,
Obserwuj
Lubelskie

Mały instytut, wielkie pieniądze. Tak biorą miliardy z Unii. "Nie można się poddawać"

4 min. czytania
02.07.2024 09:40
- Nie można się poddawać i trzeba przyjąć, że porażki są niejako wpisane w pracę naukowca - mówi prof. Grzegorz Siebielec z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. To właśnie puławski IUNG jest instytucją, która na Lubelszczyźnie zdobywa najwięcej środków w ramach unijnego programu Horyzont Europa, który finansuje prace naukowe i badawcze.
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach realizuje obecnie aż 17 projektów unijnych (w przypadku jednego - jest instytucją koordynującą). Środki, które zdobył, to prawie 4 miliony euro. Na drugim miejscu jest Uniwersytet Medyczny w Lublinie (pięć projektów na kwotę 1,7 miliona euro), a na trzecim - Państwowy Instytut Weterynaryjny, który ma sześć projektów z kwotą 1,3 miliona euro dofinansowania.

Program, z którego środki uzyskuje puławski IUNG, to Horyzont Europa - finansuje prace naukowe i badawcze. - Pieniądze w ramach tego programu na lata 2021-2027 są ogromne, bo to prawie 100 miliardów euro. Praktycznie każdy naukowiec, każdy przedsiębiorca może znaleźć dla siebie odpowiednią "akcję", czyli odpowiedni zakres, by napisać projekt i złożyć wniosek o dofinansowanie - mówi nam Andrzej Stępniewski, kierownik Horyzontalnego Punktu Kontaktowego Polska Wschodnia. To zespół specjalistów wspierających uczestnictwo jednostek w programie Horyzont Europa.

Mały instytut, wielkie pieniądze

Jak to się dzieje, że niewielki puławski IUNG jest liderem w zdobywaniu unijnych pieniędzy? - Badacze z IUNG wiedzą, jak pisać wnioski, jak je poprawiać, ale też - po zdobyciu środków na dany projekt - piszą kolejne i kolejne. Trzeba przyznać, że tematyka realizowana w tym instytucie odpowiada temu, na co w głównej mierze stawia Komisja Europejska. To jest m.in. ochrona gleby, zmiany klimatu czy kwestie związane z żywnością - opowiada Stępniewski. 

- Dzięki temu, że jesteśmy w projektach od dawna, staliśmy się w pewien sposób rozpoznawalni w społeczności naukowej. Jesteśmy też zapraszani do projektów europejskich, przez międzynarodowe konsorcja, które w ramach projektów się tworzą - mówi prof. Grzegorz Siebielec z IUNG w Puławach. 

Przyznaje, że napisanie wniosku do programu Horyzont Europa nie jest proste, bo projekty są wymagające, ale "wszystko jest do przejścia". Jak mówi, część pomysłów jest odrzucana i IUNG nie dostaje pieniędzy na realizację. - Nie można jednak się poddawać i trzeba przyjąć, że porażki są niejako wpisane w pracę naukowca. Każda porażka to pewien krok do przodu, każda czegoś uczy. Oczywiście nie jest niczym przyjemnym, ale nie ma lepszego sposobu na to, by wystartować w kolejnych konkursach niż przegranie jednego czy drugiego - wskazuje Siebielec. 

Jedno z urządzeń dla badania gleb, w Instytucie Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach
Jedno z urządzeń dla badania gleb, w Instytucie Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Czego dotyczą projekty w IUNG? W ramach jednego z nich opracowywany jest np. system kształcenia doradców do spraw gleb, by takie osoby mogły na bieżąco wspierać rolników i ich starania o jak najlepsze zbiory. Stawki dla naukowców - w ramach projektów europejskich - są wysokie, chociaż nie tak wysokie jak w innych krajach. - Polska nauka, jak wiadomo, jest niedofinansowana, więc wszelkie środki unijne dają duże możliwości. Oczywiście, tych stawek, które my możemy uzyskać z projektów, nie da się porównać z wynagrodzeniami w Holandii, Norwegii czy w Niemczech. Ale tam generalnie są wyższe wynagrodzenia w całej gospodarce - mówi Siebielec. 

Czym zajmuje się IUNG?

Gleby w instytucie są badane pod różnym kątem, chodzi m.in. o monitoring czy szukanie sposobów na większą efektywność. - Jednym z celów jest to, w jaki sposób przenieść elementy monitorowania gleb użytkowanych rolniczo do gleb miejskich. Bo np. gleby miejskie mają bardzo ważne funkcje, najczęściej bardzo niedoceniane, a związane choćby z jakością życia ludzi w mieście, z naszym bezpieczeństwem czy zdrowiem - mówi Siebielec. 

Naukowiec dodaje, że miasta popełniają mnóstwo błędów, jeśli chodzi właśnie o gleby. - Podstawowym błędem jest to, że zagadnienia glebowe nie są ujmowane w planowaniu przestrzennym. W efekcie, przy planowaniu choćby gęstości zabudowy, nie bierze się pod uwagę jakości czy funkcji gleb. Decydują głównie kwestie ekonomiczne, a przecież gleby są różne, mają różne możliwości - podnosi nasz rozmówca. - To przekłada się chociażby na ryzyko powodzi przy nadmiernych opadach, a z drugiej strony, gleby mają możliwość obniżania - w okresach letnich - wysokich temperatur powietrza. Bo tam, gdzie gleba jest w stanie "oddawać" wodę, to się przekłada na efekt chłodzenia. I to wszystko wpływa na warunki życia ludzi w miastach - dodaje specjalista od badania gleb.

Jak się bada suszę? 'Dane spływają co kilka minut. Prawdziwa rewolucja'

Jakie szanse na wsparcie z Unii?

Horyzontalny Punkt Kontaktowy w Lublinie - bezpłatnie - pomaga naukowcom m.in. w napisaniu wniosku, ale też w poszukiwaniu konsorcjum, do którego badacz mógłby dołączyć. - Naukowcy z Lubelszczyzny uczestniczą w programie już od końca lat '90. Co ważne, aplikują o środki na identycznych zasadach jak naukowcy z zachodniej Europy. Można się ubiegać o stypendia lub o dofinansowanie swoich badań - wskazuje gość TOK FM, Andrzej Stępniewski.  

Naukowcy, którzy szukają wsparcia, najczęściej przychodzą z podstawowym pytaniem, czy są szanse, że na wymyślony przez nich projekt, mogą dostać pieniądze. - To decyduje o tym, czy pracujemy nad danym pomysłem dalej, czy też trzeba zmienić temat i podejście do niego - dodaje dr inż. Stępniewski. 

Horyzontalny Punkt Kontaktowy, który działa w Instytucie Agrofizyki PAN w Lublinie, już od ponad 20 lat prowadzi działalność informacyjno-promocyjną na temat europejskich programów badawczych. Zespół udzielający pomocy uczestnikom Programów Ramowych UE działa od 1999 roku.