Elektrycznym rowerem na Giewont. Władze parku narodowego chcą ukarać mężczyznę
Turyści wędrujący w niedzielę szlakiem na Giewont zobaczyli ze zdumieniem, że na szczyt ktoś się na rowerze elektrycznym. O bulwersującej sprawie poinformowało Radio RMF FM. Jeden z turystów relacjonował w rozmowie z reporterem, reporterowi radia, że w niedzielę na szlaku było bardzo dużo osób. - Jeden zły ruch, gdyby rower spadł, mogło się to skończyć tragicznie - opowiadał.
Filmik z tatrzańskim rowerzystą szybko stał się sensacją nie tylko w mediach społecznościowych.
Rowerem na Giewont. Będzie kara?
Obecnie Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego próbuje ustalić dane mężczyzny. Przewodnik tatrzański i biegacz górski Przemysław Sobczyk tłumaczył dziennikarzowi Radia RMF FM potencjalne niebezpieczeństwo sytuacji. - Gdyby mu wypadł ten rower i kogoś strącił albo kamień strącony przez rower spadłby na kogoś, a ludzie byli bez kasku, to mógł być wypadek śmiertelny - podkreślił.
Belka przebiła podłogę w tramwaju i wbiła się pasażerowi w nogę. Groźny wypadek w Warszawie
Władze TPN przypominają, że w parku rowerami można się poruszać tylko po specjalnie do tego wyznaczonych szlakach i drogach. Można je znaleźć m.in. w Dolinie Chochołowskiej, na Hali Gąsienicowej czy między Małym Cichem a Murzasichle.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>