,
Obserwuj
Lubelskie

Dzieci przy granicy polsko-białoruskiej. Przerażający raport fundacji Save the Children

3 min. czytania
16.06.2025 11:26
Dzieci migrujące samotnie przez granicę polsko-białoruską są dziś jedną z najbardziej niewidzialnych grup w Polsce. Najnowszy raport Save the Children Polska i organizacji partnerskich ujawnia, że państwo nie jest przygotowane, by zapewnić im podstawową ochronę. Dzieci trafiają do systemu, którego nie ma - i który zamiast wspierać, często zniechęca, a nawet odrzuca i skłania do dalszej migracji.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl
  • Polska nie ma skutecznych procedur wspierających dzieci migrujące samotnie przez granicę z Białorusią - wynika z raportu fundacji Save the Children. Zamiast opieki spotykają się z pushbackami, arbitralną oceną wieku i brakiem wsparcia instytucjonalnego;
  • Dzieci z krajów objętych kryzysami trafiają poza system - z powodu braku tłumaczy, opiekunów i miejsc w pieczy zastępczej większość z nich znika z placówek, co naraża je na handel ludźmi i inne formy przemocy - wskazują autorzy raportu;
  • Save the Children Polska wzywa do utworzenia niezależnego mechanizmu monitorującego sytuację dzieci na granicy, zakończenia pushbacków i zapewnienia zgodnych z prawem procedur opieki, zgodnych z Konwencją o prawach dziecka.

 

Ile dzieci bez opieki przebywa na granicy polsko-białoruskiej? "Skala jest znacznie większa"

 

W 2024 roku polskie władze zarejestrowały zaledwie 58 dzieci bez opieki na granicy z Białorusią. Jednak według organizacji pozarządowych skala zjawiska jest znacznie większa. Dzieci z Somalii, Syrii, Afganistanu czy Iranu podróżują samotnie przez lasy, często po doświadczeniach przemocy fizycznej i psychicznej. Zamiast pomocy - spotykają się z podejrzliwością, pushbackami i brakiem procedur. Tylko w samym maju 2025 r. aż 24 dzieci bez dorosłych opiekunów zgłosiło się do niezależnych organizacji po pomoc humanitarną.

- Mówimy o dzieciach, które uciekają przed wojną, ubóstwem i przemocą. Po przekroczeniu granicy zamiast wsparcia, zderzają się z brakiem przepisów, procedur i odpowiedzialności. W Polsce nie ma dziś instytucji, która realnie zaopiekowałaby się tymi dziećmi od początku do końca - mówi Celina Kretkowska-Adamowicz, dyrektorka krajowa fundacji Save the Children Polska.

Mała Zuzia w zakładzie dla dorosłych. Dlaczego? 'To bulwersujące uzasadnienie'

Los dziecka "zależy to od decyzji konkretnego funkcjonariusza"

 

Jednym z problemów wskazanych przez Save the Children jest kwestia oceny wieku. Na samej granicy przebiega ona w sposób arbitralny - często funkcjonariusze dokonują tej oceny wyłącznie wizualnie. Po tej wstępnej weryfikacji osoby są kierowane na ocenę wieku przez lekarza - w 2024 roku aż 275 dzieci skierowano na badania wieku, bez obecności kuratora. Używana metoda RTG nadgarstka jest nieprecyzyjna, a w 83 proc. przypadków dzieci uznano za dorosłych - co automatycznie pozbawiło je prawa do opieki, edukacji i ochrony.

- W teorii każde dziecko, które znajdzie się na terytorium Polski, powinno być objęte systemem wsparcia. W praktyce - zależy to od decyzji konkretnego funkcjonariusza, dostępności miejsca w placówce i dobrej woli wielu różnych instytucji. To system, który nie działa - mówi Karolina Czerwińska, ekspertka ds. migracji w Save the Children Polska.

Polakowi udało się uciec z Iranu. 'Ostatnie ponad 20 godzin to była ewakuacja'

Fundacja Save the Children apeluje do rządu

 

Kolejnym problemem jest niedostosowanie polskiego systemu pieczy zastępczej do potrzeb dzieci, które starają się w Polsce o ochronę. Dzieci te nie posiadają swojego jednego przedstawiciela - opiekę nad nimi powinny pełnić różne osoby, ale przebiega to w sposób fragmentaryczny. Kadra pracująca w placówkach opiekuńczych nie ma dostępu do pomocy tłumaczeniowej ani wsparcia prawnego. W efekcie - zdecydowana większość tych dzieci znika z placówek. Jest to alarmujące, ponieważ grupa ta jest szczególnie narażona na handel ludźmi i inne formy wykorzystania.

Raport wskazuje również, że brak miejsc w pieczy zastępczej staje się barierą nie do pokonania. W 2024 roku aż 1370 dzieci w Polsce - niezależnie od pochodzenia - nie miało zapewnionego miejsca w systemie opieki. Cudzoziemskie dzieci, bez dokumentów i znajomości języka, są w jeszcze trudniejszej sytuacji.

Save the Children Polska apeluje o natychmiastowe działania: m.in. stworzenie niezależnego mechanizmu monitorowania sytuacji dzieci na granicy, zaniechanie przedłużania tzw. ustawy zawieszeniowej w kwestii azylu i zakończenia nielegalnych pushbacków. W centrum każdej decyzji, zgodnie z Konwencją o prawach dziecka, zawsze powinien znaleźć się najlepszy interes małoletniego.

Posłuchaj: