Antymigrancka panika w Rabce-Zdroju. Za fake newsem stoją ludzie Brauna
- Plotka o relokacji tysięcy uchodźców do Rabki-Zdroju (woj. małopolskie) wywołała lokalną panikę, protesty i masową akcję zbierania podpisów pod petycją do władz miasta;
- Jak poinformowała 'Gazeta Wyborcza', za petycją stały podhalańskie struktury Konfederacji Korony Polskiej, a informacje o przyjeździe migrantów okazały się nieprawdziwe;
- W sprawie jednoznacznie wypowiedział się burmistrz Rabki-Zdroju Leszek Świder. 'Żadnych nowych ośrodków nie planujemy otwierać, budować ani relokować uchodźców' - oznajmił.
Mieszkańcy ruszyli do podpisywania petycji. Za akcją stała partia Brauna
Pierwsze pogłoski pojawiły się na początku ubiegłego tygodnia w mediach społecznościowych i komunikatorach. Z czasem zaczęto podawać coraz bardziej konkretne informacje, z których wynikało, że 4 czerwca do uzdrowiskowej miejscowości zjadą imigranci z Niemiec. "Najpierw mówiono o kilku autokarach. Potem o kilkuset osobach. W końcu o tysiącach" - czytamy na łamach 'Gazety Wyborczej'.
Radni wystosowali zapytanie do burmistrza, a mieszkańcy pod kościołami i sklepami składali podpisy pod petycją. "Za każdą osobę właściciel pensjonatu dostawać będzie prawdopodobnie około 200 zł dziennie, do jest duża pokusa zarobienia łatwych pieniędzy kosztem naszego bezpieczeństwa. (...) Nie możemy pozwolić na to, aby kosztem naszego bezpieczeństwa sprowadzać na nasz teren tak dużych ilości osób o zupełnie innej kulturze" - brzmiała jej treść.
Akcji zbierania podpisów towarzyszyło rozdawanie ulotek, na których znajdowało się zdjęcie Rabki zestawione z grafiką przedstawiającą młodych mężczyzn o bliskowschodnich rysach oraz internetowy adres do autorów petycji, którymi okazały się... podhalańskie struktury Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Ostrzeżenie przed rzekomą relokacją migrantów pojawiło się też na profilu Konfederacji Korony Polskiej - Podhale, Spisz, Orawa na Facebooku.
Co z relokacją uchodźców w Rabce- Zdroju? Burmistrz stanowczo odpowiedział
W niedzielę mieszkańcy zaczęli kwestionować prawdziwość informacji o napływie migrantów do Rabki "Byliśmy dziś pod kościołem porozmawiać z tymi ludźmi (zbierającymi podpisy pod petycją - red.) To kretyni. Facet twierdził, że dostał te informacje z Katowic, gdzie gangi afrykańskie przejęły miasto i nie można bezpiecznie wyjść na ulicę" - opisywał tego dnia na lokalnym forum pan Michał.
Właściciele pensjonatów, w których rzekomo mieliby zamieszkać migranci, owszem, słyszeli plotki, ale podkreślili, że nie kontaktował się z nimi nikt z władz miasta. "To wszystko plotka na potrzeby kampanii wyborczej" - oceniła pani Maria.
W poniedziałek profil podhalańskich struktur Konfederacji usunął wpis, ale internauci nie zapomnieli. "Wczoraj stworzyliście fake newsa, który zasiał ogromną panikę. Dzisiaj go usunęliście (...). Wstyd mi za Was, że tworzycie kłamstwa i je powielacie, w swoich własnych celach" - napisała Natalia, mieszkanka Rabki.
We środę odbyła się konferencja prasowa, podczas której burmistrz miasta Leszek Świder odniósł się do "insynuacji", którymi żyła cała miejscowość. - Żadnych nowych ośrodków nie planujemy otwierać, budować ani relokować uchodźców - zapewnił.
Posłuchaj: