,
Obserwuj
Małopolskie

Strefa Czystego Transportu w Krakowie i kolejne podejście. "Ten projekt to rozczarowanie"

Paulina Nawrocka-Olejniczak
3 min. czytania
22.05.2025 07:55
W Krakowie rozpoczęły się konsultacje społeczne dotyczące Strefy Czystego Transportu. To kolejne podejście do wprowadzenia tych przepisów pod Wawelem. Po wielu protestach i dyskusjach obszar strefy zmniejszono, a przepisy dla mieszkańców zostały złagodzone względem tego, co planowano jeszcze za czasów prezydentury Jacka Majchrowskiego.
|
|
fot. Artur Barbarowski/East News

 

  • Złagodzenie zapisów dotyczących Strefy Czystego Transportu obiecał w kampanii Aleksander Miszalski;
  • Przede wszystkim przepisy nie będą dotyczyć samochodów, którymi już poruszają się mieszkańcy Krakowa i osoby płacące w mieście podatki;
  • Ograniczeniu uległ też obszar, na którym strefa ma obowiązywać;
  • Teraz opinie do projektu mogą znów składać mieszkańcy. Konsultacje społeczne potrwają do 10 czerwca.

 

Złagodzenie zapisów Strefy Czystego Transportu było zresztą jedną z przedwyborczych obietnic nowego prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Słowa dotrzymał. - Ten projekt został zmieniony w obszarach budzących najwięcej kontrowersji, pytań i uwag, które zgłaszano nam w poprzednich konsultacjach - tłumaczy Maciej Piotrkowski z Zarządu Transportu Publicznego.

Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Co ma się zmienić?

Przede wszystkim przepisy nie będą dotyczyć samochodów, którymi już poruszają się mieszkańcy Krakowa i osoby płacące w mieście podatki. - Wcześniej zakładaliśmy, że samochody, które nie spełniają norm, a należą do mieszkańców, będą mogły poruszać się po zarejestrowaniu w naszym systemie przez maksymalnie 5 lat - tłumaczy Piotrkowski. - Obecnie, jeśli ktoś jest mieszkańcem Krakowa i zgłosi takie auto, to wówczas takim samochodem, nawet jeśli on nie spełnia norm, będzie mógł się poruszać dożywotnio. To znaczy do momentu kupna nowego samochodu i sprzedaży tego. Albo po prostu do zezłomowania, bo niektóre samochody będą nadawały się tylko do oddania na złom - dodaje.

Niespełniające norm auta spoza miasta za wjazd będą musiały płacić. Taka opłata godzinowa za wjazd do strefy wyniesie 2,50 zł. Miesięczna opłata będzie tańsza - w przyszłym roku będzie kosztować 100 złotych, w 2027 już 250 zł, a w 2028 - 500 zł.

Zmieniono też wymagania dotyczące emisji spalin. Po ulicach Krakowa będą mogły poruszać się auta benzynowe wyprodukowane od 2005 roku (Euro 4), diesle osobowe do 3,5 tony od 2014 roku (Euro 6) i samochody ciężarowe i autobusy od 2012 roku.

150 mieszkań, tysiące chętnych i... znowu awaria. 'To jest blamaż władz miasta'

Nowy projekt zakłada też pełne zwolnienie z ograniczeń dla samochodów zabytkowych i ułatwienia dla osób dojeżdżających do placówek medycznych - by móc wjechać do strefy bez dodatkowych opłat ma wystarczyć potwierdzenie wizyty u lekarza. Ograniczeniu uległ też obszar, na którym strefa ma obowiązywać. W nowym projekcie nie obejmuje już części Nowej Huty, a granice strefy pokrywają się mniej więcej z tzw. czwartą obwodnicą Krakowa.

Strefa Czystego Transportu po nowemu. Projekt "wydmuszka"?

Radny klubu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Maślona ma wątpliwości, czy taka forma strefy przyczyni się do poprawy jakości powietrza - Ten projekt jest trochę rozczarowaniem, został został zgłoszony na ostatnią chwilę. Realizuje tylko część postulatów, tworzy się z tego pewnego rodzaju wydmuszka - uważa.

Teraz opinie do projektu mogą znów składać mieszkańcy. Konsultacje społeczne potrwają do 10 czerwca. Ich przeprowadzenie to wymóg uchwały o elektromobilności i paliwach stałych. Opinie mieszkańców zostaną przekazane Radzie Miasta, która na ich podstawie będzie mogła wprowadzić jeszcze ostateczne zmiany. Pierwsze czytanie projektu odbędzie się 4, a drugie 11 czerwca. Wtedy zapadnie decyzja, czy przepisy w tej formie wejdą w życie. Nowa strefa ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku.