,
Obserwuj
Lubuskie

Ukraińcy w strachu po wecie Nawrockiego. "Boją się, że wylądują na ulicy"

4 min. czytania
26.08.2025 11:39

- Ja naprawdę tutaj nic nikomu złego nie robię. Żyję spokojnie, z dala od bomb. Mam wielu kolegów wśród Polaków, moje dzieci doskonale już mówią po polsku i też nie chcą stąd wyjeżdżać. Ale nie wiemy, co będzie dalej w związku z tą decyzją prezydenta - mówi TOK FM Ola, Ukrainka mieszkają w Polsce.

Co z Ukraińcami po wecie Nawrockiego?
Co z Ukraińcami po wecie Nawrockiego?
fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał ustawy zakładającej wsparcie Ukraińców;
  • Eksperci zwracają uwagę, że chodzi nie tylko o świadczenie 800 plus;
  • Ukraińcy - w rozmowie z nami - przyznają, że są pełni obaw i nie wiedza, jaki będzie ich status po 1 października.

- Nie wiem, co będzie. Jestem w Lublinie razem z dwójką dzieci. Przyjechałam po wybuchu wojny. Teraz, jak usłyszałam, że pomocy może nie być, to nie ukrywam, że się załamałam - przyznaje w rozmowie z TOK FM Ola, Ukrainka spod Kijowa. - Mieszkam w Polsce, wynajmuję mieszkanie, dzieci chodzą do szkoły. Ja pracuję i płacę podatki. Nie chcę wracać, nie chcę wojny i tego, by moje dzieci musiały w niej żyć - dodaje.

Ola opowiada, że ma dwie koleżanki - w tym jedną z dzieckiem z niepełnosprawnością - które mieszkają w tzw. miejscach zbiorowego zakwaterowania. One też nie wiedzą, co dalej. - Zastanawiają się i bardzo się boją, czy z dnia na dzień nie wylądują na ulicy? Jest tak dużo wątpliwości, pytań, tak dużo strachu... Nie rozumiem, po co to wszystko? - rozkłada ręce zrezygnowana.

- Ja naprawdę tutaj nic nikomu złego nie robię. Żyję spokojnie, z dala od bomb. Mam wielu kolegów wśród Polaków, moje dzieci doskonale już mówią po polsku i też nie chcą stąd wyjeżdżać. Ale nie wiemy, co będzie dalej w związku z tą decyzją prezydenta. Mam wrażenie, że bardzo dużo to teraz namiesza - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Niespodziewane weto Nawrockiego

Przypomnijmy -  Karol Nawrocki nie podpisał nowelizacji ustawy o pomocy Ukraińcom. Swoją decyzję motywował m.in. tym, że świadczenie 800 plus powinni dostawać tylko ci Ukraińcy, którzy w Polsce pracują. Prezydent skrytykował przepis, który pozwalał na darmowe korzystanie ze służby zdrowia uchodźcom z Ukrainy, bez względu na to, czy podjęli w Polsce pracę i czy odprowadzają składkę zdrowotną.

- Wetując ustawę o pomocy obywatelom Ukrainy, prezydent [Nawrocki] chyba nie przewidział skutków - mówi TOK FK Marcin Sośniak, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jak dodaje, zawetowana ustawa to nie tylko kwestia świadczenia 800 plus (które najmocniej się przebiło do opinii publicznej), ale cała masa innych, niezwykle ważnych przepisów. - Jest obawa, że ten cały system runie. A to przecież jest system, na podstawie którego Ukrainki i Ukraińcy w Polsce budowali swoją teraźniejszość i przyszłość. I w tym momencie są w ogromnej niepewności, co ich czeka - dodaje gość TOK FM.

Problem w tym, że Ukraińcy nie wiedzą, na czym stoją. W internecie pojawia się mnóstwo informacji, które często są sprzeczne.

- Dotychczasowe przepisy umożliwiają legalny pobyt i dostęp do różnego rodzaju uprawnień osobom, które uciekły przed wojną w Ukrainie, tylko do 30 września. Oczywiście, obecny rząd z każdą nowelizacją ograniczał prawa dla tych osób, ale jednak jakieś prawa wciąż obowiązywały. A teraz? Mamy 35 dni, w których musimy się zastanowić, co dalej - mówi TOK FM Katarzyna Słubik, prezeska Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

Z drugiej strony ekspertka zwraca uwagę, że Ukraińcy i Ukrainki nie zostaną całkowicie "na lodzie", bo są dostępne inne opcje pomocowe, tylko nikt z nich do tej pory nie korzystał.

Redakcja poleca

Jest chociażby dyrektywa unijna, która daje ochronę Ukraińcom, ale i tak musi być zaimplementowana przez odpowiednie przepisy w Polsce. - Te inne opcje prawne są gorsze i w jakimś sensie niepewne, ponieważ nie były wykorzystywane w Polsce. My teraz dopiero się będziemy zastanawiać, jak one mogą w praktyce działać. Także ta sytuacja będzie dla uchodźców z Ukrainy co najmniej trudna - mówi Katarzyna Słubik.

Ekspertka zastanawia się też, co na przykład z ośrodkami zbiorowego zakwaterowania. - Nie wiadomo, czy nie znikną, bo nie będzie kto miał ich finansować. Chyba, że wojewodowie - bez względu na wszystko - uznają, że dalej będą je prowadzić i znajdą na to finansowanie - mówi Słubik.

"Szok" w społeczności ukraińskiej

"Dla społeczności ukraińskiej weto jest szokiem. Od stycznia rząd obiecywał tę nowelizację. Zapewniał publicznie, że Ukraińcy nie muszą się martwić. Wielokrotnie zapowiadano uruchomienie systemu CUKR, który pozwalał na uproszczoną ścieżkę legalizacji dalszego pobytu dla uchodźców z Ukrainy. CUKRu nie ma, a Ukraińcy, cóż, martwią się, a my z nimi" - pisze Polskie Forum Migracyjne.

Według Marcina Sośniaka jest jak "guzik atomowy, niepotrzebnie użyty". - Bo można prowadzić rozmowy na temat konkretnych rozwiązań, moża się spierać na argumenty, ale nie w taki sposób, że prawie milion osób miałoby się nagle znaleźć w jakimś prawnym niebycie. Tak nie powinno być - podkreśla Sośniak w rozmowie z TOK FM.