Co się dzieje z uchodźcami w polskich szkołach? "Jeszcze trochę mamy do zrobienia"
- Od 1 września 2024 roku dzieci uchodźcze z Ukrainy są objęte obowiązkiem obowiązkiem szkolnym;
- Ich w polskich szkołach przyjrzało się Centrum Edukacji Obywatelskiej, które sporządziło raport 'Uczniowie z Ukrainy z doświadczeniem uchodźstwa';
- Z raportu wynika, że dzieci z Ukrainy nie chcą się już uczyć języka polskiego na dodatkowych lekcjach, przez co mają problemy z nauką. Nauczyciele nie zawsze potrafią do nich dotrzeć;
- Najwięcej ukraińskiej młodzieży uczęszcza do szkół na zachodzie Polski;
- MEN deklaruje, że będzie więcej środków na asystentki wielokulturowe.
W Szkole Podstawowej nr 6 w Lublinie jest obecnie ok. 60 dzieci z Ukrainy. - Odnajdują się coraz lepiej, ale też nauczyciele są lepiej przygotowani do pracy z nimi. Oczywiście nie obywa się bez problemów - mówi w TOK FM dyrektor Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk.
Jak przyznaje, zdarza się, że rodziców ukraińskich dzieci nie interesuje, co dzieje się w szkole i nie reagują na prośby o kontakt - np. wtedy, gdy uczeń czy uczennica ma dużo nieobecności. - Najpierw prosimy rodzica o spotkanie przez dziennik elektroniczny. Jeśli to nie działa, wysyłamy prośbę tradycyjną pocztą. Ale bywa - tak jak w przypadku polskich dzieci - że musimy prosić o pomoc Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie czy policję. Chodzi po prostu o wgląd w sytuację dziecka - wyjaśnia pani dyrektor.
Nauczyciele ze SP6 - przez ostatnie blisko trzy lata - przechodzili liczne szkolenia na temat tego, jak pracować z dziećmi z doświadczeniem migracji. - Mamy coraz większą wiedzę. Nawiązaliśmy też współpracę ze Stowarzyszeniem Homo Faber, które od lat działa na rzecz uchodźców i to nam bardzo dużo pomogło - podkreśla Nowakowska-Bartłomiejczyk.
800 plus nie dla nich? 'Bez tego sobie nie poradzą'
Pod koniec 2024 roku w SPO6 przeprowadzono ankietę ewaluacyjną, by sprawdzić, jak odnajdują się tam dzieci z Ukrainy. - Badania pokazały, że jeszcze trochę mamy do zrobienia - wspomina nasza rozmówczyni. I podkreśla, że kluczowa w takich sytuacjach jest integracja rówieśników. Dlatego w jej placówce pierwszy tydzień roku szkolnego poświęcony był niemal wyłącznie integracji grup. - Wprowadziliśmy też stałą praktykę w klasach, która polega na tym, że dzieci z Ukrainy na początku każdego tygodnia losują, z kim będą siedzieć w ławce. Chodzi o wzajemne poznanie się, co jest kluczowe dla integracji i dla budowania relacji - tłumaczy dyrektorka.
Jak wygląda sytuacja dzieci z Ukrainy w polskiej szkole?
Obecnie w szkołach w całej Polsce jest 195,3 tysiąca uczniów z Ukrainy i jest to największa liczba uczniów - uchodźców w naszym systemie edukacji od czasu eskalacji wojny na Ukrainie w lutym 2022 roku. Ich sytuacji przyjrzało się Centrum Edukacji Obywatelskiej, które sporządziło raport "Uczniowie z Ukrainy z doświadczeniem uchodźstwa".
Od 1 września 2024 roku dzieci uchodźcze z Ukrainy są objęte obowiązkiem obowiązkiem szkolnym - analogicznie jak uczniowie polscy. Nie jest jasne - o czym czytamy w raporcie - jaka część ze 157 tysięcy dzieci w wieku szkolnym, które są nadal zarejestrowane w bazie PESEL UKR, a nie chodzą do polskich szkół, wyjechało z Polski, kontynuuje naukę online w ostatniej klasie ukraińskiej szkoły średniej albo też są w Polsce, ale nie realizują obowiązku szkolnego".
