Szef MON zapowiada bazę śmigłowców w Świdniku. Wbija szpilkę poprzednikom
W poniedziałek (25 marca) na terenie Portu Lotniczego Lublin szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, prezydent Lublina Krzysztof Żuk, marszałek Lubelszczyzny Jarosław Stawiarski i prezes portu Andrzej Hawryluk podpisali list intencyjny w sprawie budowy bazy śmigłowców Wojsk Lądowych pod Lublinem.
To na razie tylko list intencyjny, ale - jak zapowiada minister obrony - kwestia podpisania ostatecznej umowy to kilka tygodni, bo negocjacje są bardzo zaawansowane. - Przyspieszamy nasze działania. Jesteśmy na ostatniej prostej w negocjacjach na temat ceny za te 100 hektarów działki, na których powstanie baza wojskowa - mówił wicepremier na konferencji.
"Bardzo ważna inwestycja"
O bazę pod Lublinem od dawna zabiegał prezydent Krzysztof Żuk. - To była ta osoba, która zjawiła się w MON w ciągu pierwszych dni po wygranych przez nas wyborach parlamentarnych. Powiedział, że jest projekt bazy wojskowej, który trzeba jak najszybciej zrealizować. I ja naprawdę nie wiem, dlaczego ten projekt leżał na półce przez wiele miesięcy. Powinien być realizowany dużo wcześniej. W naszym przypadku to były chyba najkrótsze negocjacje, jakie przeprowadziliśmy - powiedział wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Prezydent Lublina Krzysztof Żuk mówił wprost, że budowa bazy to dla Lublina, Lubelszczyzny i szerzej - Polski wschodniej - projekt kluczowy ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców tego regionu. To szczególnie ważne teraz, w kontekście wojny w Ukrainie i działań Rosji. - Ta inwestycja jest bardzo ważna. Również z tego punktu widzenia, że dziś - w sytuacji geopolitycznej jaką mamy - pokazujemy, że rząd i samorząd mogą skutecznie współpracować. Podejmujemy wspólnie decyzje, które dowodzą odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszych mieszkańców - podkreślał Żuk.
Rosyjska rakieta nad Polską. Wojsko podało szczegóły
Na uroczystości podpisania listu intencyjnego był też marszałek Lubelszczyzny Jarosław Stawiarski z PiS. Nie omieszkał dodać, że gdyby nie rządy Zjednoczonej Prawicy, planów stworzenia bazy pod Lublinem by nie było.
- Tylko przypomnę, że to się rozpoczęło jeszcze za premiera Mariusza Błaszczaka, a skończyło się za premiera Kosiniaka-Kamysza. Jestem pod wrażeniem, że można kontynuować dobre projekty - mówił Stawiarski.
- To my podpisujemy dzisiaj list intencyjny, a nie nasi poprzednicy. Szanuję ich za przygotowania. Ja się akurat tym różnię od nich, że dobre słowo potrafię powiedzieć niezależnie od tego, kto z jakiej jest opcji politycznej - odpowiedział Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zapowiedział, że od razu po podpisaniu ostatecznej umowy w sprawie bazy wojskowej rozpocznie się realizacja inwestycji. - Mamy osiem miliardów na infrastrukturę. Nasi poprzednicy nie zapewnili 46 miliardów na infrastrukturę - na hangary, lotniska, pasy startowe, na budowę jednostek, aby sprzęt, który zamawiamy, był wykorzystywany. I to jest pierwsza kwestia. Druga - to inwestycja w ludzi. Chcę, by tutaj, w tej bazie, szkolili się piloci. Potrzebne są szkolenia w Lublinie, Świdniku, również w Radomiu - sam Dęblin to za mało. Będziemy w to inwestować, bo nie ma tylu pilotów, ilu potrzebujemy - dodał Kosiniak-Kamysz.
Baza to nie wszystko
Baza pod Lublinem to nie wszystko. List intencyjny to również kwestia stworzenia specjalnej strefy inwestycyjnej w okolicach lotniska w podlubelskim Świdniku - nastawionej m.in. na produkcję zbrojeniową.
- Dążymy do zlokalizowania właśnie w tym miejscu wszystkich nowych inwestycji, zarówno w przemysł obronny, jak i dla innych przedsiębiorców, którzy chcieliby się tu przenieść - tłumaczył minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman. - Mam poczucie, że możliwości rozwoju Portu Lotniczego Lublin, terenów wokół, ale też całego województwa, są przed nami znakomite - dodał minister.
Wskazał też, że kluczowy będzie program Unii Europejskiej dotyczący wsparcia dla przemysłu obronnego. - Zapewniam państwa, że wnioski, które w przyszłości będą do tego programu płynąć, nie będą na kwotę 11 milionów euro, ale będziemy je składać do Komisji Europejskiej na o wiele większe kwoty. Tutaj, na tych nowych gruntach pod Świdnikiem, będziemy mogli działać na rzecz wsparcia przemysłu obronnego - powiedział Krzysztof Hetman.