Tragedia w Chodlu. Zginęły trzy aktorki, zamienili ciała. Co zdecydowała prokuratura?
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź poinformowała PAP, że śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych i znieważenia zwłok zostało umorzone z uwagi na "brak znamion czynów zabronionych". - Prokurator nie zgromadził dowodów, które dałyby podstawę do pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności karnej - powiedziała Góźdź. Argumentowała, że decyzję prokuratora poprzedziła analiza dokumentów i przesłuchania licznych świadków, w tym lekarzy, funkcjonariuszy, pracowników firm pogrzebowych i członków rodzin.
Postępowanie wykazało, że policjanci i prokurator, którzy identyfikowali ofiary wypadku "podjęli niezbędne w tym celu działania", a błędne ustalenie tożsamości zwłok nie było wynikiem zaniechania ani zaniedbania przy wykonywaniu obowiązków służbowych.
Jak doszło do zamiany ciał?
Według prokuratury, funkcjonariusze wstępnie zidentyfikowali zmarłych porównując ich twarze ze zdjęciami znajdującymi się w rejestrze dowodów osobistych. Następnie tożsamość jednej z kobiet miał potwierdzić członek jej rodziny.
Ubranie zwłok w nieprzeznaczone dla nich ubrania i umieszczenie ciał w nieswoich trumnach - jak podała prokurator - "nie było działaniem zamierzonym i celowym po stronie wykonujących te czynności osób, a konsekwencją błędnej na tamtą chwilę identyfikacji zwłok".
Podkarpacie lepsze od Miami? Tajemnica wykrywania zabójstw w Polsce
Pełnomocnik jednej z pokrzywdzonych rodzin adw. Grzegorz Gozdór zapowiedział zażalenie na decyzję prokuratury. Zastrzegł, że nikt nie zarzuca prokuraturze i policji "umyślnego działania polegającego na celowej i świadomej zamianie zwłok ofiar wypadku". - Niedopełnienie obowiązków może być popełnione także nieumyślnie - dodał adwokat.
Tragiczny wypadek w Chodlu
14 sierpnia 2023 r. na obwodnicy Chodla (pow. opolski) 77-letni kierowca opla astry wyjechał z drogi podporządkowanej i na skrzyżowaniu zderzył się z BMW, który prowadził 23-latek. W wyniku wypadku trzy pasażerki opla - w wieku 72-75 lat - poniosły śmierć na miejscu. Śledztwo wszczęła prokuratura. Ciała ofiar poddano sekcji.
19 sierpnia ub.r. pochowano pierwszą z ofiar wypadku - 72-letnią Teresę. Pożegnanie 75-letniej Wandy zaplanowano dwa dni później, jednak wcześniej rodzina odkryła, że doszło do pomyłki.
Śledztwo w sprawie wypadku zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim. Prokurator oskarżył obu kierowców o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Nie przyznali się do zarzutów i odmówili składania wyjaśnień. Grozi im do 8 lat więzienia.
Wypadek w Chodlu. Prokuratura wyjaśnia zamianę ciał. Przeprowadzono ekshumację
Zginęły trzy aktorki
Ofiarami wypadku były mieszkanki Poniatowej, aktorki lokalnego teatru, o czym informował wtedy burmistrz miasteczka Paweł Karczmarczyk. "Wspaniałe kobiety, całym sercem zaangażowane w życie społeczne i kulturalne naszego miasta. Mające pasję, energię do działania. Członkinie Poniatowskiego Klubu Seniora, wspaniałe aktorki teatru 'Fajna ferajna', działające także w naszych lokalnych zespołach wokalnych" - pisał w mediach społecznościowych.