,
Obserwuj
Lubelskie

Prokurator od akt w garażu nie działał sam? Są nowe wątki głośnej sprawy

3 min. czytania
03.03.2025 16:43
Śledczy rozszerzają sprawę znanego od "akt w garażu" Jerzego Ziarkiewicza z Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Sprawdzają wątki dotyczące innych prokuratorów, z którymi miał współpracować Ziarkiewicz.
|
|
fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

 

Kim jest Jerzy Ziarkiewicz?

 

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości prokurator Jerzy Ziarkiewicz był jednym z najbardziej zaufanych ludzi ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. W tym czasie kierował Prokuraturą Regionalną w Lublinie, do której trafił z prokuratury w Zamościu. To z nim związana jest słynna historia przetrzymywania w garażu przy prokuraturze akt spraw niewygodnych dla PiS, co szeroko opisywała 'Gazeta Wyborcza'.

W październiku 2024 roku prokurator generalny Adam Bodnar zawiesił Jerzego Ziarkiewicza w obowiązkach służbowych na pół roku. Śledztwo w jego sprawie - od lipca - prowadzi Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. W tle jest szereg nieprawidłowości w funkcjonowaniu prokuratury w Lublinie. Chodzi o akta w garażu, ale nie tylko. W tzw. raporcie Bodnara (opisującym działania prokuratury za rządów PiS) działaniom Ziarkiewicza poświęcono cały rozdział.

 

Czy Ziarkiewicz działał sam?

 

- Oczywiste jest, że były prokurator regionalny w Lublinie nie działał w próżni. Decyzje w dużej mierze podejmował sam, to były rządy twardej ręki. Ale na pewno miał zaufanych ludzi wokół - mówi nam jeden z prokuratorów z Lublina, który chce zachować anonimowość. I dodaje, że - jak wynika z jego informacji - w ramach prowadzonych postępowań badane są też wątki udziału innych prokuratorów. - Wiem, że również inne osoby muszą się liczyć - i zapewne mają to z tyłu głowy - z ewentualną odpowiedzialnością dyscyplinarną i karną - dodaje nasz rozmówca.

Zapytaliśmy o to Prokuraturę Krajową, a ta potwierdziła, że "w ramach śledztwa badane są też wątki dotyczące innych prokuratorów, z którymi miał współpracować prokurator Ziarkiewicz". "Obecnie prowadzone są czynności dowodowe również w tym zakresie. Natomiast prokurator nie wyraża zgody na udzielanie jakichkolwiek szczegółów w tym zakresie, w tym nazwisk" - przekazał TOK FM rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.

Z naszych informacji wynika również, że na wstępnym etapie są postępowania na drodze dyscyplinarnej, w których zarzuty mogą usłyszeć inni śledczy.

 

Jerzy Ziarkiewicz będzie miał uchylony immunitet?

 

Jerzy Ziarkiewicz jest zawieszony. Prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego wniosek o uchylenie mu immunitetu. Dopiero jeśli to się stanie, prokuratura będzie mogła postawić Ziarkiewiczowi ewentualne zarzuty karne.

Chodzi m.in. o sprawę poświadczenia nieprawdy i przekroczenia uprawnień. "We wniosku o uchylenie immunitetu wskazano, iż prokurator Jerzy Z. przekroczył swoje uprawnienia poprzez faktyczne przejęcie akt postępowania innego prokuratora oraz niewykonywanie żadnych czynności procesowych. Ponadto polecił pracownikowi sekretariatu dokonanie w systemie informatycznym wpisów o wszczęciu, przedłużeniu i połączeniu śledztwa, które to wpisy poświadczały nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne, poświadczył nieprawdę w dokumentach oraz ukrywał akta główne i podręczne ww. sprawy, a następnie usunął akta główne. Działania te miał podejmować w celu osiągnięcia korzyści osobistych, tj. uniknięcia odpowiedzialności dyscyplinarnej" -

wskazała Prokuratura Krajowa.

Tajemniczy Bodnar w TOK FM. 'Nie chcę uprzedzać'

We wspomnianym raporcie Adama Bodnara o Ziarkiewiczu czytamy m.in.: "Stwierdzono szereg przypadków, gdy akta główne i podręczne niezakończonych spraw - na polecenie byłego Prokuratora Regionalnego w Lublinie - były przekazywane do tej jednostki, po czym pozostawały w jego dyspozycji przez bardzo długi czas (wynoszący nawet niekiedy dwa lata), co miało nie tylko negatywny wpływ na bieg postępowań doprowadzając do ich nieuzasadnionej przewlekłości, lecz również w istotny sposób naruszało gwarancje procesowe występujących w nich stron oraz innych uczestników postępowania".