Z raportu wynika, że dzieci z Ukrainy nie chcą się już uczyć języka polskiego na dodatkowych lekcjach w szkole. Pierwotnie było to sześć godzin tygodniowo. Teraz - zgodnie z wolą MEN - są cztery, a frekwencja na nich i tak spadła. Obecnie to zaledwie 42 procent.
- Przyznaję, że jest to problem - mówi TOK FM dyrektor Krzysztof Szulej z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Lublinie. Jak podkreśla, na dodatkowe lekcje najczęściej nie chodzą ci, którzy również z nauką mają największe problemy. - Mają słabe oceny, kłopoty na różnych przedmiotach wynikające m.in. ze słabszej znajomości polskiego, a mimo to unikają tych dodatkowych lekcji jak ognia - mówi dyrektor Szulej. - Tymczasem znajomość języka polskiego jest warunkiem sukcesu w polskiej szkole i szerzej sukcesu integracji - podkreśla Jędrzej Witkowski z Centrum Edukacji Obywatelskiej.
Najwięcej ukraińskiej młodzieży uczęszcza do szkół na zachodzie Polski
Raport CEO pokazuje również, że obecność uczennic i uczniów z Ukrainy w polskim systemie edukacji jest powszechna - uczą się w 58 proc. polskich szkół. Warto przy tym podkreślić, że najwięcej ukraińskiej młodzieży uczęszcza do szkół na zachodzie Polski (są tu obecni w ponad 2/3 szkół). Stanowią średnio 4-5 procent uczniów w danej placówce, choć są wyjątki, bo najwięcej jest ich we Wrocławiu (7,8 procent).
"Brakuje systemowego podejścia do integracji, różnorodność jest postrzeganym pozytywnie postulatem, ale w rzeczywistości zbyt często nacisk kładziony jest na unikanie różnic i asymilację (co jest robione świadomie lub nieświadomie - przyp. red.). To z kolei skutkuje równoległym funkcjonowaniem obok siebie polskich i ukraińskich grup rówieśniczych i coraz częstszym pojawianiem się zachowań o charakterze dyskryminacyjnym" - piszą autorzy raportu CEO. Wskazują również, że utrzymuje się poczucie bezradności nauczycieli w pracy z traumą i innymi specyficznymi problemami emocjonalnymi uczniów z doświadczeniem uchodźstwa.
Alarmujące dane z Podkarpacia. Odnotowali 40-krotny wzrost zachorowań
Będzie więcej asystentek międzykulturowych
Ministerstwo Edukacji zapowiedziało, że dzięki pieniądzom z KPO do szkół trafi większa grupa asystentek międzykulturowych, by wesprzeć polskich nauczycieli, ale też - na dużą skalę mają być organizowane szkolenia dla nauczycieli m.in. o tym, jak pracować z uczniem w traumie czy jak radzić sobie z nauką w klasie wielokulturowej. - W mojej ocenie nie ma jakiegoś szczególnego oczekiwania na te szkolenia. Moi nauczyciele są w większości już przeszkoleni, tych ofert szkoleniowych jest dużo, można wybierać i nauczyciele korzystają, również w formule online - mówi dyrektor Szulej.
Z raportu CEO wynika, że dziś zdecydowana większość polskich nauczycieli deklaruje otwartość wobec przyjmowania uchodźców w Polsce (79 proc.), choć większość (55 proc.) uważa, że powinna to być sytuacja tymczasowa, trwająca tylko do momentu pojawienia się możliwości powrotu uchodźców do ich ojczystych krajów.
Różnorodność kulturowa w klasie postrzegana jest przez większość nauczycieli jako wartość dodana - aż 83 proc. nauczycieli zgadza się, że sprzyja ona rozwojowi świadomości obywatelskiej. Jednocześnie jednak nauczyciele zauważają trudności związane z pracą dydaktyczną w klasach wielokulturowych. Około 1/3 nauczycieli (29 proc.) deklaruje, że wsparcie w postaci doskonalenia zawodowego było dla nich w zupełności wystarczające. Pozostali - w sumie 71 proc. - są otwarci na dalsze doskonalenie.