TPN zamknął najpopularniejszy szlak w Tatrach. "Do odwołania"
- 2 czerwca trasa do Morskiego Oka została tymczasowo zamknięta z powodu remontu drogi między Palenicą Białczańską a leśniczówką Wanta - podała 'Gazeta Wyborcza'. Ponowne otwarcie dla pieszych będzie możliwe 4 czerwca;
- Jednocześnie trwają przygotowania do zastąpienia konnych zaprzęgów elektrycznymi busami, których zakup sfinansowano z budżetu państwa;
- Porozumienie między TPN, ministerstwem i organizacjami zakłada ograniczenie zaprzęgów konnych do odcinka 2,7 km, a resztę trasy do Morskiego Oka mają obsługiwać pojazdy elektryczne.
"Droga do Morskiego Oka będzie całkowicie zamknięta dla ruchu pieszego i kołowego (...) od poniedziałku 2 czerwca do odwołania" - przekazał w ubiegłym tygodniu Tatrzański Park Narodowy.
Remont dotyczy asfaltowej trasy między Palenicą Białczańską a schroniskiem nad Morskim Okiem. Na czas zamknięcia będzie naprawiana nawierzchnia na odcinku o długości ok. 2,5 km od leśniczówki Wanta w kierunku Palenicy Białczańskiej. Zamknięcie obejmuje zarówno ruch pieszy, jak i transport zaprzęgami konnymi oraz elektrycznymi busami.
Według planów, szlak pieszy może zostać otwarty najwcześniej 4 czerwca. "Przewozy konne mogą być wstrzymane jeszcze przez 1-2 dni. Dużo zależy od pogody, która może spowodować, że nastąpi przesunięcie terminu otwarcia" - przekazał Tatrzański Park Narodowy. Dla chętnych możliwe jest dojście do Rusinowej Polany, a alternatywne szlaki do Morskiego Oka - jak ten przez Dolinę Gąsienicową - są dostępne, lecz "ze względu na ich długość i trudność TPN sugeruje przełożenie wyprawy na okres po zakończeniu prac".
Konie pokonają tylko 2,7 km. Potem zastąpią je busy
Remontowi trasy towarzyszą przygotowania do istotnych zmian w transporcie. Konne zaprzęgi mają zostać częściowo zastąpione elektrycznymi busami. Pojazdy marki Mercedes, które pojawiły się w ostatnich tygodniach, są przystosowane do przewozu osób z niepełnosprawnościami i mogą zabrać 19 pasażerów siedzących, a po złożeniu siedzeń także kilka osób na wózkach. Zakup pojazdów o wartości ponad 3,2 mln zł został sfinansowany z budżetu państwa.
Tyle kosztuje bilet na elektryczny bus nad Morskie Oko. 'Turyści chętnie siadali na wozy'
Docelowo busy mają kursować na całej trasie do Morskiego Oka, a nawet połączyć się z Zakopanem. Obecnie ich tradycyjne odpowiedniki, czyli pojazdy konne, kursują na odcinku Palenica Białczańska- Włosienica. Zgodnie z porozumieniem między Ministerstwem Klimatu i Środowiska, TPN, organizacjami ekologicznymi i środowiskiem fiakrów, zaprzęgi konne będą używane tylko na krótkim liczącym 2,7 km odcinku między Palenicą a Wodogrzmotami Mickiewicza. Resztę drogi mają obsługiwać elektryczne pojazdy.
Posłuchaj: