,
Obserwuj
Małopolskie

Zakopane musi zacisnąć pasa. "Coraz głębiej wpadamy w spiralę zadłużenia"

2 min. czytania
27.09.2024 14:05
Zakopane jest w krytycznej kondycji finansowej, o czym na sesji rady miasta poinformował we czwartek jego burmistrz Łukasz Filipowicz. Roczny budżet stolicy Tatr to 234 mln zł, a zadłużenie sięga już 110 mln. - To są efekty prowadzonej polityki przez ostatnie lata i poprzednie władze, bo politykę finansową prowadziło się dosyć frywolnie - ocenił burmistrz.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Czy miastu grozi bankructwo? Zdaniem burmistrza nie, bo 'miasto może ratować się kolejnymi kredytami'. - Ale to będzie jedynie pogłębiać i tak fatalną już sytuację finansową Zakopanego. Coraz głębiej wpadamy w spiralę zadłużenia - przyznał Łukasz Filipowicz.

Podczas czwartkowej Sesji Rady Zakopanego burmistrz powiedział, że miasto nie ma pieniędzy nawet na remont Krupówek, których nawierzchnia ma już ponad 25 lat i wymaga remontu.

- Naprawdę sytuacja nie jest wesoła, dlatego też będziemy musieli z całą Radą Miasta zastanowić się nad inwestycjami. Jeżelibyśmy chcieli zrealizować wszystko, co mamy w planach na przyszył rok, czekały by nas kolejne kredyty, których mogłyby nie spłacić nawet nasze wnuki. (...) Już w tym roku wzięliśmy kolejny kredyt na 18 mln zł, bo nie dało się zrealizować założonego budżetu. Dzisiaj podejmujemy uchwałę na kolejne zadłużanie na 18 mln zł. W przyszłym roku będzie minimum 40 mln zł kredytu, jeżeli okroimy inwestycje, a jeżeli nie, to będzie to 96 mln zł. Gmina tego nie udźwignie - mówił burmistrz Zakopanego.

Tego w Zakopanem sobie nie życzą. 'Dość uciążliwe'

Zakopane zadłużone na połowę swojego budżetu. Burmistrz: Efekt polityki poprzednich władz

Fatalna sytuacja finansowa miasta - zdaniem burmistrza - wynika z tego, że budżet został zaprojektowany na fałszywych założeniach, a winne są poprzednie władze miasta. Jak mówił, już w 2023 r. nie zrealizowano założonych dochodów w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych i na tej podstawie zaplanowano budżet na 2024 r.

- Założyliśmy, że zrealizuje się sprzedaż mienia miejskiego w 2023 r. na ponad 20 mln zł - nie sprzedało się nic, a w bieżącym roku sprzedano mienie za ok. 700 tys. zł, więc nie ma z czego realizować wydatków, dlatego musimy zaciągać kolejne kredyty. Jest mnóstwo rozpoczętych inwestycji, a niektóre są realizowane bez środków zewnętrznych, jak choćby stadion miejski za 27 mln zł. Kolejną inwestycją jest oczyszczalnia ścieków przewidziana na kwotę 160-180 mln zł. Na to nie ma pieniędzy, dlatego czeka nas nawet 96 mln zł kredytu w przyszłym roku – to jest samobójstwo ze strony gminy - mówił Filipowicz.

- To są efekty prowadzonej polityki przez ostatnie lata i poprzednie władze, bo politykę finansową prowadziło się dosyć frywolnie. Zaplanowane inwestycje są duże i przeskalowane i nas na nie stać - stwierdził Filipowicz.

Burmistrz szykuje rewolucję w Zakopanem? 'To rzutuje na wizerunek miasta'

Jego zdaniem miasto będzie musiało pozyskać dodatkowe środki lub zrezygnować z części inwestycji, aby nie doprowadzić samorządu do bankructwa. Zakopane wystąpiło do premiera z petycją o przywrócenie opłaty klimatycznej, od przyszłego roku planuje podnieść podatki.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>