Aleksander Miszalski nowym prezydentem Krakowa. To była nerwowa noc
Aleksander Miszalski zdobył w niedzielnej drugiej turze wyborów 133 tys. 703 głosy. Za jego kontrkandydatem Łukaszem Gibałą opowiedziało się 128 tys. 269 wyborców. Frekwencja wyniosła 45,5 proc.
Niemal do ostatniej chwili nie było wiadomo, kto wygra. Gdy zeszły wyniki sondażu late poll, nadal prowadził Miszalski, ale jednocześnie cząstkowe dane podawane przez Państwową Komisję Wyborczą dawały niewielką przewagę Gibale. Dopiero około godziny 1 w nocy PKW poinformowała o wynikach z 98 proc. obwodów i stało się jasne, że Miszalski ma wygraną w kieszeni.
Pierwsze wyniki w Krakowie
Według sondażu Ipsos dla TVN24 Aleksander Miszalski zdobył 51,1 proc. głosów, podczas gdy Łukasz Gibała - 48,9 proc. Różnica między kandydatami była bardzo niewielka, więc obaj komentowali pierwsze wyniki bardzo ostrożnie.
- Przyjmuję ten wynik z ogromną wdzięcznością dla wszystkich krakowian i krakowianek, ale też z pokorą, bo to jeszcze jest sondaż, o tym pamiętajmy - powiedział chwilę po zakończeniu ciszy wyborczej Aleksander Miszalski. Dziękował jednocześnie mieszkańcom Krakowa, którzy w drugiej turze wyborów oddali na niego głos. - Dziękuję za te dwa miesiące ciężkiej kampanii, za te wszystkie rozmowy na ulicach, na placach, na targach, na kleparzach, na przystankach. Za te wszystkie pomysły programowe. Za słowa krytyki. Za wszystko to, że codziennie to wy dawaliście mi tą gigantyczną energię i ten zapał do pracy - powiedział.
Co się stało we Wrocławiu? 'Być może część wyborców uznała: koniec eksperymentu'
Łukasz Gibała: Wszystko może się wydarzyć
Entuzjazmu i nadziei nie krył też Łukasz Gibała. - Czeka nas bardzo długa noc, będziemy czekać. Te wyniki jeszcze nic nie oznaczają. Różnica jest na tyle mała, że wszystko jeszcze może się zdarzyć - powiedział.
Reporterka TOK FM Paulina Nawrocka-Olejniczak, która była w sztabie Gibały, relacjonowała, że atmosfera jest bardzo dobra - nawet lepsza niż po pierwszej turze. - Można odnieść wrażenie, że to Gibała wygrał. Słychać okrzyki euforii. Zgromadzeni skandują: "Zwyciężymy" - opowiadała.
Gibała również dziękował za poparcie "niezależnie od tego, jak się to wszystko skończy". - Stoczyliśmy równorzędną batalię z wielką partia polityczną. To była największa bitwa samorządowa w Polsce, w żadnym innym mieście nie było tak zaciętego boju - mówił.
Kraków bez Majchrowskiego
Kraków od początku był uznawany za jedno z najciekawszych miast na wyborczej mapie Polski. Po niemal 22 latach z urzędem prezydenta pożegnał się Jacek Majchrowski. Już jesienią ogłosił, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Decyzję tłumaczył m.in. swoim wiekiem.
O urząd prezydenta Krakowa w pierwszej turze ubiegało się siedmiu kandydatów. Sondaże początkowo dawały przewagę Łukaszowi Gibale, jednak w pierwszej turze to Aleksander Miszalski zdobył więcej głosów.
Wielka zmiana w Kielcach. Agata Wojda wygrywa drugę turę wyborów
Aleksander Miszalski jest posłem Koalicji Obywatelskiej. Po raz pierwszy ubiega się o fotel prezydenta miasta. Poparła go cała KO oraz Nowa Lewica. Startował z hasłem "Z sercem dla Krakowa". W ankiecie dla PAP zapowiadał, że jego pierwszą decyzją - jako prezydenta - będzie audyt prawno-finansowy urzędu. Jako najważniejsze wyzwanie dla miasta wskazywał na otwarcie urzędu na dialog z mieszkańcami - pytanie ich o zdanie przed podejmowaniem kluczowych dla miasta decyzji, uczynienie mieszkańców "współgospodarzami miasta".
Łukasz Gibała ubiegał się o fotel prezydenta miasta trzeci raz. Wcześniej startował w 2014 i 2018 roku, nie przechodził do drugiej tury. Tym razem kandydował z własnego komitetu. Pytany o największe wyzwania dla miasta wskazywał rozwiązanie problemów transportowych Krakowa, czyli likwidację korków i usprawnienie komunikacji publicznej, a także "zatrzymanie chaotycznej zabudowy". W ankiecie PAP zapowiadał, że jego pierwszą decyzją - jako prezydenta - będzie likwidacja parkingu przed magistratem przy placu Wszystkich Świętych i utworzenie w tym miejscu ogólnodostępnego skweru dla mieszkańców.