,
Obserwuj
Lubelskie

Po co Azotom amoniak z Afryki, skoro produkują go najwięcej w Polsce? Duży ładunek właśnie dotarł

Anna Sapieha, TOK FM
3 min. czytania
02.03.2025 12:20
W polickim porcie Mijanka, należącym do Azotów, zakończył się rozładunek statku amoniaku, który do Grupy przypłynął z północnej Afryki. Dlaczego grupa sprowadza ten surowiec, skoro jest największym jego producentem w Europie Środkowo-Wschodniej?
|
|
fot. Grupa Azoty/ materiały prasowe
  • Amoniak jest szeroko wykorzystywany m.in. w przemyśle.
  • Azoty są największym producentem tego związku w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej;
  • Przedstawiciele grupy podają, że odkąd w górę drastycznie poszły ceny gazu, niezbędnego przy produkcji - wytwarzanie amoniaku na miejscu stało się bardzo drogie. Dlatego Azoty decydują się na import;
  • Azoty mają w Policach swój port Mijanka, który planują rozbudowywać.

Azoty są największym w Europie Środkowo-Wschodniej producentem amoniaku. Produkują go m.in. w Zakładach Azotowych w Puławach. Ile? Tego nie zdradzają. Mimo to grupa sprowadza amoniak zza granicy, głównie z Afryki. Dlaczego?  

- Z uwagi na coraz większe koszty produkcji amoniaku, związane zarówno z wysokimi cenami gazu, jak i koniecznością spełniania wymagań klimatycznych i celów transformacji energetycznej, producenci nawozów coraz częściej decydują się na jego import, co istotnie wpływa na obniżenie poziomu kosztów oraz emisyjności - informuje rzeczniczka Azotów Monika Darnobyt.

Amoniak jest szeroko wykorzystywany w przemyśle. Potrzeba go chociażby do produkcji nawozów sztucznych, bo zawiera składniki odżywcze, które wzbogacają glebę. Przydaje się w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Wykorzystuje się go także przy produkcji syntetycznych tkanin czy materiałów wybuchowych.

Wyjazdy do SPA na koszt podatnika? Jest zawiadomienie do prokuratury

Azoty nie zdradzają, jakie ilości amoniaku sprowadzają z Afryki, a jakie - wciąż sami produkują. - Mogę tylko powiedzieć, że większość amoniaku na razie wciąż jest produkowana u nas - mówi Darnobyt. Linie produkcyjne są aktywne w Puławach, ale też w Policach, Kędzierzynie Koźlu i Tarnowie. 

Azoty mają w Policach swój port Mijanka, przystosowany do przeładowywania amoniaku. Jest on - jak podają przedstawiciele grupy - stale dostosowywany do realizowanych i planowanych dostaw. W planach jest jego rozbudowa, m.in. postawienie nowych zbiorników oraz rozbudowa trakcji kolejowej tak, by dostawy można było realizować również pociągami. Chodzi o to, by sprowadzany z Afryki amoniak Azoty mogły wykorzystywać nie tylko do własnych celów, przy produkcji nawozów, ale również - by można było nim handlować z krajami Unii Europejskiej. - Odpowiednio zaprojektowana infrastruktura w Policach pozwoli na pełnienie funkcji swego rodzaju hubu logistycznego, z dostępem do wszystkich środków transportu, wykorzystywanych w działalności produkcyjnej - przekazała TOK FM Monika Darnobyt.

Grupa Azoty zawiadamia prokuraturę. 'Po prostu trzeba było wesprzeć 'swoich''

Kiepska sytuacja Grupy i działania naprawcze

Grupa Azoty to spółka akcyjna, w której Skarb Państwa posiada 33 proc. akcji. Jest w kiepskiej sytuacji finansowej. Jak mówił nam kilka miesięcy temu jej prezes Adam Leszkiewicz, ma 10 miliardów złotych długu. Strata netto Grupy za 2023 rok wyniosła blisko 3 mld zł. W spółce prowadzone są działania naprawcze. Po III kwartale ubiegłego roku Azoty odnotowały poprawę wyników finansowych 'o ponad 80 proc. i poprawę wyników sprzedażowych o około 650 tys. ton'. 

Po zmianie władzy trwa też audyt. Dotychczas Grupa Azoty złożyła 10 zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dotyczyły one m.in. Polskiej Fundacji Narodowej (szkoda majątkowa miała wynieść 45,5 mln zł); umów sponsoringowo-reklamowych (7,5 mln zł i 5,2 mln zł); prac badawczo-rozwojowych, które - w ocenie Grupy - były bezcelowe (10,7 mln zł) oraz okoliczności rezygnacji z inwestycji w Senegalu (180 mln zł).