,
Obserwuj
Lubelskie

"Po tym z daleka poznasz Ukraińca. To jest nasza duma". Wyjątkowy symbol obchodzi swoje święto

3 min. czytania
18.05.2023 15:40
Uczniowie, nauczyciele, pracownicy szkół i wielu urzędów - nie tylko pochodzący z Ukrainy - przyszli w czwartek do pracy w wyszywankach. Wyjątkowy strój to symbol ukraińskiej kultury i tradycji, który obchodzi swoje święto.
|
|
fot. Shutterstock

Trzeci czwartek maja to Dzień Ukraińskiej Wyszywanki - święto obchodzone przez Ukrainki i Ukraińców na całym świecie. Nie inaczej jest w Polsce, gdzie - w związku z brutalną agresją Rosji na Ukrainę - osiedliło się blisko milion osób, głównie mam z dziećmi. Obchodzą ważne dla nich święto, bo specjalnie haftowane koszule są symbolem ich kultury i tradycji.

W Lublinie Dzień Wyszywanki zorganizowano w Szkole Podstawowej nr 34. To podstawówka, w której jest najwięcej ukraińskich uczniów ze wszystkich szkół w stolicy Lubelszczyzny. Stanowią prawie jedną trzecią społeczności szkolnej. Dzieci, również polskie, przyszły do szkoły w wyszywankach.

- Te koszule czy bluzki są dla nas bardzo ważne, bo przypominają nam, skąd jesteśmy. Swoją wyszywankę dostałam od rodziców, ale nie mam jej niestety tutaj. Bardzo szybko wyjeżdżaliśmy z Ukrainy, nie dałam rady jej zabrać. Dziś mam na sobie wyszywankę mojej siostry - opowiada nam Anastazja, uczennica klasy ósmej, która właśnie przygotowuje się do egzaminu. - Jestem już od ponad roku w tej szkole. Na ważne uroczystości czy występy przychodzę właśnie w wyszywance. Ale sama, niestety, na razie nie potrafię haftować - dodaje.

Wyszywanki mają różne wzory i kolory. Dominuje jednak czerwień, czerń, błękit i żółty. - Nasi przyjaciele, Polacy, pomagają nam, abyśmy mogli swoje tradycje podtrzymywać również w Polsce. Od początku nas wspierają, dając przykład całemu światu - mówi nam Oleh Kuts, konsul generalny Ukrainy w Lublinie.

Jak dodaje, smutne jest tylko to, że świętowanie odbywa się w cieniu kolejnych rosyjskich nalotów. W nocy Rosjanie zaatakowali m.in. Kijów i Odessę. - Jest w nas ogromna wiara w zwycięsto. Rosja próbuje nas złamać moralnie, ale zwyciężymy - dodaje pewnie konsul.

Eksplozje w Kijowie i innych regionach Ukrainy. Zginęła co najmniej jedna osoba

Inna Kasprowicz też trafiła do Lublina w obliczu wojny. Pracuje w urzędzie miasta - koordynuje pracę ukraińskich nauczycielek w lubelskich szkołach. W czwartek też pojawiła się w pracy w wyszywance. - Dostałam ją w prezencie od swojej mamy. Dziś ma dla mnie szczególne znaczenie, bo przypomina mi o rodzinie, o bliskich, o moim kraju. To dla mnie symbol Ukrainy. Nie może go zabraknąć również tutaj w Polsce - mówi.

Helena Czapla jest nauczycielką, pomaga dzieciom z Ukrainy w Szkole Podstawowej nr 34. Przyjechała ponad rok temu z Drohobycza. Z domu, uciekając przed wojną, zabrała ze sobą m.in. wyszywankę, własnoręcznie haftowaną przez jej mamę. - To jest strój, po którym można z daleka poznać Ukrainkę czy Ukraińca. To jest nasza duma, symbol naszej tożsamości narodowej - opowiada. Przyznaje, że teraz i w Polsce rozwinął się wyszywankowy rynek. Pięknie haftowane koszule, sukienki czy bluzki można bez problemu kupić na targowiskach i w centrach handlowych albo przez internet.

W wyszywankach do wielu miejsc pracy przyszli w czwartek i Ukraińcy, i Polacy. By okazać wsparcie i solidarność. Tak było m.in. w Urzędzie Miasta w Lublinie, gdzie w wyszywance pojawił się dyrektor Krzysztof Stanowski z Centrum Współpracy Międzynarodowej ze współpracowniczkami

Dzień Wyszywanki zaplanowano też w Centrum Integracyjnym Baobab w Lublinie. Dzieci i młodzież będą pokazywać swoje wyszywanki i opowiadać o historii swoich rodzin. 'Będzie to niesamowicie imponujące i stworzy poczucie naszego wspólnego dziedzictwa kulturowego' - piszą organizatorzy.