Piekielny upał. Jest tak gorąco, że w urzędzie skrócili godziny pracy
Przez Polskę przechodzi fala upałów. Na Lubelszczyźnie w czwartek słupki rtęci sięgają nawet 34 stopni. Jest tak gorąco, że niektóre urzędy skracają czas pracy. Bo gdy w pomieszczeniach nie ma klimatyzacji, nie da się w nich wytrzymać.
Taką decyzję podjęły m.in. władze Chełma, gdzie od piątku (12 lipca) urzędnicy - zamiast do godz. 15.30 - będą w pracy godzinę krócej. Tak ma być do odwołania. "Wspomniane ustalenia nie obowiązują pracowników Straży Miejskiej oraz pracowników Departamentu Organizacyjnego wykonujących pracę zgodnie z harmonogramem" - napisano na stronie urzędu miasta.
Podobną decyzję podjęły władze Zamościa, również na Lubelszczyźnie. "Urząd Miasta Zamość informuje, że w związku z panującymi upałami i temperaturami w pomieszczeniach przekraczającymi 28 stopni skrócony będzie czas pracy Urzędu. 10 i 11 lipca będzie pracował do godziny 14.30, a 12 lipca do godziny 14" - czytamy w komunikacie.
Lubelska Inspekcja Pracy przypomina, że w upały pracodawca powinien zapewnić nieodpłatnie napoje, gdy temperatura na stanowiskach pracy przekracza 28 stopni, a w otwartej przestrzeni - 25 stopni.
"Napoje powinny być dostępne stale, w ilości zaspokajającej potrzeby zatrudnionych (...). W pomieszczeniach z klimatyzacją pracodawca musi pamiętać o okresowej konserwacji klimatyzatorów oraz ich przeglądach i serwisie" - wskazują inspektorzy z Lublina.
Upały w Polsce. Ile wody trzeba pić?
- Przy takich temperaturach musimy zwracać uwagę przede wszystkim na właściwe nawodnienie naszego organizmu. To jest kluczowe. Bo inaczej dochodzi m.in. do zasłabnięć. Oczywiście, każdy organizm jest inny, ale powinniśmy wypić minimum dwa litry wody dziennie - mówi TOK FM prof. Michał Zembala, kardiochirurg, który został prorektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Lekarz zachęca też - w szczególności osoby starsze - by w ciągu dnia, gdy temperatura jest najwyższa, pozostawały w domach. - Jeśli ktoś jest osobą starszą, cierpi na choroby serca i naczyń, bardzo państwa proszę o to, by zostać w domach i zadbać o nawodnienie - dodaje rozmówca TOK FM.
'Pokuta' za chodzenie poza szlakiem. Turyści w Tatrach mogą się zdziwić
Profesor Michał Zembala w czwartek wziął udział w uroczystości otwarcia nowego Oddziału Kardiologii w Szpitalu Wojskowym w Lublinie. To jedna z placówek, która ma umowę o współpracy z KUL-em - chodzi o kształcenie studentów medycyny.
- Wraz z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim rozwijamy medycynę. Budujemy ten zespół i otwarcie Oddziału Kardiologii też temu służy. W planach jest rozbudowa oddziału w szpitalu przy alei Kraśnickiej. Chcemy też niebawem otworzyć zupełnie nowy Ośrodek Kardiochirurgii i Transplantologii, bo to, czego brakuje we wschodniej Polsce, to właśnie ośrodek transplantacyjny - powiedział Zembala.
Na nowym Oddziale Kardiologii w Szpitalu Wojskowym w Lublinie będzie ok. 50 łóżek, w tym kilkanaście - w ramach intensywnego nadzoru kardiologicznego. - To jest nowa lokalizacja, ale zespół pozostaje ten sam, choć mamy trochę nowego sprzętu i nowe możliwości - mówił kierownik Kliniki i Oddziału Kardiologii prof. Grzegorz Sobieszek. - Dzięki łóżkom intensywnego nadzoru możemy leczyć stany ostre, nagłe, pacjentów z zawałem serca czy ze wstrząsem kardiogennym - dodał.