,
Obserwuj
Małopolskie

Kraków musi zaciskać pasa. Z tych inwestycji miasto zamierza zrezygnować

3 min. czytania
19.11.2024 13:21
Kraków musi porządnie zacisnąć pasa, żeby spiąć budżet na 2025 rok. Ratusz może liczyć na transfer środków z budżetu centralnego, ale - jak wskazał w Magazynie "EKG" w TOK FM prezydent Aleksander Miszalski - to "nie rozwiązuje sprawy".
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Aleksander Miszalski przekazał radnym projekt budżetu Krakowa na 2025 rok. Miasto co prawda ma do dyspozycji blisko 9 mld złotych, ale ma także 720 milionów deficytu.

Kraków 'szuka oszczędności wszędzie'

Ministerstwo Finansów planuje nowelizację tegorocznej tzw. ustawy okołobudżetowej, co umożliwiłoby przekazanie jednostkom samorządu terytorialnego dodatkowych 10 mld zł. Jak wskazał na antenie TOK FM prezydent miasta Aleksander Miszalski (Koalicja Obywatelska), nawet dodatkowe środki z budżetu centralnego to tylko kropla w morzu potrzeb.

- Te dodatkowe środki, które pozyskujemy z budżetu, rekompensują koszty z jakąś nadwyżką, ale niewystarczającą. Kraków zyskuje na tej reformie 600 mln złotych, ale dług jest na tyle duży, że taki jednorazowy wzrost nie rozwiązuje sprawy. Kraków został niestety mocno zadłużony, wydatki bieżące są wyższe o 150 zł na głowę - mówił samorządowiec w Magazynie 'EKG' w TOK FM. Prezydent przekonywał, że zaistniały kryzys to wina ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości i tego, jak partia Jarosława Kaczyńskiego traktowała samorządy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Miasto - jak deklarował Miszalski - będzie starało się o środki z Unii Europejskiej i 'szukać oszczędności wszędzie'. Już zdecydowano o likwidacji służącej budowie wizerunku miasta spółki 5020 oraz wprowadzeniu w każdym wydziale krakowskiego magistratu oszczędności rzędu 2-5 proc. Na tym nie koniec.

- Rezygnujemy z nowego budynku Zarządu Zieleni Miejskiej za 50 milionów, Centrum Sportów Zimowych za 100 milionów czy basenu olimpijskiego za 200 mln - wymieniał prezydent Krakowa w rozmowie z Tomaszem Settą.

Prezydent wspomniał też o 'mitycznych' pensjach przepłacanych - zdaniem wielu - urzędników. - Z mojej kalkulacji wynika, że nawet gdyby się zwolniło 10 proc. urzędników, to są oszczędności rzędu 15 milionów złotych, a to nie jest wiele w skali 9-miliardowego budżetu - tłumaczył.

Metra w Krakowie jednak nie będzie? Ratusz tłumaczy się z zamieszania

Jak zapewniał Aleksander Miszalski, miasto nie zamierza oszczędzać na edukacji, w tym na budowie szkół i pensjach dla nauczycieli, na żłobkach, ochronie środowiska, a także na inwestycjach w infrastrukturę, jak chodniki, parki, drogi rowerowe i transport, w tym metro.

- Wiemy, że największymi problemami krakowian są korki, brak miejsc parkingowych, hałas i jakość powietrza. To wszystko składa się na to, że musimy więcej inwestować w transport publiczny - wyjaśnił włodarz miasta.

Mniej religii w szkołach. Od kiedy? Nowacka zabrała głos

Miszalski o prawyborach w PO. 'Dokonałem właściwego wyboru'

W rozmowie w TOK FM pojawił się także wątek, dotyczący wielkiej polityki, a dokładnie prawyborów, mających wyłonić kandydata Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. W poniedziałek premier Donald Tusk opublikował wyniki sondażu dotyczącego szans Rafała Trzaskowskiego i Radosława Sikorskiego. Wynika z niego, że Trzaskowski pokonałby kandydata PiS zarówno w pierwszej, jak i drugiej turze. Sikorski natomiast przegrałby w pierwszej turze z politykiem z PiS, a zwyciężył w drugiej.

Aleksander Miszalski udzielił oficjalnego poparcia prezydentowi Warszawy już wcześniej, a najnowszy sondaż - jak stwierdził - tylko utwierdził go w przekonaniu, że 'dokonał właściwego wyboru'.

- To ważne, żeby ktoś, kto będzie prezydentem, czuł społeczeństwo - od tych najmniejszych gmin, przez powiaty, do województw. Oczywiście nie umniejszam wiedzy i doświadczenia ministra Sikorskiego w zakresie polityki międzynarodowej, ale myślę, że warto jest czuć Polaków, rozmawiać z nimi, słuchać ich i stąd mój wybór. Trzeba dać szansę Polsce, czyli trzeba wygrać z PiS-em, a Trzaskowski - jak widać - ma tutaj większe szanse - argumentował Miszalski w TOK FM.