,
Obserwuj
Małopolskie

Chcą odwołać burmistrza Zakopanego. "Brakuje inwestycji, pomysłów i perspektyw"

3 min. czytania
09.06.2025 12:45
W Zakopanem zawiązała się inicjatywa zmierzająca do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrza Łukasza Filipowicza. Akcję zbierania podpisów koordynuje były radny miejski Jacek Kalata, który zapowiada rejestrację komitetu społecznego jeszcze w tym tygodniu.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl
  • W Zakopanem zawiązała się inicjatywa referendalna mająca na celu odwołanie burmistrza Łukasza Filipowicza. Jej liderem jest były radny Jacek Kalata, który zapowiada rejestrację komitetu i zbiórkę 2300 podpisów;
  • Przeciwnicy burmistrza zarzucają mu m.in. brak transparentności, marginalizowanie mieszkańców i organizacji pozarządowych, a także kontrowersyjne decyzje gospodarcze, w tym zgodę na działalność Ubera i Bolta;
  • Burmistrz Filipowicz zadeklarował swoją otwartość na referendum. Swoje decyzje wytłumaczył trudną sytuacją finansową miasta i koniecznością reform. Zapewnił też, że prowadzi konsultacje społeczne i pracuje nad kompromisowymi rozwiązaniami.

- Jesteśmy na etapie kompletowania komitetu społecznego. Do współpracy zgłaszają się do mnie mieszkańcy z różnych środowisk zawodowych. W tym tygodniu chcemy zarejestrować komitet, a następnie zgłosić się do komisarza wyborczego, który wyznaczy harmonogram działań - zbiórki podpisów i kolejnych etapów procedury - powiedział w poniedziałek PAP Jacek Kalata.

Mają dość Filipowicza. Przyczyną Uber i opłaty

Według przepisów, aby referendum mogło się odbyć, inicjatorzy muszą zebrać około 2300 podpisów mieszkańców Zakopanego. Wśród zarzutów wobec burmistrza Kalata wymienia m.in. brak transparentności w działaniu urzędu, nieudzielanie odpowiedzi na pisma oraz kontrowersyjne decyzje gospodarcze. Jak mówi, oburzenie wśród mieszkańców budzi m.in. zezwolenie na działalność przewoźników aplikacyjnych takich jak Uber czy Bolt, co - jego zdaniem - zaszkodziło lokalnym taksówkarzom. Przeciwnicy burmistrza sprzeciwiają się także planom wprowadzenia tzw. opłaty targowej, a także kontrowersjom wokół opłaty miejscowej, której legalność podważył wyrok sądu.

PiS chce odzyskać 'ukradzione' Podlasie. 'Znajdziemy skuteczny sposób'

- Brakuje inwestycji, brakuje pomysłów i perspektyw. Organizacje pozarządowe zostały odcięte od finansowania, kluby sportowe dostają mniej pieniędzy, a dialog z mieszkańcami praktycznie nie istnieje. Burmistrzowi brakuje zrozumienia dla ludzi - a to przecież oni są jego wyborcami - podkreśla Kalata.

Referendum ws. odwołania burmistrza Zakopanego. Filipowicz: Szanuję demokrację

Burmistrz Łukasz Filipowicz w rozmowie z PAP zapewnia, że szanuje prawo mieszkańców do wyrażenia swojej opinii w referendum. - Jeżeli pan Jacek Kalata zbierze wystarczającą liczbę podpisów, to oczywiście szanuję demokrację – niech referendum się odbędzie. Nie jestem związany z tym stanowiskiem za wszelką cenę. Jeśli mieszkańcy zdecydują, że chcą innego burmistrza, uszanuję tę decyzję i życzę powodzenia mojemu następcy - oświadczył Filipowicz.

Podkreślił jednak, że jego działania wynikają z trudnej sytuacji finansowej miasta, za którą - jak zaznaczył - odpowiadają wieloletnie zaniedbania i nieprzemyślana polityka finansowa. Jak dodał, najnowszy raport Regionalnej Izby Obrachunkowej za 2024 r. wskazuje, że Zakopane znajduje się w bardzo złej kondycji finansowej na tle innych gmin miejskich w Małopolsce.

- Wymagana jest konsekwentna polityka oszczędności i trudne decyzje - podnoszenie podatków, egzekwowanie przepisów, ograniczanie szarej strefy. To budzi opór, ale jest konieczne, jeśli miasto ma uniknąć bankructwa w kolejnych kadencjach - zaznaczył burmistrz. Filipowicz odpiera także zarzuty o brak konsultacji społecznych. "Zorganizowaliśmy więcej spotkań z mieszkańcami niż w całej poprzedniej kadencji. Prowadzimy także konsultacje online i relacjonujemy działania w Internecie - zapewnił.

Opłata miejscowa w Zakopanem nielegalna. Dlaczego turyści wciąż płacą? 'Dylemat moralny'

Co z Uberem i Boltem w Zakopanem? "Pracujemy nad rozwiązaniami"

Odnosząc się do kwestii Ubera i Bolta, burmistrz wskazał, że w realiach gospodarki wolnorynkowej samorządy nie mają podstaw prawnych do zakazywania działalności aplikacji przewozowych. Jak zaznaczył, miasto prowadziło wielomiesięczne konsultacje z branżą transportową.

- Pracujemy nad rozwiązaniami, które uwzględniają postulaty wszystkich stron i będą przedstawione na najbliższej sesji Rady Miasta - dodał burmistrz.

Ostateczną decyzję o terminie rozpoczęcia zbiórki podpisów oraz możliwym terminie referendum podejmie komisarz wyborczy zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Posłuchaj: