Jak pomóc powodzianom? "Na dziś to są główne potrzeby"
Jedni zbierają ubrania, inni koce i śpiwory, jeszcze inni - niemal wszystko, łącznie z materiałami budowlanymi. - By pomaganie było skuteczne, trzeba umieć to robić mądrze - mówi w rozmowie z TOK FM dyrektor lubelskiego oddziału PCK, Maciej Budka. Jak mówi, do Polskiego Czerwonego Krzyża też dzwonią ochotnicy, którzy chcą przekazać np. materiały przydatne do odbudowy domów. - Ale to nie jest jeszcze ten czas - mówi Budka.
Jak podkreśla, na dziś najważniejsza jest pomoc finansowa. Specjalną zbiórkę uruchomiło PCK, ale też np. Caritas Polska czy Polska Akcja Humanitarna. - Jeśli ktoś od wpłaty pieniędzy, woli nam coś dostarczyć, to na dziś mamy cztery grupy produktów, które przyjmujemy: woda pitna, żywność długoterminowa, artykuły higieniczne i środki czystości. Nic spoza tej listy na ten moment nie przyjmujemy z racji tego, że na dziś to są główne potrzeby, a po drugie - pozostałe rzeczy mamy w swoich magazynach, np. koce - tłumaczy Maciej Budka.
PCK podkreśla, że kluczowe jest wsparcie finansowe, bo najłatwiej jest zebrać środki i kupić najpotrzebniejsze produkty najbliżej miejsca powodzi. - Chodzi też o to, by nie generować dodatkowych kosztów związanych z przewożeniem pomocy i całą logistyką. Lepiej wydać te pieniądze właśnie na pomaganie - dodaje Budka.
Nasz rozmówca wskazuje, że w internecie pojawiło się w ostatnich dniach mnóstwo zbiórek na rzecz powodzian. - Zawsze warto się zastanowić, komu wpłacamy pieniądze czy przekazujemy dary. Najlepiej zaufać tym, którzy zajmują się tym od lat. Bo wiedzą, jak to robić skutecznie i z głową. Nie dajmy się nabierać oszustom, którzy przy tej okazji chcą zarobić - słyszymy w PCK w Lublinie.
Z Lublina wyjechał już pierwszy transport z pomocą humanitarną - były to głównie agregaty prądotwórcze i nagrzewnice do namiotów, a także wodę i żywność z długim okresem ważności. - Cały czas jesteśmy w kontakcie z PCK na terenach objętych powodzią, wiemy od nich, co jest na dziś kluczowe. To niezwykle ważne, by nie wysyłać rzeczy w ciemno, np. dużych ilości odzieży - dodaje Budka.
We wtorek z Lublina wyjedzie też grupa pomocowa PCK. To osoby, które będą wspierać pomagających - by znaleźli czas na ciepłą herbatę czy coś do zjedzenia. - To jest grupa, która jest niejako "na tyłach". Wspiera tych, którzy potrzebują rozmowy, wygadania się, ale też np. wody do picia czy miejsca do przespania się. Mamy doświadczenie w organizowaniu takich centrów pomagania - mówi w rozmowie z nami Kinga Zielnicka z lubelskiego oddziału PCK.
Jak dodaje, przy klęskach żywiołowych i kryzysach, z jednej strony mamy do czynienia z osobami wymagającymi choćby pomocy medycznej, z drugiej zaś - z tymi, którym pozornie nic nie jest. - Mogą same się przemieścić z miejsca w miejsce, wiedzą, że ktoś może czegoś potrzebować, ale niejednokrotnie same potrzebują pierwszej pomocy psychologicznej. Kwestia psychiki jest kluczowa, emocje są ogromne, są pytania, problemy, brak odpowiedzi. Wtedy może pomóc właśnie m.in. rozmowa z nami - dodaje gościni TOK FM.
Prawnicy - w kontekście pomocy humanitarnej - zwracają uwagę na jeszcze jedną rzecz. Pojawiły się apele do rządzących, w tym do ministra finansów, by zwolnić darowizny rzeczowe z podatku i by w ten sposób zwiększyć pomoc humanitarną.