Afera wokół wpisu posłanki PiS o "migrantach" w Krakowie. Dla niej "sprawa jest zamknięta"
- Posłanka PiS Anna Krupka odcięła się od kontrowersyjnego wpisu, dotyczącego rzekomych nielegalnych migrantów w Krakowie, twierdząc, że odpowiadała za niego jej współpracowniczka. "Uważam, że sprawa jest zamknięta" - oceniła w rozmowie z Onetem;
- Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, który nie uzyskał od Krupki oczekiwanych przeprosin za wpis, zapowiedział złożenie do marszałka Sejmu pisma z wnioskiem o wniesienie przeciw niej sprawy do Komisji Etyki Poselskiej.
Posłanka PiS usunęła post, prezydent Krakowa postawił ultimatum
22 kwietnia posłanka PiS i szefowa struktur partii w woj. świętokrzyskim Anna Krupka udostępniła na Facebooku nagranie przedstawiające grupę młodych ludzi z walizkami idącą jedną z ulic Krakowa. Opatrzyła je komentarzem: "Nie, to nie wycieczka. To migranci przywożeni pod osłoną nocy. Krakowianie zdziwią się rankiem". Jej wpis szybko rozszedł się po sieci i był chętnie udostępniany przez środowiska skrajnie prawicowe.
Jak się okazało, film przedstawia nie migrantów, a turystów. Ruch społeczny Zabytkowe Centrum, za którego sprawą wideo pojawiło się w sieci, wyjaśniło w rozmowie z 'Gazetą Krakowską', że celem było zwrócenie uwagi na hałas, z którym zmagają się mieszkańcy miasta.
Krótko po publikacji 'Gazety Krakowskiej' Anna Krupka usunęła wpis ze swoich mediów społecznościowych. Nie wystarczyło to jednak prezydentowi miasta Aleksandrowi Miszalskiemu, który zażądał od posłanki PiS zamieszczenia w mediach społecznościowych i ogólnopolskiej prasie oficjalnych przeprosin za szerzenie dezinformacji. "Jeżeli Posłance Annie Krupce zabraknie honoru, skieruję do Marszałka Sejmu Szymona Hołowni pismo z wnioskiem o wniesienie przeciw niej sprawy do Komisji Etyki Poselskiej" - ostrzegł Miszalski.
'Przepraszam' od Anny Krupki nie będzie. Miszalski spełni swoją obietnicę
Anna Krupka - zapytana we czwartek przez Onet, czy zamierza przeprosić za swój wpis, tłumaczyła się, że za jego publikację odpowiada jej współpracowniczka. "Został usunięty, a ja wyciągnęłam konsekwencje i uważam, że sprawa jest zamknięta" - dodała. Na pytanie dziennikarki Onetu Moniki Waluś, jakie konsekwencje wyciągnęła, posłanka nie umiała odpowiedzieć.
I tu na reakcję prezydenta Krakowa nie trzeba było długo czekać. "Tak jak pisali mi mieszkańcy Krakowa, posłance Annie Krupce zabrakło przyzwoitości na proste "przepraszam". Błąd współpracownika nie jest wytłumaczeniem" - skomentował na platformie X. Jak zapowiedział Miszalski, w piątek złoży do marszałka Sejmu wniosek o wniesienie sprawy do Komisji Etyki Poselskiej.
Posłuchaj: