Eksplozje w Kijowie i innych regionach Ukrainy. Zginęła co najmniej jedna osoba
W wyniku rosyjskich ataków, do jakich doszło nad ranem, zginęła co najmniej jedna osoba, a dwie zostały ranne. Doszło do tego w Odessie, na południu Ukrainy, gdzie rosyjski pocisk trafił w obiekt przemysłowy. W Kijowie odłamki rakiet spowodowały pożar garaży i uszkodziły zaparkowane na ulicach samochody
"Atak na stolicę trwa. Nie opuszczajcie schronów podczas alarmu lotniczego!" - zaapelował o świcie do kijowian mer Witalij Kliczko. Rano wojsko poinformowało również o rosyjskich atakach rakietowych w regionie winnickim w centrum kraju, a lokalne media doniosły o eksplozjach w Chmielnickim na zachodzie. Na Ukrainie obowiązuje alert przeciwlotniczy.
To już kolejny nocny atak Rosjan na stolicę Ukrainy. Alarm przeciwlotniczy na terenie całej Ukrainy obowiązywał również we wtorek w nocy.
"Zestrzelono 29 z 30 rosyjskich rakiet manewrujących"
Do ataków użyto dziesięciu bombowców rosyjskiego lotnictwa strategicznego: dwóch Tu-160 i ośmiu Tu-95, które wystrzeliły w cele na Ukrainie pociski manewrujące Ch-101 oraz Ch-555 – podano dowództwo ukraińskich sił powietrznych w komunikacie, który opublikowano na Facebooku.
Wcześniej władze Kijowa mówiły o 14 samolotach.
"Siły rosyjskie zaatakowały także z okrętów na Morzu Czarnym, używając do tego rakiet typu Kalibr oraz z naziemnych systemów rakietowych z wykorzystaniem rakiet Iskander-K" – przekazano.
"Siły obrony powietrznej Wojsk Lotniczych we współpracy z innymi rodzajami sił obrony Ukrainy zniszczyły 29 rakiet manewrujących. Strącono także dwa drony uderzeniowe Shahed 136/131 oraz jeden dron zwiadowczy" – podkreślono w komunikacie.
Posłuchaj podcastu: