,
Obserwuj
Małopolskie

Szkołom w Krakowie zabraknie na podstawowe wydatki? "Te zmiany nastąpiły po cichu"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
05.11.2025 12:42

Dyrektorzy krakowskich szkół alarmują, że ścięło im środki na wydatki rzeczowe i pomoce naukowe w przyszłorocznych planach finansowych. "Te zmiany nastąpiły po cichu. Nikt nas o nich wcześniej nie poinformował, co uważam za skandal" - skomentowała jedna z dyrektorek w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Jej szkole na wydatki rzeczowe przyznano 50 tys. z planowanych 300 tys. zł. Na pomoce naukowe natomiast placówka otrzyma 10 tys. zł, choć miało być 40 tys. zł.

fot. Paweł Wodzyński/East News
  • Dyrektorzy krakowskich szkół alarmują, że miasto bez uprzedzenia ścięło środki na wydatki rzeczowe i pomoce naukowe w 2026 roku, nawet o 80-90 procent;
  • Krakowski magistrat przekonuje, że finansowanie edukacji pozostaje "stabilne i odpowiedzialne", a brakujące środki szkoły otrzymają po złożeniu wniosków;
  • Dyrektorzy uznają nowe zasady za wyraz braku zaufania. "Chcą nam wypłacać środki jak kieszonkowe nastolatkowi" - porównał jeden z nich w rozmowie z "GW".

Inna dyrektorka określiła cięcia jako "drastyczne". "(...) To, co dostałam, na niewiele starczy. Będziemy apelować do rodziców, by przynosili do szkoły mydło i papier toaletowy" - stwierdziła. Kolejna relacjonuje, że zmiany w tabelach budżetowych odkryła dopiero w listopadzie. "Na rzeczówkę zaplanowałam 210 tysięcy złotych, dostałam 50. Na pomoce naukowe 40 tysięcy, dostałam 10. Zaczęłam dzwonić po innych placówkach i okazało się, że wszystkie tak mają" - opisywała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Dyrektorzy wskazują, że środki rzeczowe obejmują podstawowe wydatki takie jak m.in. środki czystości, papiery toaletowe, mydła, mopy, wiadra, gąbki, segregatory, tonery do drukarki. "Nie zrobię tego wszystkiego za 50 tysięcy złotych, bo w tym roku na same środki czystości wydałam 35 tysięcy, a przed nami jeszcze dwa miesiące" - powiedziała jedna z dyrektorek.

Redakcja poleca

Miasto da pieniądze, ale trzeba wysłać wniosek. "Jak kieszonkowe nastolatkowi"

Biuro prasowe krakowskiego magistratu zapewnia, że "miasto zapewnia stabilne i odpowiedzialne finansowanie placówek oświatowych - zarówno w zakresie wydatków bieżących, jak i inwestycyjnych". Jak twierdzą urzędnicy, budżet na 2026 r. jest wyższy niż w roku bieżącym, a szkoły otrzymają wszystkie potrzebne środki po złożeniu odpowiednich wniosków. "Pozostała część budżetu będzie przekazywana do jednostek sukcesywnie po przygotowaniu przez jednostki szczegółowych planów zakupów. Proces ten pozwala na bardziej precyzyjne dostosowanie wydatków do faktycznych potrzeb poszczególnych placówek, zbalansowanie wydatków pomiędzy nimi oraz zapewnia pełną transparentność gospodarowania środkami publicznymi" - czytamy w komunikacie.

Dyrektorzy komentują te wyjaśnienia z oburzeniem. - "Przewidując, że za chwilę skończy mi się Domestos, mam pisać do magistratu wniosek z umotywowaniem konieczności jego zakupu?" - pytała ironicznie jedna z dyrektorek. "Obawiam się, że za chwilę urzędnicy w wydziale edukacji nie będą robić nic innego jak rozpatrywać wnioski szkół o papier toaletowy" - skomentował inny dyrektor.

Redakcja poleca

Kierujący placówkami uważają, że nowe zasady są wyrazem braku zaufania do dyrektorów. "Chcą nam wypłacać środki jak kieszonkowe nastolatkowi (...). Zastanawiamy się nad wydaniem każdej złotówki, a to, co uda nam się zaoszczędzić, zawsze oddajemy do miasta" - powiedział jeden z dyrektorów.

Magistrat zapowiada spotkanie z zespołami doradczymi dyrektorów, by omówić kwestie budżetu na 2026 rok.

Jak przypomniała "Wyborcza" Kraków jest obecnie najbardziej zadłużonym miastem w kraju. Według danych magistratu, zadłużenie miasta na koniec roku wyniesie 7,8 mld zł.

Posłuchaj:

Źródło: Gazeta Wyborcza/PAP