Dlaczego Kaczyński został pacjentem NN? NFZ zażądał wyjaśnień
- Jarosław Kaczyński trafił do szpitala w Lublinie jako pacjent NN;
- Jak podawał rzecznik PiS, chodziło o rutynowe, prezes PiS opuścił placówkę;
- Dyrektor placówki tłumaczy, że - wbrew informacjom podawanym przez media - nie witał Kaczyńskiego w szpitalu;
- NFZ zwrócił się do szpitala z prośbą o wyjaśnienia.
Co się wydarzyło? Jarosław Kaczyński w czwartek po południu został przyjęty do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie, na oddział kardiologii. To placówka podlegająca pod marszałka województwa lubelskiego - Jarosława Stawiarskiego (związanego z PiS). Jak informował rzecznik PiS Rafał Bochenek, chodziło o rutynowe, wcześniej zaplanowane badania. W systemie komputerowym szpitala Kaczyński widniał jako pacjent NN - nieznany, bez dokumentów, o którym nic nie wiadomo.
Kaczyński jako pacjent NN. NFZ chce wyjaśnień
Jak przekazała nam Magdalena Musatowicz z lubelskiego oddziału NFZ, Fundusz zwrócił się do szpitala "z prośbą o informacje na temat organizacji pracy na Oddziale Kardiologii oraz o odniesienie się do informacji medialnych". - Czekamy na odpowiedź - przekazała nam Musiatowicz. Dodała też, że prośba NFZ ma związek z monitorowaniem realizacji umowy na wykonywanie świadczeń medycznych. - Nasze kolejne kroki będą zależały od uzyskanych informacji - poinformowała rzeczniczka.
Jednocześnie swoje oświadczenie wydał w poniedziałek dyrektor szpitala Piotr Matej. Nawiązał m.in. do informacji części mediów, że miał witać Jarosława Kaczyńskiego kwiatami. Zaprzeczył temu i podał, że sam był wtedy w szpitalu jako pacjent, a poniedziałek (24 lutego) jest jego pierwszym dniem pracy po wielodniowym zwolnieniu lekarskim.
To jego Putin 'zwerbował' do swojej gry. 'Mamy powody do obaw'
Kaczyński w szpitalu. Jest oświadczenie dyrektora
"Nie jest to sytuacja wyjątkowa, że do Oddziału Kardiologii szpitala zgłaszają się pacjenci spoza województwa lubelskiego. Zarówno oddział ten, jak i cały szpital, ze względu na wysoką jakość świadczonych usług medycznych oraz poziom opieki, są częstym miejscem wyboru miejsca leczenia przez pacjentów, nie tylko z Lublina czy Lubelszczyzny" - napisał Piotr Matej.
Odniósł się też do kwestii wpisania pacjenta jako NN. Nazwał to "nieporozumieniem". "Nieporozumienie, które przyciągnęło wielką uwagę mediów, było związane z okolicznościami przyjęcia wspomnianego pacjenta do szpitala. Najprawdopodobniej pod wpływem emocji ze strony personelu, został on zakwalifikowany jako NN" - napisał dyrektor szpitala.
Matej zaprzeczył też doniesieniom, że z powodu przyjęcia Kaczyńskiego "zamknięto połowę oddziału". "Zarówno w czwartek jak i w piątek, kardiologia w naszym szpitalu, jak każdego innego dnia, funkcjonowała w sposób rutynowy, wykonywano zaplanowane procedury i zabiegi" - wskazał dyrektor Piotr Matej.
Zapytaliśmy też Ministerstwo Zdrowia, czy przyjrzy się tej sprawie. Z informacji, które uzyskaliśmy, wynika, że nie będzie ze strony resortu żadnej kontroli. Ministerstwo czeka na ustalenia NFZ. Wysłaliśmy również pytania w tej sprawie do Biura Rzecznika Praw Pacjenta - czekamy na odpowiedź.
Dlaczego Kaczyński został wpisany jako NN?
Oznaczenie NN otrzymują w szpitalu np. osoby w kryzysie bezdomności czy po wypadku - bez dokumentów i numeru PESEL. Dlaczego przyznano je także prezesowi PiS? - Decyzja mogła być celowa. W przypadku pacjentów z nazwiskiem - w komputerze jest konkretna historia ich choroby, diagnozy, zastosowane terapie i wszyscy medycy ze szpitala mają do tego dostęp. A to duży szpital, więc prawdopodobnie nie chciano, by wszyscy wiedzieli, dlaczego Jarosław Kaczyński tu trafił - mówił nam jeden z medyków.
Oficjalnie służby marszałka tłumaczyły, że doszło do pomyłki. - Najprawdopodobniej pod wpływem emocji ze strony personelu placówki pacjent został zakwalifikowany jako NN, czyli osoba nieznana - przekazał TOK FM rzecznik marszałka województwa Remigiusz Małecki. Jak dodał, sytuacja szybko została wyjaśniona, a błąd - poprawiony w systemie.
Wyjaśnień domagał się m.in. były minister zdrowia, dziś europoseł, Bartosz Arłukowicz.
Jarosław Kaczyński w piątek miał się stawić przed sejmową komisją regulaminową, która miała rozpoznawać wniosek o uchylenie mu immunitetu. Na posiedzeniu się nie pojawił ze względu na pobyt w szpitalu, z którego - po dobie hospitalizacji - wyszedł.