Krakowianie narzekają na komunikację miejską. Oberwało się nawet Makłowiczowi. "Porażka"
Minął tydzień od zmian, jakie zaszły w krakowskim transporcie publicznym. Decyzją władz miasta uruchomiono trzy nowe linie autobusowe, a trasy około 10 już istniejących wydłużono. Po ulicach zaczęły też jeździć nowe, zeroemisyjne autobusy zakupione przez firmę Mobilis, która świadczy usługi przewozowe dla miasta.
W pierwszych dniach od wprowadzonych zmian pasażerowie narzekali, o czym donosiły media, na chaos informacyjny związany z rozkładami jazdy - aplikacje internetowe miały nie pokazywać prawidłowych rozkładów jazdy i czasu dojazdów.
Mieszkańcy skarżyli się też, że autobusy nie przyjeżdżają na czas albo w ogóle nie przyjeżdżają. - Tak, na samym początku rozpoczętego kontraktu przewoźnika Mobilis występowały problemy techniczne z pojazdami. Problem polegał na braku skalibrowania systemu do wymiany pasażerskiej podczas postoju na przystanku - powiedział Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego (ZTP). Przyczyną opóźnień była też większa niż zwykle liczba zwolnień lekarskich kierowców.
Znamy datę otwarcia linii tramwajowej na Wilanów. Warszawiacy długo na to czekali
Po tygodniu opóźnienia w kursach na liniach obsługiwanych przez Mobilis wciąż są bolączką pasażerów. W ostatni weekend – jak podaje 'Dziennik Polski' - opóźnienia miały sięgać od 20 do 60 minut, a autobus odjeżdżający co pół godziny miał odjeżdżać co 85 minut.
Z informacji PAP wynika, że pasażerowie niezadowoleni są również z braku automatów do zakupu biletów w nowych autobusach. - Mobilis musi uposażyć swoje autobusy w automaty do połowy listopada. Jest to spowodowane podpisaniem oddzielnej umowy na te urządzenie - wyjaśnił Kowal.
Robert Makłowicz głosem krakowskiej komunikacji miejskiej. "To nie to"
W zeszłym tygodniu nazwy przystanków w Krakowie zaczął zapowiadać dziennikarz, krytyk kulinarny i podróżnik Robert Makłowicz. To również spotkało się z krytyką części pasażerów, którzy swoimi przemyśleniami dzielą się m.in. na facebookowej Platformie Komunikacyjnej Krakowa (PKK).
"Bardzo lubię Pana Makłowicza, ale jego głos kompletnie mi nie pasuje do zapowiadania przystanków" – napisała jedna z internautek, która zasłuchana w głos podróżnika przegapiła swój przystanek. Inny pasażer ocenił: "Gościa lubię, programy spoko, ale jako lektor w KMK kompletna porażka - to nie to!".
Kiedy warto kupić mieszkanie? 'Tak bym planował'
ZTP zgłosiło się do Makłowicza z propozycją, by udzielił głosu w autobusach i tramwajach w związku z aktualizacją Systemu Informacji Pasażerskiej (SIP). "Pan Robert podjął się tego wyzwania nieodpłatnie dla Gminy Miejskiej Kraków. Jedyne koszty, jakie ponieśliśmy w związku z tym przedsięwzięciem, to wynajęcie studia radiowego, aby jakość nagrywanego dźwięku była dobrej jakości, na kilka godzin, co łącznie kosztowało około 550 złotych" - poinformował Sebastian Kowal.
Zapowiedział też, że głos znanego podróżnika i krytyka kulinarnego pasażerowie krakowskiej komunikacji miejskiej będą słyszeć przez najbliższe lata, do czasu ponownej aktualizacji SIP, o w ogóle ile zostaną podjęte decyzje o zmianie lektora.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>