Aleksandra Mirosław poprawiła własny mural. "To duża atrakcja turystyczna"
Aleksandra Mirosław to sportsmenka, która na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu - we wspinaczce sportowej na czas - zdobyła dla Polski olimpijskie złoto. W finale pokonała Chinkę Lijuan Deng. Mirosław jest z Lublina. Kilka dni przed jej startem w Paryżu, właśnie w Lublinie - na kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 55 - odsłonięto poświęcony jej mural. Praca - w skali 1:1 - obrazuje trasę wspinaczki Aleksandry Mirosław. Widnieje na niej także czas, w jakim zawodniczka ten dystans pokonuje.
Twórca muralu Michał Ćwiek od razu założył, że umieszczony początkowo na nim czas - 6,24 sekundy - szybko stanie się nieaktualny, bo zawodniczka pobije kolejny rekord. Tak też się stało. W Paryżu Mirosław wspinała się zaledwie przez 6,06 sekundy. Mural w Lublinie właśnie przemalowano, by uwzględnić ten wynik. Na uroczystości pojawiła się sama Aleksandra Mirosław.
"Jestem rodowitą lublinianką"
- Na otwarciu muralu mnie nie było, czego bardzo żałowałam. Głęboko wierzyłam jednak, że spotkamy się tutaj ponownie po to, by poprawić ten czas - powiedziała zawodniczka.
- Pamiętam, jak Michał [Ćwiek] przyszedł do mnie z tym pomysłem. Zgodziłam się, wychodząc z założenia: 'Zobaczymy, co z tego wyjdzie'. Finalnie bardzo często tędy przejeżdżam i widzę, jakie budzi to zainteresowanie. Wszyscy wiedzą, że jestem rodowitą lublinianką, że stąd pochodzę, tutaj się urodziłam i tutaj mieszkam. Pozostaje mi tylko życzyć, abyśmy się spotykali tu częściej i poprawiali ten mój czas wspólnie - dodała.
Strażacy musieli wycinać jego kolano z karoserii. Teraz zadziwia świat. 'Kim jest ten gość?'
Mural został zaprojektowany i wykonany przez Michała Ćwieka, który na co dzień wykłada w Instytucie Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, a jednocześnie prowadzi własne studio projektowe. Na muralu jest postać Aleksandry Mirosław w kolejnych fazach wspinaczki. Co ważne, jest tam też kod QR, który można zeskanować, by na smartfonie obejrzeć wspinaczkę w formie przygotowanej animacji.
- Pracowałem nad tym kilkanaście miesięcy. Pomyślałem, że taki mural może fajnie zadziałać na wyobraźnię i przybliżyć ludziom wspinaczkę. Jednocześnie jest to bardzo efektowne i świetnie działa w przestrzeni miasta - mówił projektant w wywiadzie dla TOK FM. Zastrzegł, że będzie swoje dzieło zmieniał tak często, jak często sportsmenka będzie pobijać swoje kolejne rekordy.
Mural Aleksandry Mirosław atrakcją turystyczną
- Aleksandra Mirosław jest osobą rozpoznawalną i popularną przez to, co uczyniła na olimpiadzie w Paryżu. To, że mamy taki unikalny sposób oddania jej hołdu oraz upamiętnienia tego wysiłku sportowego - budzi duże zainteresowanie turystów. Mieszkańcy już się do tego przyzwyczaili, ale też słyszałem od niektórych, że stawali pod ścianą i - myśląc, że pani Ola tu rzeczywiście jest - zaczynali obserwować, co będzie robiła. Więc jest to duża atrakcja turystyczna. Cieszymy się, że autor muralu wpadł na ten pomysł i rozsławił Lublin w ramach swojego projektu - powiedział prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
- Ten mural cieszy oko mieszkańców i turystów. Jest przykładem na to, jak pięknie możemy sieciować swoje potencjały, a wszystko dla Lublina i osób, które tu żyją, studiują i rozwijają się - uzupełniła wiceprezydentka miasta Beata Stepaniuk-Kuśmierzak. - Oczywiście wierzymy, że ten mural będzie poprawiany i że może kiedyś przyjdzie nam zmienić pierwszą cyferkę na "5" - dodała.
Kiedy kolejny rekord?
Aleksandra Mirosław zapowiedziała, że zamierza pobić swój rekord ponownie, w przyszłym roku. Zawodniczka nie kryła, że mural na ścianie kamienicy w Lublinie to dla niej wielkie wyróżnienie. - Większości osób takie rzeczy jak mural czy pomnik kojarzą się z pośmiertną inicjatywą. Ja doczekałam się swojego za życia. Bardzo się cieszę, że mogę być częścią tego dzieła i mogę zmieniać ten czas. Dzisiaj, gdy to robiłam, to było fantastyczne uczucie. Wróciłam wspomnieniami do pięknego dnia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu - podsumowała zawodniczka.
Dla powstania muralu kluczowa była obserwacja ruchu ciała Aleksandry Mirosław w trakcie wspinaczki. - Ola była skanowana. Na początku cała jej postać została zeskanowana skanerem 3D i tak powstał model. Potem zeskanowaliśmy jej ruch. Ola wspinała się w tym celu w specjalnym kostiumie znanym z filmów akcji. Wszystkie chwyty wspinaczkowe są zeskanowane i odzwierciedlone na ścianie bardzo precyzyjnie. Wszystko po to, aby finalnie szablony naniesione na ścianę mogły się zgrać w stu procentach z animacją, która była robiona oddzielnie - opowiadał artysta Michał Ćwiek w rozmowie z TOK FM.