,
Obserwuj
Lubelskie

Dyrektor zakładu karnego w Zamościu odwołany. Kolejne decyzje po ucieczce Bartłomieja B.

2 min. czytania
13.11.2024 08:45
Ppłk Dariusz Bochyński został we wtorek odwołany ze stanowiska dyrektora zakładu karnego w Zamościu (Lubelskie). Funkcjonariusze z tej jednostki usłyszeli zarzuty w związku z ucieczką osadzonego ze szpitala psychiatrycznego.
|
|
fot. East News/Arkadiusz Ziółek

Służba Więzienna poinformowała we wtorkowym komunikacie o odwołaniu ze stanowiska dyrektora Zakładu Karnego w Zamościu ppłk. Dariusza Bochyńskiego. Pełnił tę funkcję od marca br.

Prokuratura Okręgowa w Zamościu przedstawiła dwóm funkcjonariuszom Służby Więziennej zarzuty niedopełnienia obowiązków w związku z ucieczką ze szpitala podejrzanego o podwójne zabójstwo. Przesłuchani nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Za zarzucane czyny grozi im do trzech lat więzienia.

Dwóch funkcjonariuszy SW z zarzutami. Chodzi nie tylko o drzemkę

Według ustaleń funkcjonariusze spali w trakcie pełnienia służby, wskutek czego osadzony uciekł z oddziału psychiatrycznego. W dniach 6-7 października br. również pozostawili podejrzanego bez dozoru w pomieszczeniu szpitalnym, bez ochrony i obserwacji jego zachowania. Dodatkowo mieli dopuścić do kontaktów osadzonego z osobami postronnymi, a także zaniechać przeprowadzenia kontroli pobieżnej osadzonego.

Bodnar przypomni sobie o niedoszłych sędziach? 'Na nas poszły te pieniądze'

Rzecznik prasowy dyrektora generalnego SW ppłk Arleta Pęconek powiedziała we wtorek PAP, że zakończona kontrola wykazała nieprawidłowości w sposobie konwojowania podejrzanego. - Funkcjonariusze nie wykonali swoich podstawowych obowiązków, czyli nie obserwowali oraz nie ochraniali osadzonego. Dodatkowo nie zapoznali się z tym, kogo konwojują. Osadzony ten wymagał wyjątkowej ochrony, czego oni nie wzięli pod uwagę, stąd ich zachowanie w trakcie konwojowania - powiedziała rzecznik.

Obaj są zawieszeni w czynnościach służbowych. Wszczęto wobec nich także postępowania dyscyplinarne oraz złożono zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. - Wobec kolejnych dwóch funkcjonariuszy zostały już wszczęte postępowania dyscyplinarne, a wobec kolejnych sześciu zostaną wszczęte w najbliższym czasie. O konsekwencjach będzie można mówić dopiero po zakończeniu postępowań dyscyplinarnych - dodała rzecznik SW.

Zbrodnia w Zagumnie. Bartłomiej B. podejrzany o zabójstwo ojca i brata

W lipcu br. policja znalazła w jednym z domów w Zagumnie (gmina Biłgoraj) zwłoki 45-letniego mężczyzny i nieprzytomnego 65-latka. Obaj mieli poważne obrażenia głowy spowodowane ciosami siekierą. Ojciec podejrzanego zmarł później w szpitalu. Zaraz po zatrzymaniu Bartłomiej B. przyznał się do winy. Jako powód swego zachowania wskazał konflikt z pokrzywdzonymi.

'Jedna dostała pałką, druga gazem w oczy'. Atak na znanym warszawskim osiedlu

Sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Następnie 34-latek został skierowany na obserwację sądowo-psychiatryczną do szpitala w Radecznicy (Lubelskie), skąd uciekł w nocy z 6 na 7 października. Policja schwytała go po 10 dniach w pustostanie w miejscowości Żarnowa (Podkarpackie). Chciał przekroczyć granicę ze Słowacją i kontynuować ucieczkę na południe Europy. Trafił do aresztu w Radomiu. Grozi mu dożywocie.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>