,
Obserwuj
Lubelskie

Niebezpieczne "zdrapki". Dzieci ukrywają je przed rodzicami nawet kilka lat

3 min. czytania
06.07.2025 09:00
Gdy pytamy o te "zdrapki", zwykle słyszymy słowa: "Bo sobie z tym wszystkim nie radzę". Problem częściej dotyka dziewcząt niż chłopców - mówi w TOK FM dr Agata Makarewicz, psychiatra dziecięca. I wskazuje, jak próbować pomóc dzieciom w kryzysie zdrowia psychicznego.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów:

Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22.

Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.

- Młodzież nazywa to "zdrapkami". Zostają po tym często długotrwałe ślady. Czasami tworzą się blizny - mówi psychiatra dziecięca dr Agata Makarewicz. Chodzi o samookaleczenia polegające na mocnym drapaniu się paznokciami, aż do krwi.

- Najczęściej trwa to dwa-trzy lata i dopiero wtedy rodzice się o tym dowiadują. W wielu przypadkach wychodzi to u lekarza, ale wcale nie u psychiatry, tylko na przykład u lekarza rodzinnego. Dziecko musi się rozebrać do badania i wtedy okazuje się, że tych samouszkodzeń w różnej fazie gojenia jest bardzo wiele - opowiada pani doktor.

Pacjentów więcej niż miejsc

Agata Makarewicz jest zastępczynią kierownika w I Klinice Psychiatrii, Psychoterapii i Wczesnej Interwencji Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Na co dzień pomaga dzieciom na oddziale psychiatrii dzieci i młodzieży. W rozmowie z TOK FM przyznaje, że wakacje to czas, gdy - nieznacznie, ale jednak - zmniejsza się liczba dzieci, które trafiają na oddział. Co nie zmienia faktu, że cały czas pacjentów jest więcej niż miejsc.

Ale jednocześnie - jak dodaje - wakacje to czas zwiększonego przyjmowania dzieci, które trafiają na oddział po raz pierwszy. Wśród nich dużą grupę stanowią właśnie młodzi ludzie, którzy sami się okaleczają. Ekspertka zwraca uwagę, że dzieci potrafią bardzo skutecznie ukrywać takie ślady przed rodzicami. - Samouszkodzenia dotyczą miejsc "klasycznych", np. przedramion, ud, brzucha i miejsc bardziej schowanych - mówi.

"Bo sobie z tym wszystkim nie radzę"

- Gdy o to pytamy, zwykle słyszymy słowa: "Bo sobie z tym wszystkim nie radzę" - przyznaje pani doktor. Dodaje, że z częściej dotyczy to dziewcząt niż chłopców.

Czym jest to "wszystko"? - Najczęściej to problemy w domu, w szkole, nadmierne wymagania rodziców, kłopoty z rówieśnikami, nawał obowiązków - wylicza. I dodaje, że choć nie są to - obiektywnie rzecz biorąc - problemy nie do rozwiązania, to dla dzieci w kryzysie, które są samotne, często mają one wymiar wręcz egzystencjalny. - Tak je odbierają. Nie znajdują nikogo, kto by im pomógł, a wtedy szukają rozwiązania w postaci cięcia. Duża grupa dzieci mówi też, że samouszkodzenie daje im chwilową ulgę, pozwala cokolwiek poczuć. Wiem, to brzmi dramatycznie - rozkłada ręce lekarka.

- Wiele badań wskazuje na to, że samouszkodzenia mają w sobie coś z kręgu uzależnień. Chodzi o uzależnienia nawykowe, behawioralne. Dzieci uciekają się do destrukcyjnych form szukania dla siebie pomocy. Mechanizm jest podobny, jak ucieczka np. w substancje odurzające, które są niestety bardzo łatwo dostępne. I tu też rodzice przez długi czas nie mają pojęcia, co się dzieje z ich dzieckiem - dodaje gościni TOK FM.

Dr n.med. Agata Makarewicz
Dr n.med. Agata Makarewicz
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, Radio TOK FM

Dzieci uciekają w internet. "Chat GPT znajdzie odpowiedź na każde ich pytanie"

Dr Makarewicz przekonuje, że ogromną rolę w wyciąganiu młodych ludzi z takich kłopotów odgrywają relacje w rodzinie. W swojej pracy zauważa, że często rodzice bardzo mało wiedzą na temat swoich dzieci. Te z kolei uciekają w internet. - Chat GPT znajdzie odpowiedź na każde ich pytanie, rozwiąże zadanie, wskaże drogę. Jest pomocny, ale używany w sposób bezrefleksyjny i poza kontrolą powoduje, że mózg młodego człowieka nasiąka wszystkimi treściami, które tam są podawane. Rodzice tych pułapek w sieci nie dostrzegają. A ChatGPT z całą pewnością nie da oparcia, gdy dziecko jest w kryzysie - dodaje psychiatra.

I podkreśla, że dopóki rodzice nie będą mieć żadnej oferty dla swoich pociech, nie będą mieć dla nich czasu i nie nauczą się z nimi rozmawiać, dopóty problem będzie narastał. A dzieci będą sięgać po internet - w tym ChatGPT - by nauczyć się jak żyć i jakimi wartościami w tym życiu się kierować.

Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów:

  • Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22.
  • Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.