,
Obserwuj
Lubuskie

Ognisko groźnej choroby w Lubuskiem. 173 osoby objęte nadzorem sanepidu

3 min. czytania
17.06.2025 13:52
W żłobku i przedszkolu w Krośnie Odrzańskim wykryto ognisko gruźlicy. Zachorowały na nią dwie pracownice. Są leczone w szpitalu. Nadzorem i badaniami objęto 173 osoby, w tym dzieci z obu placówek - poinformowała wojewódzka inspektor sanitarna w Gorzowie Wlkp. Dorota Konaszczuk.
|
|
fot. Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Wyborcza.pl
  • W żłobku i przedszkolu w Krośnie Odrzańskim wykryto ognisko gruźlicy - zachorowały dwie pracownice, a nadzorem sanitarnym objęto 173 osoby, w tym 110 dzieci;
  • U 21 dzieci wykryto prątka gruźlicy, co oznacza kontakt z bakterią, niekoniecznie rozwiniętą chorobę; dzieci objęto dalszą diagnostyką i chemioprofilaktyką;
  • Placówki zostały zamknięte i zdezynfekowane. Inspektor sanitarna podkreśla potrzebę przywrócenia obowiązkowych badań RTG przy zatrudnianiu w niektórych zawodach.

Ognisko gruźlicy w żłobku i przedszkolu w Krośnie Odrzańskim

Informacja o pierwszym zachorowaniu dotarła do sanepidu 27 stycznia tego roku. Kobieta pracująca w żłobku została zdiagnozowana w szpitalu, gdzie przebywała z innego powodu. Z ustaleń dochodzenia epidemiologicznego wynika, że na gruźlicę mogła chorować już od listopada 2024 r. Drugi przypadek zachorowania lekarze wykryli u pracownicy przedszkola.

- Zgodnie z procedurami powiatowy inspektor sanitarny zlecił lekarzom rodzinnym objęcie nadzorem osób z kontaktu, czyli dzieci oraz ich rodzin, pracowników obu placówek i innych osób z potencjalnego kontaktu. Łącznie 173 osoby, w tym m.in. 110 dzieci i 30 osób z personelu żłobka i przedszkola - powiedziała Konaszczuk.

'Błędny mogą kosztować życie ludzi'. Ta katastrofa już w Polsce ruszyła

'Prątka gruźlicy wykryto u 21 dzieci. Nie znaczy to, że są chore'

Dodała, że niezwłocznie po wykryciu ogniska uruchomiono diagnostykę mającą ustalić, czy dzieci i inne osoby zaraziły się gruźlicą. Badania trwają. Dotychczas prątka gruźlicy wykryto u 21 dzieci.

- Nie znaczy to, że te dzieci są chore, tylko że miały kontakt z osobą chorą i bakteria wniknęła do ich organizmu. Może nie dojść w ogóle do żadnego zdarzenia, czyli organizm poradzi sobie z tym prątkiem, ale równie dobrze może po jakimś czasie, np. przy spadku odporności, dojść do rozwinięcia się gruźlicy - powiedziała inspektor.

Zaznaczyła, że dzieci z przedszkola i żłobka i inne osoby, u których po pierwszych testach został stwierdzony prątek gruźlicy, są objęte pogłębioną diagnostyką i chemioprofilaktyką, czyli będą przyjmować leki mające zapobiec ewentualnemu rozwojowi choroby. Gruźlica potrafi rozwijać się długo i dlatego jest to bardzo istotne.

Zgodnie z procedurami obie placówki zostały poddane dezynfekcji, łącznie z ich wyposażeniem. Obecnie są jeszcze zamknięte. Zostaną otwarte po zakończeniu pełnej diagnostyki osób z ogniska choroby.

Mała Zuzia w zakładzie dla dorosłych. Dlaczego? 'To bulwersujące uzasadnienie'

Kandydat do pracy w przedszkolu nie musi się badać. 'Trwają prace nad tym, żeby to zmienić'

Według inspektor Konaszczuk obecnie nie ma obowiązku np. wykonywania badań radiologicznych przy przyjęciu do pracy, choć kiedyś taki był i każdy musiał wykonać RTG klatki piersiowej przy przyjęciu do pracy w określonych zawodach.

- Obecnie tego przepisu nie ma. Trwają prace nad tym, żeby to zmienić. Uważamy, że gdyby takie badania były wykonywane przy przyjęciu do pracy i w badaniach okresowych, na pewno pozwalałoby nam to wyłapywać wcześniejsze przypadki gruźlicy u dorosłych - wyjaśniła.

W 2024 r. w woj. lubuskim sanepid miał zgłoszonych 120 zachorowań na gruźlicę, tym samym wskaźnik zapadalności na tę chorobę wyniósł w regionie 12,2 na 100 tys. mieszkańców.

Posłuchaj: