieży - mówił na otwarciu Hej! prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

Nowe miejsca dla młodzieży

W tej chwili powstają kolejne - w dzielnicy Rury przy ul. Jana Sawy 5 oraz na Felinie przy ul. Królowej Bony 8. Mają ruszyć jeszcze przed wakacjami. Poprowadzą je wyłonione przez miasto organizacje pozarządowe - Stowarzyszenie Kulturalny Felin i Fundacja 5Medium. - Zgodnie z postulatem młodzieży udostępniamy miejsca, które mogą być kształtowane i wykorzystywane zgodnie z jej potrzebami. Sukces Hej! pokazał, że mogą one efektywnie działać dzięki oddolnej energii młodych osób - mówi wiceprezydent Lublina Beata Stepaniuk-Kuśmierzak.

W przestrzeni młodzieżowej na Peowiaków jest kolorowo i przytulnie. Pojawiły się wygodne pufy i fotele, stoliki do spotkań i pracy indywidualnej, gry planszowe i książki. Młodzi mają możliwość swobodnego dostępu do aneksu kuchennego, gdzie mogą sobie zrobić kawę czy herbatę, ale też np. coś podgrzać. Jest też projektor czy konsola do gier wideo. Podobnie ma być w pozostałych przestrzeniach.

W Hej! można po prostu posiedzieć i pogadać, ale są też zajęcia zorganizowane. To choćby warsztaty tworzenia rękodzieła czy spotkania o mądrym korzystaniu z Internetu, festiwal międzypokoleniowy, dzień planszówek czy 'Gotowanko z jednorożcem'. Prezydent Krzysztof Żuk chce, by takich miejsc jak Hej! było więcej, stąd wybrane już lokalizacje na Felinie i w dzielnicy Rury, ale też ogłoszony właśnie konkurs na poprowadzenie kolejnych podobnych punktów. Termin składania ofert w tym postępowaniu to 31 maja.

Z oferty wynika, że organizacja, która zgłosi swój projekt na poprowadzenie przestrzeni dla młodzieży, musi mieć swój lokal (na własność lub wynajęty), spełniający warunki dostępności m.in. dla osób z niepełnosprawnościami. Co ciekawe, w ogłoszeniu o konkursie zapisano, że 'realizacja zadania powinna być wolna od agitacji politycznej i religijnej'. To - teoretycznie - oznacza, że lokal mogłaby poprowadzić np. organizacja katolicka, ale 'bez agitacji religijnej'.

Miasto zakłada, że zarządzanie przestrzenią powinno być prowadzone w ścisłej współpracy z młodzieżą, a miejsce ma być 'estetyczne, kameralne i przytulne' z możliwością zrobienia sobie herbaty czy podgrzania posiłku. Przestrzeń powinna być otwarta co najmniej 32 godziny w tygodniu, z dopuszczeniem sobót i niedziel.

- Miejsca są tworzone zgodnie z ogłoszoną ofertą, na lata 2023-2025 i to może być problem. Wolelibyśmy, gdyby było to bezterminowo. By po tych dwóch latach młodzież w Lublinie nie musiała myśleć, czy ich miejsca przetrwają, czy też nie - mówią nam młodzi.

Przestrzenie młodzieżowe są tworzone z myślą nie tylko o polskiej młodzieży, ale też młodych ludziach z Ukrainy i innych krajów, którzy zamieszkali w Lublinie. Chodzi o tworzenie miejsc otwartych, pełnych tolerancji, nikogo niewykluczających. Dlatego też regulamin funkcjonowania przestrzeni powinien być przetłumaczony na dodatkowe języki - angielski i ukraiński.

W ofercie podkreślono, że miasto nie przewiduje finansowania działań, 'które zmierzają do stworzenia tylko i wyłącznie przestrzeni biurowej na potrzeby organizacji'. Bo miejsce dla młodzieży ma na co dzień tętnić życiem, a nie - być biurem organizacji, która je stworzy.